Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zamknąłem się w twoich oczach
przed przeciągiem i zimnem
zatrzasnęłaś kraty rzęs

w betoniarce otoczaki
nie nadają się na dom

nabrałaś w usta słowa
zwrócisz mnie

nad wanną płacze pranie

Opublikowano

eeeee bo jakoś początek nie teges.
"zamknąłem się w twoich oczach" - ech, ameryko, czemu cię odkryto?
"kraty rzęs" - penitencjarne, kobieta klawisz, czytałem kiedyś.
Potem z innej bajki
Betoniarka nawet ciekawa - ale nie przystaje do początku. Podobnie pranie.

Pozdrawiam
Wuren
ps. Pewnikiem się mylę, u nas na wsi to musi być porządek - jak się zabieramy za budowanie domu, to w tym czasie o rzesach ani słowa. :D

Opublikowano

hmm.. jakoś nie tak nie siak..
urwany początkowy spokój
(BTW rzęsy jakoś nie pasują)
na rzecz betonowej betoniarki i otoczaków..
a potem jeszcze to pranie..
nie nie nie.. nie podoba mi się
czuję się normalnie pozbawiona lekkości i jakaś taka cementowa po przeczytaniu..
:)
eh..

pozdrawiam
Emilka

Opublikowano

dosyć jasny przekaz bardzo zwięźle ujęty
poznanie dwóch osób zaczyna się najczęściej od spojrzenia sobie w oczy
później zakochanie i wzajemne przywiazanie (kraty rzęs)
następne wspólne życie i wzajemne docieranie charakterów (batoniarka z otoczakami)
po nieudanym okresie ,życiu-małżeństwie słowami zazwyczaj (czasami czynami)
doprowadzamy do rozstania
pozostaje świadek w postaci płaczącego prania
cóż panie Wuren u was na wsi może trwalsze są związki

pani Zone widocznie nie odczytała prostego przekazu,może z braku własnych doświadczeń

a pan Pioe sugeruje się (nie pierwszy raz) dosyć powierzchownymi i niecelnymi interpratacjami
uważam że powinień pan być bardziej obiektywny

pozdrawiam wszystkich czytających

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Mam nadzieję + po raz któryś mam niejasne wrażenie, że prostota wiejska jest często lepsza od wielkomiejsckiego zgiełku mądrych ludzi.
Pozdrawiam
Wuren
ps. To miała być jakaś zemsta? Złośliwość? Nieudana. IMHO - jak i wiersz.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Gra-Budzi-ka Wagary to była przygoda, a zegarek był cichym partnerem. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...