Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

NIe wiedziałem że Fordon już śpi
i sączyłem jeszcze piwo mocne.
Szeroko otwarte są na balkon drzwii,
a wszyscy czekają na mnie aż spocznę.

Muzyka w uszach mi gra.
A wciąż siedzi smutek w mym sercu.
Ale długo już nie wytrzyma, jest jak kra.
A jak ty byś się czuła na mym miejscu?

Ciągle nie wiem dlaczego tak się stało?
Dzisiaj znów z tobą rozmawiałem
Udawałem ze wszystko jak dawniej było.
Dopiero teraz sobie z tego sprawę zdałem.

Wydałem ostatnie grosze w markecie
gdzie grube ryby żrą plankton.
Byle mniej wydać, byle zapomnieć o świecie.
Wróciłem do domu, zająłem swój tron.

Kiedy gniotłem pierwszą puszkę
czułem, że już jest dobrze.
Otworzyłem drugą puszkę.
Otworzyłem oczy, zrozumiałem, że

ten świat jest zły,
a miłość to choroba,
nagle szczerzy kły.
A mnie boli wątroba.

Pozostało więc tylko piwo.
Po piwie poczujesz się kimś.
Po piwie jest ci miło.
Po piwie zakochasz się w kimś.

Opublikowano

I faktycznie, moje wstretne samopoczucie chcialem obrocic w zart. Mam nadzieje ze nie wyszlo mi to najgorzej. :] A co do rymow, rzeczywiscie nie sa wyszukane i tu sie zgodze.

A na marginesie: ilu z was kupuje w markecie??

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost Dlatego może lepiej nie zagłębiać się i nie pytać, ponieważ wszystko jest tak a nie inaczej.
    • @EsKalisia Doskonale przedstawiony autoportret kobiety zmecząnej byciem  Perfekcyjną Panią domu
    • @Konrad Koper Podsumówując, głupota materializmu.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Żadnego zaskoczenia. Piekło jest dokładnie takie, jak mówili. Autor nie próbuje go unowocześniać. 
    • Okiem ciemnym, zamglonym – mierzę granice Namiętnie lecę – zachwycony tajemnicą Lecz pocałunków w słowa nie zmienię, nie przeliczę Moja najdroższa Tęsknico   Śladem Twoim, z grzechem, z jękiem, z rozpaczą Przez westchnienia, w głąb najgłębszych czeluści Tam, gdzie tylko serca zranione zobaczą To co boli, co dusi   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Zawiedziony zawrócę, bo zbyt wiele, za dużo Serc ludzkich złudnie wabi mnie i nęci Choć nic, a nic w rachunku nie służą A dusza ich dotykiem w dal nie odleci   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Rachuję więc z pogardą – kochającą Ciebie I liczę myśli w nicość próżno spadające Choć ledwo w nich widzę – zakochanego siebie To słyszę, jak serca w samotności konające   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...