Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Baba z wozu, koniom lżej.
Za to chłopu znacznie mniej:
Kto mu obiad ugotuje,
kto chałupę wypucuje,
kto wystąpi w roli gejszy,
powie, że jest najmądrzejszy?
Więc do głowy idź po rozum,
nim wysadzisz babę z wozu.
Opublikowano

Ależ Agniesiu! Gejsza - to nie zniewolona kobieta! To mądra, wykształcona Dama do Towarzystwa. A Kto głupiemu chłopu mówi, że jest mądry, żeby go dowartościować? Chyba nie przysłowiowa blondynka? Oj coś mi tu feminizmem powiewa! ;)
Pozdrawiam równouprawniająco!
Ja-pokojowo nastawiony-cuś

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Hm. A może w Tobie odezwał się z kolei męski szowinizm, na te kpinki z uzależnienia "chłopa" od "baby"? I dlatego nie pasuje? Oj, chyba usiadłem na mrowisku? Hi Hi!
Jasne, że bez urazy! Urazy są na chirurgii ;) Dzięki!
Pozdrawiam po męsku.

Włodku, Tobie też serdeczne dzięki!
Miło mi bawić się z Wami w Piaskownicy! :D
Ja!



Oj, tu chyba podpadniesz na całego naszej Pięknej Połowie! Ja się odcinam!
Ale cieszę się, że Ci się podoba.
Pozdro.
Ja.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




hm oczywiście ze mądra i wykształcona, ale nie wolna, zeby wykupic swoj kontrakt to nie takie proste:) wczoraj na temat gejsz tak sie doksztalcilam ze to nie feminizm:)

hm niestety po ostatnim farbowaniu wlosow , oczywiscie przez przypadek, dolączylam do tej przyslowiowej grupy:)

kolejny raz pozdrawiam, oczywiscie ze pokojowo, jedynie troszeczke czepialsko, ale i tak się podoba!!

Agnes

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Jęczy gdzieś w koncie Mała włochata katastrofa Trzymam ją na dystans Jest przymilna i słodka Łapię ją za włosy  I głaszczę oburącz Miałam mniej kochać Madzia sześciolat  Obiecała to krowie Mniej kochać mniej cierpieć Znaczy      
    • Karm głód, nie strach. Potrzebujesz miłości, nie - cukru! Po pewnym czasie odróżnisz szczęście  od biegania ze wzwodem codziennie. Będziesz chciał spokoju, nie pola bitwy....  
    • z tego miasta nie da się wyjść nie ma okna na świat, żadnych na przestrzeń drzwi tylko światła które wskazują jak myśleć i jak żyć i pasy po których należy iść a tłum przelewa się weń jak szara fala brudnej rzeki oczy wpatrzone w smartfony pochylone sylwetki tłum duchowo kaleki tu nie ma miejsca na ptaków śpiew gonitwa trwa, mamony zew zapluty beton, baner i cegła ludzkie projekty zastygła krew w kącie na murku siedzi ona pani starsza, zgarbiona robi skarpetki na drutach nieczułym tłumem zatruta chce sprzedać za kilka groszy to czego tłum nie nosi nie lubi nie akceptuje biedy i smutku nie kupuje tłum - szara masa jaskrawy szum i jego zarzygane chodniki nikt nie rozmawia z nikim suną ząbi współczesne karmi ich życie doczesne bez ducha nikt nie widzi nie mówi nie słucha tylko w wyblakłych źrenicach starszej pani co modli się nad skarpetkami przestrzenie, mądry spokój i że kiedyś coś sprzeda ostatnie marzenie siedzi skulone z boku.  
    • Dzisiaj w nocy śniłeś mi się. Szliśmy razem w stronę morza.    Ziemia przestawała być twarda, miękła pod stopami. Trawy było coraz mniej, coraz więcej piasku.   Morza jeszcze nie było widać - górka zasłaniała horyzont - ale zapach już wiedział. Glony, ozon, sól, ślad rybich sieci.   Musieliśmy zdjąć buty. Ziarenka złotego piasku wciągały nas coraz głębiej.   Dzień był ciepły i wietrzny. Wiatr przyniósł szum - spokojny, jak muszla przy uchu.   Aż wreszcie ukazał się bezmiar wody, w której odbijało się niebo - albo odwrotnie.   Pocałowałam cię. Na twoich ustach była sól - podobna do zapachu morza, radosna i stęskniona.   Z góry widać było kutry - nie wiadomo, czy wracały, czy wypływały. Sieci trzepotały na wietrze. Fale jedna po drugiej ulegały brzegowi.   Piasek usuwał się spod stóp, kiedy zbiegaliśmy w dół dotknąć mokrej linii wody. Krzyk mew połączył się z budzikiem. I było rano.    
    • @bazyl_prost Aha @Charismafilos też nie wyrabiałam się z pisaniem, dopiero końcówka nieco zwolniła @Wiechu J. K. Dziękuję, nie lubię zimnego rosołu! Właściwie to już nie pamiętam jak smakuje zimny rosół, ale musi być okropny. Ja wolę ukrop niż okrop.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...