Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wspominam pobyt u ciebie mój bracie
i Nowy York w wiosennej szacie
wasz kosciółek Różanca Świętego
tylko kilka kroków miałam do niego

Wspominam rady jakie mi dawałeś
biblię poświęciłeś i podarowałeś
spacery krótkie z tobą wieczorami
gdzie pokrzepiałeś mnie swymi słowami

Tam na nowo uwierzyłam że potrafię
znaleźć swoją nową fotografię
na której już nie idę ze spuszczoną głową
zamykając przeszłość za twoją namową

Widzisz mój braciszku teraz ja w podzięce
chce cię wyrwać z bagna byś oczyścił ręce
które już tak długo palcem wytykają
w krzywym lustrze oczy co szczęścia nie mają

Jeśli ty od jutra skończysz topić smutki
w kieliszku gorzałki tej przeklętej trutki
znów odżyje w tobie wielka moc i siła
która z twej przyczyny i mnie uzdrowiła

Opublikowano

Myślę, Halciu, że "biała" wypowiedź podkreśliłaby pięknie treść, w końcu - zapisujesz ważny dla siebie moment życia. A rymy - częstochowskie (niestety) - wszystko tu psują.

Wiem, że to nie Warsztat, sama nie lubię, kiedy ktoś mi "przepuścił" przez warsztat, a później krytykuje, ale nie czytałam (przegapiłam) go w Warsztacie. Coś Ci pokażę:

Wspominam pobyt u ciebie, mój bracie
wiosenny Nowy York , kościółek Różanca Świętego.

Wspominam rady i dary,
poświęconą biblię,
krótkie, wieczorne spacery
krzepiłeś mnie słowem, jak chlebem.

Uwierzyłam, że potrafię
znaleźć się od nowa.
podnieść głowę, zamknąć spróchniałe drzwi.

W podzięce podaję serdeczność i pomoc,
byś dźwignął się z bagna.
Niech oczy zabłysną nowym blaskiem.


Bo teraz błyszczą tylko świtem
odbitego w butelce wódki przerażenia


A tak poza tym - trzeba napisać do brata list. Ta "produkcja" - nie jest dobrym pomysłem.
Pozdrawiam,

Para:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pieknie to napisalas dziekuje ale ja kocham czestochowskie rymy moze dlatego ze kocham tez Matke Czestochowska i wszystko co robie w swym zyciu laczy sie z Czestochowa i nic nie chce zmieniac bardzo ubolewam ze nie wszystkim moge dogodzic,pozdrawiam cieplo:)
Opublikowano

Ależ nie musisz "wszystkim" dogadzać. Tu publikujemy "po coś"... Rozumiem, że nie życzysz sobie komentarzy, jasne, jak chcesz.

Para:)

Ps.

Miłość do Matki Boskiej nie ma nic wspólnego z banalnym, kiczowatym rymem. Posłuchaj rytmu najpiękniejszych poetyckich modlitw do Świętej Panienki! Na pewno nie jest to częstochowa!!!

Któraś wiodła jak bór pomruków
ducha ziemi tej skutego w zbroi szereg,
prowadź nocne drogi jego wnuków,
byśmy milcząc umieli umierać.
Któraś była muzyki deszczem,
a przejrzysta jak świt i płomień,
daj nam usta jak obłoki niebieskie,
które czyste - pod toczącym się gromem.
Która ziemi się uczyłaś przy Bogu,
w której ziemia jak niebo się stała,
daj nam z ognia twego pas i ostrogi,
ale włóż je na człowiecze ciała.
Któraś serce jak morze rozdarła
w synu ziemi i synu nieba,
o, naucz matki nasze,
jak cierpieć trzeba.
Która jesteś jak nad czarnym lasem
blask - pogody słonecznej kościół,
nagnij pochmurną broń naszą,
gdy zaczniemy walczyć miłością.



K.K Baczyński

21 III 44 r.

Opublikowano

A mnie się podoba jeden i drugi, chociaż w rymowanym czuje się serce autora i przekaz do jakiejś konkretnej osoby, a drugi jest bardziej zimny, pisany tak dla wiersza i techniki. Pozdrawiam!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Dziekuje ci za ten komentarz wydalam tomiki moich wierszy i wasnie to mi ludzie pisza ze sa zrozumiale i cieple w tych bialych wierszach ja wielokrotnie nie rozumiem o czym pisza:,pozdrawiam.
Opublikowano

Halciu ja mam takie samo zdanie jak Ty. Nie rozumię dlaczego zmusza się piszących poezję rymowaną do przejścia na białą, koniecznie chce się wciskać w jakąś formę. To tak jakby osobie piszącej kryminały, nakazać pisać bajki. Nie podoba mi się , że nie ma wolności w tym temacie, ktoś widzi się w wierszach białych niech to robi, ktoś w rymowanych proszę bardzo pisz. Podchodząc do sprawy biznesowo każdy ma też swoich odbiorców o czym napisałaś, że chętnie inni czytają Twoje wiersze. W tych czasach gdzie wszyscy są zaganiani, nikt nie ma czasu siedzieć i godzinami zastanawiać się co też ten poeta chciał mu powiedzieć, tacy ludzie chcą przeczytać i zrozumieć, uśmiechnąć się, czy też przez moment zastanowić nad życiem. Nie neguję poezji białej , bo niektóre wiersze też mi się bardzo podobają, ale niektóre to poprostu tragedia, pozlepiane bez sensu słowa, i każdy z komentujących zgaduje o czym to napisano. Wydaje mi się, że w wierszach rymowanych można przemycić ciepło, swoje uczucia,uśmiech, żart , natomiast wiersze białe są bardzo dostojne, szorstkie i zimne. To tyle, rozpisałam się,ale to tylko dlatego, że znalazłam bratnią duszę z którą mogę na te tematy porozmawiać. Zapraszam Cię na poeto.pl tam jest bardzo fajna atmosfera, fajnie się dogadujemy. Na poczatku też mówiono mi, że pomysły i tematykę mam super,ale forma nie ta. Po rozmowach wywalczyłam swoje miejsce na ziemi w tym temacie i teraz każdy przyjmuje mnie taką jaką jestem. Tutaj dostałam radę, żebym najpierw czytała , a potem pisała. A mnie wiersze układają się same, nigdy nie wiem, kiedy mi się ułożą i na jaki temat, przez to muszę chodzić z karteczką i ołówkiem, żeby je wyłapywać.Po zapisaniu często sama jestem ździwiona ich treścią. Więc z tego wniosek, że taką mnie trzeba przyjmować jaką jestem, bo tak naprawdę nie mam na nic wpływu. Oczekiwałam tutaj rad i podpowiedzi , co źle robię w rymowaniu, technice, może się doczekam, może ktoś zechce udzielić mi rad. Pozdrawiam Cię serdecznie!

