Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Niestety nie mogę pomóc, nie jestem okulistą. ;)
Pozdrawiam

Ale on wcale nie jest potrzebny ;)
Opublikowano

krótko a morze przekazu. mówią czas leczy rany, ale trzeba chcieć je zaleczyć...są osoby lubujące się w swoim cierpieniu, może nie mają pomysłu na dalsze życie, a może nie mają nikogo z pomocną dłonią.., a ten z góry, już poza czasem, pewnie chciałby ulżyć...
pozdrawiam:))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Andrzej, nie wiem jak to się stało, że przegapiłam ten wiersz, sorry...

"pocięciem" wersów dałeś mi swobodne pole manewru w subiektywnej interpretacji - ruszyła wyobraźnia i...widzę zamyślonego Peela, który zastanawia się, dlaczego w życiu tyle cierpienia, dlaczego tyle niewiadomych (rozlicza się z sumieniem i oczekuje odpowiedzi od Boga) - puenta jest kwintesencją - ludzkie plany nie zawsze są identyczne z Bożymi i stąd cierpienie, ale wszystko, co się dzieje ma sens, choćbyśmy na tę chwilę tego nie rozumieli, ponieważ Bóg nawet ze zła potrafi wyciągnąć dobro, jeśli wytrwamy próby w zaufaniu - wszak złoto próbuje się w ogniu :))))

malutka sugestia: nawet bez słowa "Bóg", puenta byłaby czytelna jednocześnie bardziej wieloznaczna (z treści wynika, że "patrzy bezsilnie z góry" niewątpliwie Bóg)

"zrozum kochanie
miałem inne plany"

oczywiście to tylko "takie tam" moje a wiersz i tak bardzo "widzimisie" :))

serdecznie pozdrawiam -
Krysia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_TalarMasz rację - dziękuję 
    • Wieczorną porą, u schyłku sennego dnia, na piaszczystej ścieżce, stał ślimak bez muszelki. Rudzielec miał coś pod sobą, niuplając do bezzębnej gęby. Wzbudził moje zainteresowanie. Może to gałązka z drzewa, jak miło na chwilę się zatrzymać. Pochyliłam się więc nisko zajrzeć, czym tak się leniwie posila. Zawzięcie przyssany nie pozwalał sobie na przerwę. Moja ciekawość była silniejsza, od dobrego wychowania. Nie przeszkadzać nikomu w jedzeniu, ta zasada poszła razem ze mną na pobocze, szukać patyka do podważenia ślimaczego oślizgłego cielska. Szturchnęłam go najdelikatniej, jak tylko ludzką ręką można to zrobić. Oderwany z niesmakiem, skurczył się w sobie. Po obadaniu sprawy. Ślimak zjadał ustnik od peta z papierosa. Wniosek: Uzależniony ślimaczy się palacz zawodowiec, wychodzi zajarać w przerwie z trawy. Ludzie! Nie rzucajcie petów, gdzie popadnie. Dbajcie o zdrowie zwierząt.
    • @Migrena Dziękuję. :) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Przemyślałem, rzeczywiście z uwagi na prosty fakt, że marynarki posiadają dwa rękawy.    Też zastanawiałem się, czy    niech będą  przeskalowane niczym marynarka  z szeroko zarysowaną  linią ramion       
    • @Berenika97 To dla wielu staje się częścią życia, myśl, że robią coś dla zmarłego, ale też ma sens dla nich samych, regularne wyprawy, spotkania. Moja babcia tak miała, a też regularnie i bardzo chętnie chodziła do przychodni. Tam miała ulubionych lekarzy, pielęgniarki, znajomych, a ważnym celem było "zdobycie" skierowania do sanatorium. Takie wyjście było celebrowane, wybierane ubrania, a nigdy nie narzekała, że musiała długo czekać.  Autentyzm twoich dialogów robi wrażenie. Pozdrawiam  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...