Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tarze - do śmiechu i z sympatii - antidotum na smutki


Łażę po tym wielkim polu, co robić. Szmat ziemi zalepiony różnorakim kamieniem i kwiatkami. Dróżki i drzewa są, owszem. Przejść można, idę. Powietrze ma ten specjalny zapach – mokrych liści leżących na ziemi i jużzachwilę śniegu. Znacie go? Ni ładny ni brzydki, przereklamowany, wyciśnięty poetycznie do cna.
No i zerknijcie. Po lewej, pod żółtym klonem Józef Pyć. Na nim brązowy kamień, spękany bochenek chleba z pieca. To piekarz był, jak nic! Listek przykleił się brzuchato do liter i zdobi frywolnie.
Dalej o parę kroków Genowefa Madonna. No! Ta miała nazwisko! Pozazdrościć. Widzę ją. Blond fiokowane loki, różowe perkaliki w cekinach, z pretensjami. Chichocze piskliwie przy skubaniu gęsi. I nuci „Gdybym to ja…”. Jak żywa.
Parę metrów na prawo szara płyta w ciapki. Leżąca bieda z powagą, schludność z samotnością. Wikary jak nic. Kwiatów nie ma, bo od kogo. Świeczkę zapalili. Nudno miał za życia i tak zostało. Miecio Podniosły. Chociaż tyle dobrego.
Majestatyczna, wielka bela z czarnego granitu to na pewno własność adwokata. Któż inny tak tryskałby dostojeństwem!? Oni się cenią. Nawet tutaj. Cezary Powiński. To pewno i napić się lubił. Ma moją sympatię; mam nadzieję, że nie męczył sikacza.
Nogi mnie bolą. Dym w nosie kręci. Jeszcze chwilę pochodzę, może znajdę wreszcie to, czego szukam. Pod falangą sumaków musi być jakiś wojak. Jest! Chorąży Jan Pal. Ani słowa. Salut!
O! A to co? N.N. Czyżby to miłośnik koniaczku? Napoleona i ja lubię, co tu kryć. Z tej miłości zmarł? Od takiego trunku? Zawracanie głowy. No, dobra. Żartuję. Wiem, że to facet bez znajomości…
No! Nareszcie, bo dłużej chodzić się nie chce. Jestem. Znalazła się moja leżanka! Wiem, bo wyraźnie czytam na czarnej, blaszanej płytce: Ela Ale…Do zobaczenia!

Opublikowano

antidotnęłaś mój smutek uśmiechem, fakt.
za co bardzo dziękuję.

a Ty sie nie chichaj z umarlaków dzisiaj, bo dzisiaj ich święto jest, a jeśli nie są jeszcze świętymi to Cię prześwięco!
serdeczności, Ela.

za dedykację w szczególności dziękuję
i ze sympatią - pozdrawiam.
Tara. :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Już Ty mnie lepiej za dokładnie nie słuchaj, a szczególnie - nie oglądaj! Nawet z pamięci! A chcesz nocą dobrze sypiać? No, to mnie posłuchaj!

No, to sobie pożartowałyśmy, a teraz ..."jesteś niezastąpiona". Ale to brzmi! Żeby tak słyszeć takie słowa i słyszeć i... no. Już.
Cieszę się, Baśko, bardzo z Twojego śmiechu. Tego chcę zawsze. Całuski. Elka.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Achilles_Rasti dobry wiersz... ale człowiek to jednak nie pająk... na szczęście ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie wiem jak to się stało, że umknął mi ten komentarz. Dopiero teraz go przeczytałem. Dzięki.   Pozdrawiam  
    • W jasną księżycową noc, Gdy skrzaty i chochliki podobne zjawom, Kłaniają się przyrody sekretom, Próbując sobie zjednać ich przychylność,   Skrzący w pełni srebrzysty księżyc, Odbijając się w setkach kropel wieczornej rosy, Zapytał wyniośle każdej z nich, Czy więcej swego blasku im użyczyć,   Te między sobą się naradziwszy, Opiniami swymi wymieniwszy się w skrytości, Nie czekając dłużej ni chwili, Odparły zaraz dumnemu księżycowi...   – Nie potrzebujemy twej łaski, Gdyż ty sam, choć taki dumny, Jesteś jedynie sługą naszej planety, Niczym paź królowej swej wierny,   A naszymi paziami , Oddanymi nam i wiernymi, Są niezliczone świętojańskie robaczki, To ich blaskiem nocami się cieszymy,   Bo tak naprawdę każda z nas Jest niczym maleńka planeta, Wszelakich niepojętych sekretów pełna, Strzeżonych przez upływający czas,   Nieprzebranych łąk połacie, Otulone wielkim zieleni płaszczem, Tak rozległe i ogromne, Niezbadanym są naszym kosmosem,   Bowiem niczym olbrzymie planety, Ukryte w czeluściach nieznanych galaktyk, Choć maleńkie także i my, Ukryte jesteśmy pośród tej łąki,   A ta niewielka pobliska rzeczka, Tak skromna, czysta i cicha, Jest nam niczym nasza Droga Mleczna, Równie co i ona tajemnicza,   Niczym gwiazd niezbadanych, Niedosięgłych, złocistych i skrzących, Także i nas maleńkich kropel rosy, We wszechświecie tym są miliardy...   – Wiersz ten dedykuję znakomitej poetce kryjącej się pod pseudonimem JaSnA7 w podziękowaniu za te wszystkie pochlebne komentarze jakie do tej pory pozostawiła ona pod wierszami mojego autorstwa.      
    • Sieć...   na pajęczej sieci moje serce ufne tak lekkie jakby nigdy nie widziało deszczu...   zdrada nie przychodzi z hałasem przychodzi nocą jak anioł w czarnym płaszczu siada obok i wygląda jak coś znajomego   dopiero później widzisz że każdy dotyk zostawił pęknięcie   co zrobi pająk kiedy ktoś rozerwie sieć rzuci wszystko?   czy zacznie od nowa dzień po dniu nić po nici   jakby nie pamiętał kto ją zniszczył?   to tylko sieć... powiedzą   to tylko kilka nitek rozciągniętych między gałęziami   Ale dla pająka   to dom to głód to życie   Więc wraca i buduje od nowa choć wie, że są rzeczy które przychodzą w ciemności   tylko po to... żeby sprawdzić...   ile jeszcze zostało do zerwania...
    • @Łukasz Wiesław Jasiński Jestem zagorzałym przeciwnikiem aborcji i jestem z tego bardzo dumny!!!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...