Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W najnowszym - majowym numerze "PAPERmint" znalazłem recenzję książki "TARA" Magdy Tarasiuk napisaną przez Rafała Czachorowskiego (poetę, redaktora i wydawcę). To dobra, sprawiedliwa i obszerna recenzja. Zważywszy na to, że Autorka wywodzi się z naszego portalu - poezja org., warto poznać treść recenzji jej zbiorku opowiadań.
Autorce książki i Autorowi recenzji - gratuluję serdecznie. Artykuł polecam.

Opublikowano

Ja również przeczytałem, jest się czym pochwalić, gratuluję najserdeczniej: "Tary", której debiut miał miejsce przed rokiem, świetnej recenzji i przyjęcia książki w ogólnopolskim miesięczniku literackim.
Tara - brawo!
Autorowi recenzji - dziękuję w imieniu swoim i przyjaciół książki.
pozdrawiam.
S.

Opublikowano

I ja pobiegłam do empiku po majowy "PAPERMINT". Tak w ogóle - świetny miesięcznik krytycznoliteracki. "O książkach" i nie tylko.
Wśród recenzji i artykułów o ważnych wydarzeniach kulturalnych - recenzja Rafała T. Czachorowskiego "Tara z Sadyby", okładka książki Magdy Tary, i mnóstwo ciepłych słów o debiucie Tary "na papierze".
W konkluzji recenzji Czachorowski pisze: "Reasumując, "Tara" Magdaleny Tarasiuk jest zbiorem bardzo osobistych, ale równocześnie uniwersalnych opowiadań. Mimo że to książka wydana niszowo, ma szansę na znalezienie szerszego grona czytelników. Polecam".

W rozwinięciu recenzji padają ciepłe słowa o tym, co dawno wiedziałam o piórze Tary: że doskonała obserwacja świata i wartkie, barwne, żywe dialogi.

W stopce pod artykułem czytamy o wydawnictwie Bogdana Zdanowicza, grafice HAYQ oraz adresie, dokąd można pisać, by zamówić książkę.

Pękam z dumy, że obok wywiadu z Markiem Krajewskim, artykułu o Jarosławie Iwaszkiewiczu, dorobku Oriany Fallaci, wspomnień Andrzeja Mleczki, w tym samym numerze magazynu - moja "Tara". No, nie "moja", ale "moja", bo ją znam, i byłam na wieczorze promującym książkę, a w dodatku wcześniej wiedziałam, że jest naprawdę dobra.

Ściskam Autorkę, Wydawcę, HAYQ, gratulując sukcesu.

Para:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew dodam jeszcze do Teojego komentarza, że żyjąc obok nie dostrzegamy pewnych ważnych spraw- być może skupiamy się na tym co nie do końca jest istotne. Miłego dnia- pozdrawiam :)
    • @Alicja_Wysocka Ależ przecież to ja Ci dziękuję, to Ty napisałaś.
    • @Wochen   Nie wiem, czy to o jesieni, o kimś konkretnym, czy o ucieczce przed bliskością - i właśnie ta wieloznaczność czyni ten wiersz pięknym. Każdy może w nim znaleźć coś swojego.
    • @Berenika97 To porównanie miłości do czegoś, co utrzymuje nas w ruchu, jest świetne. Bez niej nie zostajemy martwi fizycznie, ale stajemy się robotami – robimy kawę, idziemy do pracy, wracamy, ale wszystko to jest tylko „martwą tkanką przyzwyczajeń”.   Bardzo piękny i mądry wiersz!!!   Pozdrawiam
    • @Migrena   To wiersz o desperackiej próbie odnalezienia drugiego człowieka w betonowej matni, która przypomina rzeźnię. Wiersz zaczyna się od brutalnej personifikacji. Miasto nie jest martwą strukturą - ono żyje, ale jest to życie chorobliwe. Miasto ma "strupiałą skórę", "krwawiący beton" i "śliskie trzewia kanalizacji". Budowa ulic (wykopaliska pod kable czy rury) jest porównana do rozcinania brzucha nożem. Relacja między dwojgiem ludzi jest opisana językiem przemocy i mechaniki, co podkreśla ich desperację. Mówisz wprost: "To nie jest czułość. To odruch przetrwania". Ich zbliżenie przypomina walkę szczurów w kanale. Użycie słowa "łom" w kontekście dotyku czy "zdzieranie skóry zębami" sugeruje, że tylko przez taką intensywność są w stanie poczuć, że jeszcze żyją. W świecie zdominowanym przez beton, ciało drugiego człowieka jest ostatnim bastionem biologii, jedynym miejscem, które nie jest jeszcze twarde i martwe. Ich spotkanie to "kabel bez izolacji" - to bolesne, niebezpieczne, ale daje energię. Bohaterowie uprawiają seks w zaułku, bo boją się, że świt ich "wymaże". Miasto jest tu przedstawione jako siła, która "zliże ich ślady jak krew". Istnieją tylko tu i teraz, w tym brudnym, ciasnym zaułku. Zakończenie wiersza przynosi gorzką refleksję nad ulotnością. Czas w tej przestrzeni jest czymś zepsutym, niechcianym. Choć miasto ich "przełknie", a świt zabierze emocje, jedynym trwałym śladem pozostaje pamięć tkankowa. To, co przeżyli, nie zapisało się w słowach (bo "usta nie mówią"), ale w mięśniach i bólu. To brutalne studium samotności w tłumie. W nowoczesnym, zurbanizowanym świecie jedyną drogą do autentyczności jest powrót do brutalnej fizjologii - do bólu i pulsu, bo wszystko inne zostało już zmechanizowane i "zabetonowane".   To niezwykły wiersz - brutalny, lepki, hipnotyczny - wspaniały!     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...