Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
i poszła tam. a był taki ślub
co nie spełnia marzeń. a nawet
nie dorasta do pięt przyzwoitości.

jej zapuszczone kosmyki rudziały
w świetle amatorskiego flesza,
przykurczony frak doskonale uzupełniał
zoraną twarz z nisko pochylonym czołem.

w dusznej kapliczce garstka przydrożnych
gości dobrymi intencjami przeganiała demony.
a i tak wiedzieli swoje.

taka młoda i wpadła po uszy. jak gąbka nasiąkała
ich klimatem; dzieci kwiaty i wszelkie atrybuty.
a myśleli że to taki kaprys. tak dobrze zdała
na studia i zapowiadała się. mimo kompleksów.

(głuchy stukot wisiora z ostatniej ławy obijał
się echem po o ich tomaszowych minach)

i przymykali oczy, a ta brnęła coraz głębiej.
w brudnej kanciapie przy wysypisku marzeń
rozdawała te swoje niedojrzałe emocje; ekspert
od zabezpieczeń stracił koncepcję. czy to jeszcze
miłość czy już brak piątej klepki?



a na zdjęciach w wąskich kącikach ust tańczył uśmiech.
poza kliszą, dojrzała na jej plecach dwa skrzyżowane palce.
Opublikowano

Choć za bardzo nie lubię takich opowieści snutych w wierszach - przeczytałem do końca, tam znajdując nawet więcej niż na początku. Opis jak opis - solidny i gęsty. Rażą mnie: porównanie - "nasiąkła jak gąbka", metafora "wysypisko marzeń", przerzutnia "obijał / się". Rozumiem, że stylizuje Pani na mowę potoczną, ale można ciekawiej (np. "nie dorasta do pięt przyzwoitości").

A to może być motto dla wielu tu piszących "ekspertów":
czy to jeszcze
miłość czy już brak piątej klepki?


pzdr. bezet

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Fajrant z pawiem    Fajrant, fajerant, odbiór towaru. Korowód tirów zmierza do baru.   A bar zamknięty... Czy o tej porze głodny kierowca zje kawał schabu?   Schabu nie było, bo drzwi zamknięte. Złączyli w pięści sprawy mniej święte.   Że nie powinni? Bo żony, matki mają na smyczy takie gagatki.   A głód w żołądku doskwierał, siatka- ptak sobie chadzał,  wzięli gagatka.   Puszczali pawie, Tu chodził nowy! Łeb mu skręcili, na grill- gotowy!   Dobrym koniakiem mocno zapili. Dzień, noc i znów dzień Tam odpoczęli.   Fajrant, fajerant, odbiór towaru. Korowód tirów zmierza do baru.
    • @Alicja_Wysocka   Alu:)   napisałaś wiersz  z elementem erotycznym ale przefiltrowanym przez metaforę i oniryczny klimat   i jest zjawiskowo!!!   mnie tylko jedno w głowie więc rzucę się na puentę.      zawieszona między iluzją a intymnością jakby miłosć naprawdę mogła wydarzyć się w samym odbiciu   wrócę sobie bo wiersz świetny.    
    • @Berenika97   a ja sobie myślę, że cierpienia w trójkątach bywają upośledzająco ciężkie dla całej trójki.   są naznaczone niemożnością, zazdrością, lękiem.   ktoś musi wybrac ale zapętlenia bywają tak głębokie, że cierpią latami.   pięknie to wszystko opisałaś.   dzięki Nika:)       @Alicja_Wysocka   apetycznie erotyczny trójkąt.   egzystencjalnie- jakby wszyscy weszli na jedną minę przeciwpiechotną.   wszyscy się boją a lata mijają.   i gdzie tutaj zmieścić to piękne zdanie:  "przeszłość mojej żony mnie nie inyproszę pana".     dziękuję Alu:)      
    • @beta_b Obrazek psychologiczno-liryczny, świetnie namalowany  ... Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...