Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Maja naga motyl przysiadły na bezwstydzie
spogląda w lustro akceptacji
wiesz złamanego nie dałabym że przyjdziesz
że puste wnętrze wypachnisz


empetrójka nostalgicznie głosem Seweryna
łka za minionym pod palcami drżenie
odwracasz kartki zachłannymi czytasz
realistyczna jest iluzja ale czuję przecież
niezwykle rzadko krople roszą
na wypalonej skamieniały posąg

Hania ta z czasów magicznego domku
rozprasza senność warkoczyka na nagich
głaszczę wtuloną gamę wiosennych odczuć
nastrój nienasycenia gładzi
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hm dźwiękowa oczywista oczywistość - zaciekawiłeś stwierdzeniem :)


Tak. Zawijas. Ale to moje odczucie. mam wrażenia zbyt radykalnego przypieczętowania wiersza ostatnim wersem.
W wersie wyżej wspomnianym nie treści, a słow, sylab chyba za duzo.
Pozdrawiam.
A stwierdzenie? Mnie t5eż zaintrygowało, zwłaszcza, że był mój login.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hm dźwiękowa oczywista oczywistość - zaciekawiłeś stwierdzeniem :)


Tak. Zawijas. Ale to moje odczucie. mam wrażenia zbyt radykalnego przypieczętowania wiersza ostatnim wersem.
W wersie wyżej wspomnianym nie treści, a słow, sylab chyba za duzo.
Pozdrawiam.
A stwierdzenie? Mnie t5eż zaintrygowało, zwłaszcza, że był mój login.


Z odczuciami staram się nie polemizować. :)
Co do sylab, to w wierszu nieregularnym trudno jest liczyć sylaby i doszukiwać sie wystukiwanego rytmu. To rodzaj wiersza zbliżony bardziej do wiersza wolnego, tyle że z melodią w tle, niż do klasycznego wzorca. Rytm staje się w nim związany z treścią a nie jest wymuszony formą (średniówką, sylabicznym, czy sylabotonicznym wzorcem).

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...