HAYQ Opublikowano 6 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2012 bardzo są zazdrosne o przyjaźń kobiety więc je tuż po ślubie dobierają same ze starych przyjaźni robią nam kotlecik a dla równowagi sprowadzają m a m ę powie ktoś że dramat albo jakieś kpiny nie to tylko jaja w rękach tkwią gadziny
maria_bard Opublikowano 6 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2012 Troszkę zmieniony:). Dobrze, bo było niejasno. Teraz jest jasno! Biedne jaja ..:))) Ale, kurczę, coś w tym jest. Gadziny jedne! Fajny, zgoryczką:) Pozdrawiam.e-mb.
HAYQ Opublikowano 6 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. tak to jest, jak chce się przedobrzyć pierwotną wersję, a że było ich kilka, to zaszła pomyłka ;) oczakiwałem raczej batów, a zrobiłaś mi niespodzianę. Dzięki, pozdrowienia. :)
Anna_Myszkin Opublikowano 6 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2012 Celnie i zabawnie (pewnie nie tak zabawnie dla "zakompleksionego"). I łagodnie, bo nie w szponach ;) Czy odwrócenie szyku we frazie "w rękach tkwią" zrobiłoby krzywdę wierszowi? Pozdrawiam :)
Jacek_Suchowicz Opublikowano 7 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2012 a mama prześleli małżeńskie łóżeczko zakupy przyniesie przypichci obiadzik by wiecznej laluni żyło się dość lekko dodając trzy grosze zawsze coś poradzi i pyta on siebie stale kręcąc głową to z kim ten ślub brałem z młodą czy teściową :)) pozdrawiam Jacek
HAYQ Opublikowano 7 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O szponach nie pomyślałem ;)) może dlatego, że w takich przypadkach w szpony zaopatrzone są raczej córeczki owych mam (przyznaję w tym momencie - nierzadko, nieszkodliwie co prawda, "krzywdzonych" dowcipami o teściowych). Jeśli chodzi o szyk, moim zdaniem by zrobiło, a szczególnie poincie. Lubię zabawę słowem, właściwie w każdej możliwej opcji (jeśli tylko uda mi się na to wpaść), a homonim jest jedną z nich. Ale może zamiast się rozpisywać odpowiem w ten sposób: powie ktoś że dramat albo jakieś kpiny - nie to tylko jaja w rękach tkwią gadziny Dzięki Anno, pozdrawiam :)
HAYQ Opublikowano 7 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Są przypadki znane, kiedy zięć (choć przysiągł), ze "ściągniętą" mamą żyje jak mąż z żoną. Obiad z gracją poda, miła... Z połowicą - jak nie boli głowa, to znów jest zmęczoną (a cięgiem ujada). Z tamtą... gadka zbędna, w łóżku nie przeszkadza nawet wąs - namiętna. ;) Dzięki Jacku, prawdę rzekłeś :) pozdrawiam.
Ian Duma Opublikowano 7 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2012 Hehe zabawnie,zabawnie. Troszkę się pośmiałem. Ze szczerym uśmiechem pozdrawiam! Ian.
Lilka_Laszczyk Opublikowano 7 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2012 Po ślubie żony wszystko wysprzątają uładzą wyszorują i pozamiatają nawet stare przyjaźnie damsko-męskie takie przed własnym zamężciem czy sprzątanie przewietrzy atmosferę czy też wprowadzi ambarasów wiele? Pozdrawiam Lilka
HAYQ Opublikowano 7 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. szczerze dziękuję Ianie. Pozdrawiam. :)
HAYQ Opublikowano 7 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. I po co tak sprzątać, niech stoi jak stało. Nie będzie mowy o żadnym ambarasie, gdy w swoim miejscu zostanie (łącznie z mamą), wystarczy. Co, kontakt? Hmm... na naszej klasie? ;) Dzięki Lilko za wierszyk i wizytę :) Pozdrawiam.
Emmka_Szlajfka Opublikowano 7 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2012 to jest zapobiegliwość!, to są normalne jaja!, nie będę się wgryzać, biorę na wesoło, a a propo's szpony: www.youtube.com/watch?v=bYZpwWIEOCg pozdrawiam:))
Oxyvia Opublikowano 7 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2012 A dla mnie jest to niejsne nadal: "bardzo są zazdrosne o przyjaźń kobiety więc je tuż po ślubie dobierają same" - kto dobiera? i co dobiera? albo może kogo? - nie rozumiem. :-( W każdym razie jest tu jakiś błąd gramatyczny, to pewne. Sorki, HAYQ.
HAYQ Opublikowano 7 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. taką teściową to bym nawet adoptował, wciąż pusta chata, bo mama na turne ;)) Dzięki Emm, pozdrowienia.
