Janusz_Ork Opublikowano 2 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Czerwca 2012 nie wiem dlaczego ciągle ten sam sen: obce ciało wwierca się w skórę która stawia tylko mały opór pęka jak napięta membrana po drodze rozbija komórki wysysa każdą myśl każde wspomnienie zabiera mowę i słuch zostawia zimno i ciemność nieomylnie po wytyczonym torze rwie ze światem wszystkie połączenia ciągnąc za sobą czerwony ogon jak kometa z apokalipsy świętego jana brnie dalej by znowu natrafić na skórę która pęka już bez czucia jak powierzchnia wody pod naporem kamienia a ono znika gdzieś w ścianie cisza purpurową stróżką płynie po twarzy osiemdziesiąt dwa słowa aby opisać ułamek sekundy
M._Krzywak Opublikowano 2 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 2 Czerwca 2012 Puenta jest wyśmienita, widoczny też jest dynamizm prowadzący do niej. Sam opis, a przynajmniej obraz "obcego ciała" wg mnie troszeczkę zawodzi - tym niemniej jest co poczytac. Pozdrawiam.
krzywy olek Opublikowano 3 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2012 puenta zaskakuje w toku narracji, ale nie wyrzuca poza swoją burtę; częstotliwość i pasmo, na które wskazuje autor, są zakłócane, a mimo to nie zacierają rtęci pisma; pozdr
Sylwester_Lasota Opublikowano 3 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2012 dobre toto jest. jeśli to autentyczny sen, to nie zazdroszczę. sam opis zjawiska śnienia doskonały :) miałem kiedyś taki sen: uciekałem przez las, przez łąki, przez bagna, nogi grzęzły w błotnistym podłożu, a mięśnie, jak to często bywa w snach, odmawiały mi posłuszeństwa. strasznie się bałem, gonił mnie ogromny, hałaśliwy czołg. wydawało mi się, że moja ucieczka przeciąga się w nieskończoność. gdy wpadłem na tyle głęboko w grzęzawisko, że nie mogłem się już ruszyć, a czołg zbliżył się do mnie na tyle, że pewny byłem swojej zguby... obudziłem się zlany potem. za oknem przejeżdżał ciągnik rolniczy. wszystko mogło więc trwać zaledwie kilka sekund. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
Baba_Izba Opublikowano 3 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2012 Ciekawy wiersz, choć opis snu ciut długi. Sen - mara. Świetna puenta. Z pozdrowieniami - baba
Janusz_Ork Opublikowano 3 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2012 Dziękuję Michale za odwiedziny i podzielenie się refleksją, szczególnie, że mnie tu bardzo długo nie było. Pozdrawiam. J.
Janusz_Ork Opublikowano 3 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2012 Olku, dzięki za wpis pod wierszem i czytanie. Pozdrawiam. J.
Janusz_Ork Opublikowano 3 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2012 Sylwestrze, widzę, że wielu ludzi ma koszmarne sny. Dziękuję za opis własnego i podzielenie się refleksją. Pozdrawiam. J.
Janusz_Ork Opublikowano 3 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2012 Babo, cieszę się, że odwiedziłaś moją stronę. Opis (próbowałem jak najkrócej i konkretnie) jest ułamkiem sekundy, jaki potrzebuje kula pistoletowa, aby przelecieć przez głowę. Dzięki za czytanie. Pozdrawiam serdecznie. J.
