Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pięciu zaczynających ułożyło drogę
najważniejszy, walczył z powodzią
ten szósty, odlewany w brązie
a później ci z jedwabiu i porcelany
budowali nadal, widzialny mur
w czerwieni, nie w szkarłacie

armia z terakoty i żółta rzeka
czekają, na narodziny nowego cesarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo się stwarzają od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
    • @.KOBIETA.     dziękuję wszystkim

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      tak …spokój wewnętrzny bez czynników zewnętrznych ! Buziaczki
    • @Migrena Zatrzymał mnie ten fragment „wypluwa siebie do zlewu” i „inwentaryzacja w lustrze” one zostały we mnie najdłużej   reszta płynęła już bardzo gęsto jakby coraz więcej i więcej i w którymś momencie zgubiłam oddech przy czytaniu   Dobrej nocy :)  
    • Tak blisko a tak daleko  Tak miło a tak przykro    Gdy odchodzisz  I zabierasz swoje sekrety    Tam na drugą stronę  To nie ma już odwrotu    I nie ma cię  Jest tylko wieczna noc    I nie ma mnie  Jest tylko wieczna noc    Czas to perfekcyjny zabójca 
    • @wiedźma ... Przeszłość bywa otwartą raną, której czas nie zabliźnił, ale pogłębił...   Cóż, WIEDŹMO, masz ewidentnie do czynienia z duszami poetyckimi typu Yin i Yang :-) Faceci ogniskują uwagę bardziej na materii, ale nie chciałbym sobie (nam) ubliżyć :-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...