Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

i kto by pomyślał, mój dobry boże,
żebym się z chłopem miała bić,
jakbym nie miała niczego w wyborze,
trzeba się było przed ciosami kryć,
bo silny był, choć pijany całkiem,
i widział nas dwie, jak na złość,
żebym tak miała przy sobie pałkę,
to poczułby zaraz w gardle ość,

i kto by pomyślał, fajdu – fajdu,
żeby taki jeszcze stawiał się,
o nie mój drogi, nie dojdzie do gwałtu,
nie złapiesz mnie i w tym tkwi sęk,
choć sposobności nigdy nie za wiele,
przybliż się mój miły, no chodź,
bo jak cię raz porządnie zdzielę,
to już nie wstaniesz choć kroć,

i kto by pomyślał, żeby tak na ulicy,
zaczepiać damę i bóg wie co,
z przypadkiem stosownym się nie liczyć,
to w sztuce walki wielki błąd,
bo choć silny to pijany całkiem
i widzisz – na dwie jeden ty,
żebym tak miała przy sobie pałkę,
to nie zostałoby po tobie nic.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


czy to za[pałka] na zakręcie...dorosłości?

1. możliwe - ze za[pałka] na za[pince] la[tarni] w świe[tle] - bum - żarówka pękła i ciemność dokoła i drab się skrada - więc Pani za płot (sztachetę) i czeka ....
2. zapałka na zakręcie - światło w tunelu - doświadczenie - iskra w oku - mgnienie przeżywania
3. dorosłość jest tu tylko złudzeniem - wszyscyśmy dzieci słońca

MN

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Niesamowity tekst! Świetny turpizm zmieszany z egzystencjalnym dramatem. Metafory więziennego brudu uderzają - zwłaszcza Bóg, który "zagląda tu tylko na przeszukania" i boi się włożyć rękę do kibla. Odbiera to resztki nadziei na jakiekolwiek sacrum. Rewelacyjny, duszny klimat, bo wiersz dusi od samego początku - "powietrze o gęstości niemytej skóry" sprawia, że fizycznie czuć ten zaduch. Krata łapiąca stację cisza - to genialne! Podział celi na role (profesor, malarz, kucharz i "cień") tworzy mikrokosmos, w którym mur faktycznie staje się piątym i stabilnym elementem. Ale pod warstwą więziennego realizmu kryje traktat o utracie tożsamości. Porównanie człowieka do „kostki rosołowej bez opakowania” czy systemu zapominającego o przeterminowanych konserwach ma w sobie niesamowitą, gorzką siłę. Narrator jako „cień od oddechów”, który zbiera do kieszeni sapnięcia współwięźniów, staje się żywym archiwum ich ukrytego bólu, ale jest to również bolesne współuczestnictwo. Fraza o byciu „posklejanym cudzymi historiami, które już się nie odkleją” to esencja prawdziwego współodczuwania. Autor przywraca tym ludziom podmiotowość tam, gdzie system próbuje ich zrównać z betonem. Znakomity, mądry wiersz.
    • @jazzkółka Cudawianki.
    • @Leszek Piotr Laskowski Ech, choćby na chwilę się ziściło  :))
    • Dziś widzę lepiej zmarłych ich życie ich radosne chwile   wszystko to na moment   ciężar przygniata mnie do ziemi i muszę odetchnąć   a była sensacją   przy stole wino gasi pragnienie w jego czerwonej barwie pływają obrazy   zmarli piją i roztrząsają dylematy   śmieją się słyszą o wiele więcej i krążą wokół własnych wniosków   a to życie rozpływa się nie gasi pragnienia.  
    • @Leszek Piotr Laskowski   Niezła satyra na nasze narodowe sny o potędze. Obyśmy tylko na jawie mieli taki dystans do siebie, jak w tym wierszu! Porzuć smutki, uśmiechnij się, w Polsce wcale nie jest źle! Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, obcy raj to tylko ściema.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...