Lilka_Laszczyk Opublikowano 3 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2012 Opis bardzo plastyczny. Senny koszar. A jeżeli jeszcze cykliczny ( jak zaznaczasz w pierwszym wersie), to pewnie Freud miałby na ten temat dużo do powiedzenia. Mnie najbardziej poetyckie wydają się słowa...skórę która pęka już bez czucia jak powierzchnia wody pod naporem kamienia, a ono znika gdzies w ścianie... Pozdrawiam serdecznie Lilka
Anna_Myszkin Opublikowano 3 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2012 Hmm, ciekawy zapis snu o nagłej śmierci - dla mnie i wielu innych, którzy dotknęli poprzez bliskich procesu powolnego umierania, całkiem pociągająca wizja, pod warunkiem, że można mieć wpływ na wybór chwili. Też bym troszkę przycięła, o jakieś dwadzieścia słów ;) ale ogólne wrażenie - OK, o ile mogę się tak wyrazić o obrazie przeżywania we śnie własnej śmierci przez peela. Pozdrawiam :)
Oxyvia Opublikowano 3 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2012 Wiersz jest opisem strzału, przejściem kuli przez głowę człowieka (Peela?). Jest to powracająca uporczywie myśl (w snach i może nei tylko?). Odczytuję więc jako myśl samobójczą, bo nie ma w wierszu powodu, aby odczytać go jako myśl o zabójstwie albo wspomnienie o cudzej śmierci. Bardzo sugestywny opis, aż się wzdrygnęłam. Jedna uwaga językowa: "obce ciało wwierca się w skórę która stawia tylko mały opór pęka jak napięta membrana po drodze rozbija komórki" - ostatni z cytowanych wersów następuje bezpośrednio po wersie dotyczącym skóry, więc można się spodziewać, że także dotyczy skóry. Tymczasem z dalszej treści wiersza wynika, że ten wers dotyczy obcego ciała. Jest to błąd stylistyczny. Cieszę się, że znów Cię tu czytam, Janusz, bo już się martwiłam, co też się z Tobą dzieje. Fajnie, że jesteś.
Janusz_Ork Opublikowano 4 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Czerwca 2012 Lilko, dziękuję za czytanie i opinię o wierszu i odbiorze. Serdecznie pozdrawiam. J.
Janusz_Ork Opublikowano 4 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Czerwca 2012 Dziękuję Anno za wizytę u mnie i słowa pod wierszem. Serdecznie pozdrawiam. J.
Janusz_Ork Opublikowano 4 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Czerwca 2012 Oxyvio, dziękuję za uwagi i refleksje na temat odbioru wiersza. Co do stylistyki, to masz rację. Tak to jest, jak się nie używa interpunkcji. Opisu lotu kuli nie rozbijałem na zwrotki, bo chciałem aby pozostał w jednym kawałku. Cieszę się, że myślałaś o moim zniknięciu z forum, ale z tego co piszę możesz wywnioskować powód. Pozdrawiam serdecznie. J.
Nata_Kruk Opublikowano 4 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 4 Czerwca 2012 Liczyłam słowa, bardzo podoba mi się puenta, sam opis snu także. Kilka drobiazgów.. dosłownie.. ucięłabym i.. miałabym w zakończeniu o te kilka słów mniej. Nie napiszę, które, bo i tak spodobało mi się. Pozdrawiam serdecznie... :)
Oxyvia Opublikowano 4 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 4 Czerwca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Właśnie dlatego tak się martwiłam o Ciebie. Nie bez powodu, Janusz. Pamiętaj, że depresja - bez względu na to, z jakiej przyczyny powstała - to tylko zła chemia mózgu, nagromadzone w nim toksyny. W końcu mózg się tego pozbędzie. Trzeba przeczekać. Czasami potrzebne jest chemiczne wspomożenie, ale tylko pod opieką lekarza. Pozdrawiam serdecznie.
Janusz_Ork Opublikowano 5 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2012 Cześć Nato, bardzo dziękuję za czytanie i cieszy mnie, że wiersz, mimo zbyt wielu słów, podoba się. Pozdrawiam serdecznie. J.
Janusz_Ork Opublikowano 5 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2012 Oxyvio, dzięki za miłe słowa. Czasem człowiek jest w "dołku" dłużej niż inni, czasem w głębszym niż inni. Ale i ja wierzę, że się z tego wykaraskam. Pozdrawiam serdecznie. J.
Oxyvia Opublikowano 5 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2012 Niż jacy "inni", Janusz? Ja byłam w dołku pzez niemal 20 lat! Ale wygrzebałam się ostatecznie. I pewnie już na stałe. :-) Życzę i Tobie zwycięstwa nad sobą.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się