Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wyszli na brzeg oceanu po długiej podróży
dzieci wysypały się na plażę jak z koszyka
dorośli przysiedli w milczeniu
a potem rozpalili ognisko

dziewczynka wyciągnęła jabłko z kieszeni
powiedziała:
to jest jabłko z jabłonki w ogródku przed kościołem
gdzie zaczęliśmy podróż
spojrzałem:
było na wpół przegniłe i posiniaczone

mężczyźni poszli do lasu na polowanie
potem była uczta i zabawa na plaży

dziewczynka rzuciła jabłko do wody
obojętna fala zabrała je ze sobą

-------

wiele lat później wyrosło miasto
były tam domy i kościół
ale nie było ogródka
ani jabłonki

ocean pozostał obojętnie czekając

Opublikowano

mnożą się łzy
pod skórą czas przechodzi wiele razy
roznosząc śmierć

zamyśleni w ogród słów
ludzie czekają na ludzi
których słowa

nie spopielą ich znowu w popiół



-wklejam to pod twoim bo to też "ogród",
kiedyś tam napisany.. a Wodnikowy owszem ! uniwersalny.

poniżej nadgarstka R

Opublikowano

niepokoi mnie ta symbolika wyrzuconego jabłka. Jabłko przegniłe z ogródka przykościelnego. Jabłko poznania, nadgnite. Jakby stara wiara straciła na moralnej sile. Wróciła do oceanu. A ludzie dali radę bez niej, bez poznania. Odrzucili tradycję, wiarę przodków. Dostosowali nową do własnych potrzeb...?
No i takie myśli po lekturze wiersza. Pozdrawiam:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Blisko blisko, dla mnie pewnym wskazaniem jest ostatni wers a właściwie ostatnie słowo tego wersu. Obojętnie - ale czeka, ma czas.Dziękuję za za komentarz i pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @leszek piotr laskowskiMożna go zrozumieć dosłownie. Ale ja bym też spróbowała jakoś rozszerzyć znaczenie - nie ograniczałabym go nie tylko do głosu w dyskusji przeciw socjalowi. Bo wybór między jałmużną i resztkami a szorstką wolnością może dotyczyć wielu innych aspektów życia - np. miłości, życia rodzinnego, osiągania celów (nie tylko zawodowych).
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - cieszy mnie że zatrzymał - dziękuję za odwiedzenie i miły komentarz -                                                                                                       Pzdr.
    • @Berenika97 Niestety nie czytałam książki, więc muszę odczytać wiersz intuicyjnie. Raczej nie poszłam przy interpretacji w kierunku śmierci, a bardziej w kierunku wyzwalania się z różnych oplotów życiowych, chyba przede wszystkim w relacjach z ludźmi. Tematyką utworu może być niszczący, destrukcyjny związek, w którym, jak piszesz - "słowo zamarzło", czyli zabrakło już nadziei na komunikację i wzajemne zrozumienie. Krystalizacja ładnie pokazuje drogę od punktu zwrotnego do realizacji celu i samoświadomości. Wszelkie toksyczne relacje mają to do siebie, że odbierają to, co każdy ma - z psychologicznej perspektywy - najcenniejszego, czyli poczucie własnej wartości. Brak tegoż - uruchamia szereg lęków. Kostka lodu pod językiem - najpierw rani, to pierwszy etap, kiedy wyjście z impasu wydaje się przerażające. Temu uczuciu towarzyszy stan bezradności (wyuczonej) - gdy codzienność traci smak, bo brakuje woli sprawczego wkomponowania się w nią. Ale lód wygładza się - to symbolizuje odzyskiwanie siebie. Z upływem czasu w głowie otwierają się nowe, jasne możliwości. Aż w końcu można podjąć ostateczną decyzję, uwolnić się - a podstawą jest wyzbycie się psychologicznych ograniczeń. Pozostaje bezpieczeństwo i spokój.
    • @Leszczym   Chcę podkreślić, że dobrze nakreślił sytuację, choć nie przekreślam opcji, że w tym kajecie A5 skreślił już niejedną szansę - zanim ją jeszcze podkreślił. 
    • @Wochen   Ten wiersz mówi o kruchości bez żalu, o przemijaniu bez rozpaczy. "Ulepiony z marzeń" i jednocześnie "rozsypany jak liście" - to napięcie między formą a rozpadem trzyma przez całą lekturę. A ta końcowa cisza, "tylko słuchaj", działa jak oddech wstrzymany w połowie. Bardzo poruszające.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...