Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

słowa z dorabianymi skrzydłami
nabierają lekkości szczęśliwych przypadków
przysiadają na ramionach mając w objęciach głowę
pełną myśli na wszelki wypadek
gdyby zechciała oderwać się od łodygi
w nieziemskim przebudzeniu do wymyślonego kwitnienia

tak naprawdę dziwne przypadki wchodzą na szczyty
z urwaną głową ale uskrzydlone zamysłami
z kulą ziemi sięgają źrenicy słońca
topią się spadając w przepaść bezznaczeń

czy pozostają cichym echem

Opublikowano

Przeczytałam kilka razy i mam wrażenie, że wiem o czym piszesz. Niektóre słowa potrafią pięknie błyszczeć i powstają w uduchowieniu, żeby nie rzec "w ekstazie" (tego piszącego oczywiście). Zapewne byłoby lepiej dla nich i innych też, żeby oprócz skrzydeł miały jeszcze coś do powiedzenia:)
Ciekawa wyobraźnia:)
Pozdrawiam.

Opublikowano

"pogmatwane myśli" z reguły są "na wszelki wypadek". Ponieważ utwór jest poskładany jak należy myślę że "pogmatwane" niekoniecznie.

Opublikowano

Bardzo celnie. Fantazja Autorki zachęca do "gonitwy" wyobraźnię czytelnika. Słowa będące blisko i obejmujące głowę...no właśnie:-). Aż do bolącego ucisku. I mieszają. Bardzo mi sie podoba Twój wiersz, Sławo. Pozdrawiam serdecznie. Elka.

Opublikowano

Na wszelki wypadek, dobrze jest umieści w głowie nieco myśli.
Szczęśliwe przypadki zdażają się ludziom, zwłaszcza utalentowanym i pracowitym. Nie zawsze są oni jednak zauważani i doceniani.
Tak odczytuję słowa wiersza, z przyjemnością przeczytałam, serdeczności z uściskami
- baba

Opublikowano

Już to..
"słowa z dorabianymi skrzydłami
nabierają lekkości szczęśliwych przypadków
"
nastraja mnie optymistycznie... wymyślajmy kwitnienia, nawet dla mało znaczących
błachostek, tak lżej i milej iść do przodu i wtedy każda górka będzie nie bez znaczenia.
Spodobało mi się.
Ślę pozdrowienie... :)

Opublikowano

Ciekawy wiersz, Stasiu. Bardzo dobry, wieloznaczny (ale nie bezznaczny). Słowa, które nie mają znaczeń albo mają "sztuczne" znaczenia - to słowa fałszywe, bez względu na to, czy ich autor świadomie kłamie, czy też konfabuluje, czy może odbiorca przypisuje tym słowom znaczenia, których one nie mają. W każdym razie sztuczne słowa kreują sztuczny świat, nierzeczywisty, dają urojenia, napychają nimi głowę. Jeśli to puste obietnice, ta głowa pragnie "zakwitnąć" i unieść się ku słońcu (szczęściu), nie wiedząc, że tego szczęścia naprawdę nie ma, a tylko czeka ją spadnięcie w przepaść.
Oczywiście pluszuję. :-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wiesz dziś nie modliłem się do Boga.  Wiesz byłem w takim stanie, tak bardzo pod wpływem że zapomniałem modlitwę. Zgubiłem już drugi wers po Ojcze Nasz. Więc do Lucyfera pomodliłem się. Trochę mi go szkoda, trochę wierzę że jego wojna ze Stworcą, z wolą Boga może zostać zakończona, że wciąż pamięta Raj, Niebo, skrzydła które miał. Że i Bóg słyszy i widzi jako wszechobecny jego słowa czyny myśli i wierzę że jest w stanie mieć chęć wrócić w ciepło Bożych objęć, trafić znów do miejsc gdzie grzeje miłość ognia Stwórcy serc. Że jest w stanie gdzie opanowanie się by ludzkość robiła źle by nie karmił go grzech, by nie rósł z kolejną z łez co jak duszy krew po policzku płynie, leje się. Że ma w pamięci dobro, które uspokaja i że ma dość rozedrgania wibracjami wojny, że się uspokoi i będąc spokojnym powtórzy słowa których nauczył nas Syn a potem doda kilka swych gdzie wprowadzą zachwyt Boskie myśli i za uczuciami (Bóg wciąż kocha zbuntowanych) pójdą czyny i wróci pokój między nimi. I przykład weźmie człowiek.  Koniec wojen.  Miłość w sobie noszę.  Pamiętając grzech który rani niematerię wnętrz.   
    • @Łukasz Wiesław Jasiński do loży nie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      esej przeczytam...
    • @Stukacz w tym już więcej ciepła, niż romantyzmu - domieszka sentymentalna
    • @Poet Ka   Przy okazji: w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku Żandarmeria Wojskowa nauczyła mnie BAS-u, jako były pracownik Archiwum Akt Nowych miałem szkolenie z Obrony Cywilnej, kompetencje Obrony Cywilnej przejęła Państwowa Straż Pożarna i Obrona Cywilna to nic innego jak Wojsko Cywilne.   Jestem pogańskim racjonalistą - libertynem i intelektualnym biseksualistą - uniwersalnym i należę do Wolnomularstwa Narodowego - Loża Trzech Braci i gdybyś, moja droga Poetko, byłabyś zainteresowana, to: serdecznie zapraszam na mój esej pod tytułem - "Saga" - nie lubię praktyki błędnego koła - śmiertelnej rutyny, a teraz: dziękuję za miłą rozmowę i kolorowych snów.   Pułkownik: Tajnego Ruchu Oporu - Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 
    • @Duch7millenium oryginalny wierszyk!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...