Ann Sawicka Opublikowano 17 Listopada 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Listopada 2011 Pożądane to co daleko od dłoni I chociaż nie możesz to pragniesz nadzwyczaj Jak zakazany owoc podany Adamowi To coś co oddziela sen i jawę granicą Codziennie swą chęć pogłębiasz marzeniem Ale bez skutku - znajdziesz to w Niebie Gubi cię twoje ciągłe myślenie A sukces blisko lecz nie jest dla ciebie Ktoś bardzo bliski odbierze ci szczęście Ktoś kto ukrywa w twej dłoni swą To będzie jego do piekła zejście Bo zejdzie na swoją drogę złą A ty pozostaniesz człowiekiem prawym Bo nie upadniesz przed progiem Boga Ty pozostaniesz tym mniej niż sławnym Ale Niebo przekroczy twoja sławna noga
Wściekły Azot Opublikowano 17 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Listopada 2011 "Gubi cię twoje ciągłe myślenie" To mógł powiedzieć tylko proboszcz.
Wściekły Azot Opublikowano 17 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Listopada 2011 Myślę, że jesteś tu zbędny/zbędna. Skreśl sobie niepotrzebne, temu chyba podołasz? Możesz się wspomóc lustrem.
Lilka_Laszczyk Opublikowano 17 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Listopada 2011 Chciałam skomentować twój wiersz. Ale po przeczytaniu twojej riposty, po pierwsze zdębiałam (jezyk nadzwyczaj poetycki!!!) a poza tym odechciało mi się, ze względu na twoja. ewentualna odpowiedx utrzymana w podobnym stylu. Więc tylko pozdrawiam i to tez z lekka obawą.
Lilka_Laszczyk Opublikowano 17 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Listopada 2011 Przepraszam. Poprawiam się. chodzi oczywiście o komentarz Anubisa, a nie o twój wiersz Aniu. Ciebie pozdrawiam cieplo, milo i wieczornie
Ann Sawicka Opublikowano 17 Listopada 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Listopada 2011 O matko ! Co tu się dzieje ??? Bardzo proszę osoby dodające komentarze o ponowne zapoznanie się z regulaminem portalu. Aż przykro na to patrzeć..
Jacek_Suchowicz Opublikowano 18 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Listopada 2011 wiesz jakoś może tak bym to widział: pożądane kładzie cieniem się na dłoni choć nie możesz ale pragniesz mieć nadzwyczaj jest jak owoc ten podany Adamowi po konsumpcji przekroczona już granica co dzień chęci pogłębiając marzeniami w czyjejś dłoni rękę skrywasz w czułym geście to co było przekreślając wspomnieniami gdyż świat barwach zamknął urok czułych westchnień kwitniesz wiosną chociaż jesień liże chłodem w międzyczasie coś minęło coś odeszło wciąż targujesz i się kłócisz z Panem Bogiem pewno nie wiesz że na ziemi tworzysz piekło pozdrawiam Jacek
Anna_Para Opublikowano 18 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Listopada 2011 Liryka religijna wymaga szczególnego daru pisania, ujęcia w kunsztowną formę, bo temat - tak blisko sacrum - aż by się o to prosił. Tu, Ann, nie jest najlepiej, niestety. Poczytaj sobie księdza Jana Twardowskiego. Ile tam znajdziesz prostoty w wyrazie i mądrości w filozofii św. Franciszka. Wpadasz w ton kazania i wiersz wiele traci. Poza tym - fundamentalne błędy. Począwszy od składniowych po stylistyczne. Pozdrawiam, a wiersz odebrałam z negatywną opinią. Reakcjom takim, jaką zaprezentował Azot i ktoś już usunięty - bardzo się dziwię. Wstyd po prostu. Cieplutko, Para:)
Gość Opublikowano 18 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Listopada 2011 Ty najwyżej panno para czy jakoś tam ledwo żyjesz ja istnieje bardzo długo.Po usunięciu do mego królestwa na bank trafisz. Ale przejdźmy do meritum te słowa które tworzysz stanowią o tobie. Zagubiłaś się a bóg ma w d twoje życie. Ksieża jak wiadomo od wieczności pragną władzy i kasy. Radze omijać tematy wiary gdy nie zgłebiłas ich tajników. Pozdrawiam z Teb:-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się