Marek Hipnotyzer Opublikowano 27 Października 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Października 2004 drogą węża dochodzę do niedzielnych smutków mych każda postać po drodze ma wyłupione oczy nikt nie widzi mnie wcale, nikt nie słyszy moich łkań każdy wpatrzony stale w swoje życie tępy drań koń trojański - dusza ma, zamieniła się w osła pełna dumy, drapieżna, z zewnątrz leń i idiota otwórzcie zaraz bramy, pełnej syfu Warszawy spali pożar ją piękny, grożny, oczyszczający.
Roman Bezet Opublikowano 28 Października 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Października 2004 A czemuż to nie rymowane do końca? Skoro już. Proszę uważać na jednosylabowce w zakończeniach, to specyficznie brzmi. Jest taka stopa wiersza (jamb), ale tego tu nie czuję. I - gdyby oceniać wiersz po rymach - kiepsko. Ten ogień, który Pan chce podłożyć (futurysta B. Jasieński "Palę Paryż" ;), znajduje motywację tylko i jedynie we frustracji PeeLa (czyli: frustrat M. Hipnotyzer "Palę Warszawę"). Kółko. pzdr. bezet
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się