Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

„Gadający fotel”

Siedzę sam w pokoju, w spokoju niepokoju,
Myślę, czy i jak, ze spokojem zawrzeć sojusz,
Co rusz przerywa mi hałas miasta za oknem,
Ta kontemplacja to farsa, bzdura i problem.

Nie mogę już siebie słuchać, wchodzę do kuchni,
Po czym wychodzę z siebie i wchodzę do próżni.
Tam jest tak przeraźliwie ciemno, cicho, zimno
I tak lepko jakby ktoś przeciął żyły brzytwą.

To nie dno jaskini kręgu dantejskich piekieł,
Ale czuję jakbym przebył z Charonem rzekę.
Jakiś głos krzyczy bym biegł z całych sił przed siebie.

W końcu wbiegam do swego pokoju z powrotem
A w nim ludzkim głosem mówi do mnie mój fotel:
„Nie myśl tyle o niej, bo zwariujesz mój chłopie”.

Opublikowano

Nie wiem czemu to "proszę o komentarze" odczytuję jako "macie i chwalcie"? Natomiast "rozjechane" rymy w dwóch ostatnich zwrotkach czynią z tego utworu "wyrób sonetopodobny". Nie dajmy się zwariować nie gadajmy z meblami.
Czytam sobie, że jak to często bywa na tym pełnym bólu i niesprawiedliwości padole, wybranka serca peela opuściła go nagle, kiedy jeszcze nie ostygł w jego sercu żar uczuć, czyniąc to rozstanie wręcz nieznośnym. Nie mogący znaleźć sobie spokoju peel błąka się po kuchni, próżni, nawet odwiedza drugi brzeg Styksu (ciekawe skąd wziął obola, jak Grecy od dawna przeszli na euro?) Całość nieprzekonywująca. Trudno się nad tą rozpaczą pochylić.
Tutaj dostrzegam wysiłek skierowany głównie w stronę jak największych udziwnień, wodotrysków.

Sorry


[color=grey]szaro[color=lightgrey]bury

Opublikowano

wiesz, w szkole mnie uczyli, że sonet, to bardzo trudna forma wiersza. powiem Ci szczerze, że chociaż pojawiają się tu od czasu do czasu sonety, to sam nigdy nie odważyłem się podjąć czegoś takiego napisać :). osobiście uważam, że masz pewien potencjał, w tym wierszu są nawet momenty, które mi się podobają, ale spróbuj może zaprezentować się w innej formie. może np. w równym jedenastozgłoskowcu ze średniówką po sześciu sylabach :) lub jakiej tam sobie chcesz, ale, chociaż teoretycznie łatwiejszej :).
pozdrawiam i do poczytania :)

Opublikowano

Przepadłem w górach, z których wróciłem dopiero dzisiaj. Fotel już nic nie mówi, a komentarze nie są pozytywne, ale szczere i otrzymane od osób znających się na poezji zapewne lepiej niż ja, więc za wszystkie dziękuję. Nie wiem tylko, czy jest sens dalej pisać. Wisława Szymborska napisała: "Niektórzy lubią poezej – niektórzy, czyli nie wszyscy". Może w moim przypadku powinienem stwierdzić: "niektórzy tworzą poezje, niektórzy - czyli nie wszyscy".

