Kraft_ Opublikowano 19 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2012 prawdziwa wiesz odprowadzasz za kolana dłonie wędrujące w milion ud moja ślina twoje wnętrze rozwartym oknem na oścież otwieram delektuję rozkoszy znamienity smak stwardniałych sutków które w sobie noszę na zawsze i płatki róży pachnące środkiem twojej wilgoci rozchylone delikatnie upiłem się nimi wypływasz nie mam kaca chodząca zmysłowość za to warto umierać
Agnieszka K Opublikowano 19 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2012 Bardzo miły i subtelny wierszyk ;-) Daję plusik ;-) "pachnące środkiem twojej wilgoci rozchylone delikatnie upiłem się nimi" Trafne, słodkie i delikatne ujęcie sedna sprawy. podziwiam Twoją poezję. Zapewne nie ja jedna ;-) ;-) ;-) Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się