Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kiedy niepełnosprawny sumieniem, opuściłem piekło
chciałem Twoimi czystymi oczami ujrzeć światło
jak Ty umieć dostrzec zrozumienie i bezpieczeństwo
piękno, sprawiedliwość, wiarę i te najskrytsze marzenia
które tak lekko, bez żadnego wysiłku nosiłaś w sobie
nie znałem tych pojęć nauczycielko, nie znałem dobra
które w Tobie rzeką nadziei płynęło tak naturalnie
jak płynie krew w moich niepokornych żyłach

kiedy moralnie sprawny inaczej zapragnąłem się wyrwać
z kieratu zadufanej w sobie, wyimaginowanej rzeczywistości
którą otoczyłem sam siebie jak kokon larwę
chciałem dla Ciebie stać się kolorowym motylem
aby móc podmuchem Twojego przyspieszonego oddechu
szybować w uniesieniu rozkoszy po bezkresie nieba
jaki tylko Ty potrafiłaś rozpostrzeć nade mną skrzydłami miłości
prawdziwej, słodkiej i lepkiej jak miód z drzewa pożądania

kiedy śliną ironii naplułem centralnie w twarz czeluściom
by zatopić się w Twoich nasyconych sokiem pomarańczy myślach
zasmakować najświętszej potrawy z Twoich ponętnych ust
które czerwoną pomadką potrafiły pomalować zmysły kolorami tęczy
przyprawić o mdlenie serce i duszę, pozwalały upić się i usnąć
z Tobą i w Tobie zatopionym pragnieniom
wtedy los zlitował się nade mną marnym i dał mi ogromny dar
w swej wielkodusznej, tulącej jak matka do piersi, łaskawości
dał mi ... C i e b i e

gdy już Cię otrzymałem, diablim błyskiem w oku
zerwałem z Ciebie ubranie, zębami zszarpując z ciała
koronkową, białą bieliznę tylko po to, by brutalnie zgwałcić
zbezcześcić Twoją przezroczysta duszę

a tym samym przeprosić się z marzeniami
pożegnać jestestwo hołdem złożone w Twoje ramiona
i wydeptaną w trudzie, z takim namaszczeniem wstążką do szczęścia
jak rak na powrót zniesmaczeniem przejść bramy piekieł
by dalej się w nich smażyć
wraz z Tą, dla której chciałem oddać własne istnienie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Być może dlatego, że Vincent van Gogh kojarzy Ci się z archetypem malarza, zastępując w twojej wyobraźni signifié przypisane do signifiant „malarz”.   Nie przepadasz za jego twórczością, ale ukonstytuował się on w Twojej głowie jako synonim artysty.   Dlaczego? Ponieważ jest ikoną kultury masowej, a dodatkowo – poprzez nasycenie barw, trójwymiarowość (grube nakładanie farb) i oryginalność – jest niezwykle wizualny.   Jego warsztat malarski nie był akademicki, do tego stopnia, że ludzie ulegają złudzeniu, iż byliby w stanie sami namalować „Słoneczniki”.   Nie przepadasz za nim ze względu na (pozorne?) braki warsztatowe i właśnie tę iluzję łatwości.   Pojawia się jako pierwszy pod etykietą „malarz”, ponieważ jest głęboko zakorzeniony w popkulturze i operuje silnym obrazem.   Swój pośmiertny sukces Vincent zawdzięcza kulturze masowej – bez niej, braki warsztatowe (?) przesłoniłyby wizualność i oryginalną ekspresję tej sztuki.
    • I choć ulice wąskie straszą czasem jadem,   choć wśród zgorszenia żądzy wodospadem rozdziela się brud, szaleństwo ulicy,   wokoło nędznicy i rozpustnicy i ludzie dzicy, choć z okna ktoś krzyczy, w piwnicy ktoś ryczy, zza rogu ktoś syczy, ktoś tobie źle życzy,   znikają sceptycy i szerzy się mistycyzm i choć przecznicę od tej przecznicy dzielą kierownicy, łóżko ladacznicy, skupy alkoholu i maratończycy,   tu dzieje się wszystko, to tylko się liczy.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • do dziś nie potrafi pogodzić się z tym ani tego zrozumieć czemu tylko dlatego ze jeden raz nieświadomie się pomylił to piękno o którym marzył zamieniło się w jedno wielki gówno którego śmierdzący zapach ciągle za nim podąża a przecież otaczają go tacy którzy ciągle popełniają błędy albo się mylą - a mimo to ich marzenia się spełniają i pachną jak perfumy
    • leki z bożej apteki- żegnam Panią samotność- - kiedy się rozpuszczą. po coś nie siedzę przy biurku po coś nie stoję przy maszynie po coś nie pcham wózka                    ... rozglądam się wkoło kwiaty, kiście winogron, słońce w środku              suszone śliwki cisza, ta cisza przerywana śpiewem rozglądam się i rozgaszczam w krótkiej chwili kiedy ludzie o niedorzecznie wielkich sercach dźwigają też moje jestestwo. Obiecam im jutro, że zerwę z toksycznymi osobami i złymi nawykami; będę zasypiać o 22 i kłaść się o 19           pisać wiersze                     o mięcie, rozmarynie i melisie                    ...      
    • @Alicja_Wysocka     jakaś niezdrowa nadprodukcja myśli?   bo jestem raczej milczkiem:)   i kocham ciszę!    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...