HAYQ Opublikowano 7 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jak to nadal, chyba dopiero? Czy pewne? Niekoniecznie. Kto dobiera? Myślę, że na pewno nie "bardzo" ;) Dobra, wiem o co Ci chodzi. Pierwsza rzecz - wiersz nie zawiera znaków interpunkcyjnych, może to utrudnia. Druga, że to inwersja - podmiot z orzeczeniem się poprzestawiały. Trzecia która, być może, sprawia Ci kłopot, to to, że przyjaźń w pierwszym wersie, jest w liczbie pojedyńczeej, w drugim w liczbie mnogiej - przyjaźnie (więc je). Wiedząc, gdzie jest podmiot, gdzie orzeczenie, myślę, że problemu nie powinno być. Praktycznie cała rzecz tkwi w odpowiednim akcencie, podczas odczytywania tego dwuwersu. To tak, jak w kabaretowym przedwojennym szmoncesie - przy czytaniu "bardzo" akcent na A musi być bArdzo mocny, powiedzmy - jak przy wypowiadaniu brzydkiego wyrazu na literkę k ;) Jeśli i to Cię nie przekonuje, to może powiedz dokładnie o co chodzi. Dzięki, pozdrawiam.
Oxyvia Opublikowano 8 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O, już wiem - właśnie o to chodzi, tutaj tkwi ten błąd gramatyczny: tzw. niezgodność form w wypowiedzeniu. Dlatego właśnie zdanie jest niezrozumiałe -bo zaimek "je" nie może dotyczyć jednej przyjaźni, może zaś dotyczyć kobiet, ale wtedy sens się nie klei. Może spróbuj to jakoś poprawić, żeby zlikwidować ten błąd? Na pewno się da. Dzięki za wyjaśnienie i pozdrówka. :)
HAYQ Opublikowano 8 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O, już wiem - właśnie o to chodzi, tutaj tkwi ten błąd gramatyczny: tzw. niezgodność form w wypowiedzeniu. Dlatego właśnie zdanie jest niezrozumiałe -bo zaimek "je" nie może dotyczyć jednej przyjaźni, może zaś dotyczyć kobiet, ale wtedy sens się nie klei. Może spróbuj to jakoś poprawić, żeby zlikwidować ten błąd? Na pewno się da. Dzięki za wyjaśnienie i pozdrówka. :) a guzik tam :) Już to wyjaśniłem wyżej - "Wiedząc, gdzie jest podmiot, gdzie orzeczenie, myślę, że problemu nie powinno być." Ponadto drugi wers logicznie dopełnia pierwszy. Przypomnę może, że: orzeczenie, to ta część zdania, która opisuje czynność podmiotu. A ponieważ wiadomym jest, że podmiotem nie może być "bardzo" ;), wychodzi na moje, że to "kobieta", jako podmiot wszystkiemu jest winna. ;p Pozdrawiam.
Lilka_Laszczyk Opublikowano 8 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2012 W tym przypadku kobieta jest podmiotem gramatycznym orzeczenie orzeka o jej wielkiej winie wydarła przyjaźnie co jest czynem skandalicznym dopełnienie może na osąd i wyrok wpłynie Pozdrawiam Lilka
HAYQ Opublikowano 8 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :D świetne Lilko Dzięki, pozdrowienia.
Oxyvia Opublikowano 8 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O, już wiem - właśnie o to chodzi, tutaj tkwi ten błąd gramatyczny: tzw. niezgodność form w wypowiedzeniu. Dlatego właśnie zdanie jest niezrozumiałe -bo zaimek "je" nie może dotyczyć jednej przyjaźni, może zaś dotyczyć kobiet, ale wtedy sens się nie klei. Może spróbuj to jakoś poprawić, żeby zlikwidować ten błąd? Na pewno się da. Dzięki za wyjaśnienie i pozdrówka. :) a guzik tam :) Już to wyjaśniłem wyżej - "Wiedząc, gdzie jest podmiot, gdzie orzeczenie, myślę, że problemu nie powinno być." Ponadto drugi wers logicznie dopełnia pierwszy. Przypomnę może, że: orzeczenie, to ta część zdania, która opisuje czynność podmiotu. A ponieważ wiadomym jest, że podmiotem nie może być "bardzo" ;), wychodzi na moje, że to "kobieta", jako podmiot wszystkiemu jest winna. ;p Pozdrawiam. Masz ewidentny błąd gramatyczny, który nawet ma swoją nazwę, Mądralo. :) I bardzo mi to zaburza spójne czytanie wiersza. Twoje tłumaczenie, że wiadomo (niby), iż to kobiety sa podmiotem, niczego nie zmienia. To tak, jakbyś tłumaczył, że w zdaniu: "Mając siedem lat, ojciec kupił mi rower" - wiadomo, że to ojciec jest podmiotem, a nie "mi", więc też wiadomo, że to ojciec kupił rower swojemu synowi. A guzik, wcale to nie musi być jasne, bo jest tu błąd gramatyczny! Taka "jasność" jest tylko dla samego Autora, bo wie, co miał na myśli. A wykładać gramatyki mi nie musisz, bo jestem z zawodu nauczycielką polskiego i korektorką. Może właśnie dlatego mam duże trudności z rozumieniem tekstów z błędami? A może dlatego, że zakładam, iż poeci ich nie robią? :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się