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja mówię - są tacy, którzy piszą wiersze i tacy, którzy nimi palą. Ludzkości potrzebni są jedni i drudzy. Trudno nie odczytać zawodu, Autora, z powodu nieprzychylnego przyjęcia utworu przez "znających się" (ja prywatnie sobie takiej etykiety nie nadaję, niemniej dziękuję). Wierszy, które mi się nie podobają nie oceniam z reguły. Niemniej tutaj tytułowa prośba podziałała na moją przekorność. Każdy z nas publikując tutaj pragnie komentarzy. A co do sensu pisania, Autorze - odpowiedz sobie na pytanie - po co chcesz pisać? Dla radości tworzenia, nawet jeśli owocem jest grzmot (tu nie ma aluzji), czy dla poklasku, potwierdzenia od innych jakim to się jest artystą? Jeśli dla siebie, to dalej nie pytaj tylko pisz. A jeśli dla poklasku to na razie też pisz, ale do szuflady. Niemniej każda publikacja i analiza tego co mówią inni o wierszu pozwoli dokonać przewartościowań, dostrzec rzeczy,, które raptem przestaną być takie oczywiste. Ja piszę do siebie i dla siebie. A komentarze innych służą temu abym ocenił jak ze sobą gadam. Pozdrawiam ciepło z nizin.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MIROSŁAW C. chyba nasze? Ale to już brzmi niepokojąco, trochę jak z Biblii. Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo, my stworzyliśmy AI,  a co stworzy AI ? Ale tu już idziemy w SF to chyba za daleko :)
    • Link do piosenki:     Kocham Cię Boże, Choć cierpienia na mnie zesłane Jak niespokojne morze I brzegi przezeń zalane. Jak cierpieć potrzeba, By w wierszu powiedzieć, Gdzie granica nieba, A gdzie ludziom siedzieć? I łudzić się, że Coś się wie.   Kocham Cię wszechmocny, Choć nie dałeś nic ponadto: Ledwie cień radosny – I tak zanadto. Nie zasłużyłem – cierpiałem, Wiem, ale czy to wystarcza? Gdy nic nie miałem Ledwie Twoja tarcza Chroniła przed złym – Jam sługą Twym!   Wiem, że wiele potrzeba, By móc ciało żywe Wznieść w błękit nieba – Lecz myśli me leniwe. Czy wiele z tego, Co w cierpieniu się rodzi, Więcej znaczy niż ego, Które za mną chodzi Jak cień Dzień w dzień?   Choćby zostało trochę miłości… Nie wiem – i nie wiem, czy będę Mógł zasiąść wśród gości Na Twojego tronu grzędę. Jutro może zrozumiem, To czego do tej pory Nie wiem, i nie umiem… Tyś pomóc mi skory. Lecz, czy ja Nie sięgam dna?   Pisałem już, że droga Niźli cel ważniejsza, A ja, ledwie jedna noga – Niż pióro moja lżejsza – Staje u Twojego progu Już cofa się strwożona, I chowa się w rogu, Gdzie ta jedyna – ona. Lecz czy to Wypleni zło?   Wierzę w Ciebie, w Twoją miłość, Lecz tracę wiarę w tą – ziemską, Bo jak na przekór, jak na złość Trwoży mą duszę męską, Co jak olbrzym potężny Straszy ludzi małych, I muskuły swoje pręży Chórem duchów całych Co odeszli w dal… Gdzie został żal?  
    • @Berenika97 Temat jest szeroki, jak ocean, a większość ludzkich problemów dotyczy właśnie traumy, związanej z brakiem, pieniędzy, jedzenia, bezpieczeństwa, perspektyw, odwzajemnienia uczuć. W twoim wierszu na przykładzie właśnie tego odwzajemnienia i bliskości drugiej strony, która bywa rozczarowująca i bolesna, a niestety zapewne częsta, bo człowiek się odbija o mur obojętności, nazwanej niekiedy przyjaźnią i nic nie może z tym zrobić. Bezradny Mr Cellophane też jest gdzieś w tle i czuję jego obecność:).  Pozdrawiam serdecznie.
    • No cóż, wydaje mi się że zbyt daleko odbiegłaś, jak dla mnie,  od ponurej rzeczywistości tego okresu. Niestety  zdjęcie bardziej skojarzyło mi się z Amsterdamem.  Równie dobrze można wrzucić kadr z dowolnego miejsca kaźni na świecie i czekać czy ktoś zgadnie co poeta miał na myśli.
    • @Annie to jest Auschwitz. Nie chciałam żeby było tak oczywiście.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...