Opublikowano

NOWA i Halciu: przejdźcie się po moich wierszach: przecież piszę głównie "tradycyjną", sylabotoniczną poezję w jak najbardziej romantycznej konwencji!!! Do licha! I w dodatku - głównie piosenki!

Obie Panie mylą pojęcia: że co? Że "rymowana" jest cacy, bo dla wszystkich ludków, taka "ładniusia"? A biała jest trudna, i nie wiadomo, o co w niej chodzi, i musi być "be"?

Nie do wiary! Co za pojmowanie POEZJI!
Nie piszcie obie częstochowy, bo się robi brrrrrrrrrrr.

NOWA:

Wiem, że to pewnie literówka, ale szybciutko proszę poprawić: "Nie rozumiem" piszemy tak i tylko tak!
Ludzie, to forum literackie! Więcej szacunku dla Czytelnika! Przytrafi nam się błąd, wracamy, poprawiamy, przepraszamy Czytelnika!

Halciu, mam znajomego, który wydał rok temu tomik... Nie mogę tego czytać, taka miernota, taniocha i częstochowa... Czyli - podobnie jak w Waszych wierszach: rymy gramatyczne, tanie skojarzeniowo... Fuj! Zatem nie jest to żaden argument.

Przepraszam za szczerość, może powinnam Ci to napisać na pw, ale skoro obie Panie się żalą w formie komentarza pod wierszem, pozwoliłam sobie na odpowiedź.
Mam urlop, co pewnie "widać"... i moi stali czytelnicy się dziwią, że się rozpisałam i odparowuję. Zazwyczaj tego nie robię...

Pozdrawiam obie Panie,

Para:)

Opublikowano

Halciu:

Dziekuje ci za ten komentarz wydalam tomiki moich wierszy i wasnie to mi ludzie pisza ze sa zrozumiale i cieple w tych bialych wierszach ja wielokrotnie nie rozumiem o czym pisza:,pozdrawiam. - tak jest.

Dokonam korekty komentarza, jaki zamieściłaś pod swoim wierszem: Porównaj, ile powyżej jest błędów! Do pracy, droga Autorko! Proszę się uczyć języka polskiego, później pisać wiersze. Nie poprawiam składni... bo też sporo tu pokrak składniowych...

Dziękuję Ci za ten komentarz. Wydałam tomiki moich wierszy i właśnie mi ludzie piszą, że są zrozumiałe i ciepłe. W tych białych wierszach ja wielokrotnie nie rozumiem, o czym piszą;) Pozdrawiam.
- tak powinno być.

Opublikowano

Pani Aniu przepraszam za błąd Panią, jak i innych czytelników. Bardzo Panią szanuję i mam za wspaniałą poetkę oraz sympatyczną osobę. Wiem , że to co robię jest miernotą, ponieważ sama jestem zwykłą osobą, która nie pretenduje do Nobla, tylko pisze dla przyjemności i zabawy, a wręcz samo mi się pisze. Lubię rozmawiać z ludźmi mimo....pomińmy to. Co powie pani na rymy np. i tylko rymy.

Nad rzeczką opodal krzaczka
mieszkała kaczka dziwaczka
i zamiast trzymać się rzeczki
robiła piesze wycieczki ( z góry przepraszam za błędy, ponieważ piszę z pamięci)

Wyraźnie napisałam, że nie neguję poezji białej i są utwory które mi się bardzo podobają, ale powiedzmy sobie też jasno, że są gnioty nie do przyjęcia nad którymi wszyscy wylewają siódme poty, żeby zrozumieć. Być może moja wena kiedyś podyktuje mi także wiersze białe, za co będę jej bardzo wdzięczna.Obecnie dyktuje mi różnego rodzaju wierszyki i bajeczki, za co też jestem jej wdzięczna.
Może dla Pani jest to brrrr...,ale wiele osób czyta je i lubi. Bo tak jest Pani Aniu - ja miernota mam miernote odbiorcę, to nie jest tak , że jestem sama. Może Pani być tylko dumna z tego, że jest osobą wyższego poziomu, ale nie wszystkim jest to dane. Pozdrawiam serdecznie!

Z góry przepraszam za błędy, jakie mogą pojawić się w mojej wypowiedzi, zakodowałam , że jest to forum literackie, a nie mam czasu przeczytać i sprawdzić , muszę uciekać. Baj!

Opublikowano

NOWA:

Dlatego (a propos Kaczki Dziwaczki) na wstępie zapytałam, ile masz lat! Jeśli 12 - poduczę Cię, pomogę, jeśli więcej - nie! Umiesz się sama uczyć.

Jan Brzechwa pisał sto lat temu dla malutkich dzieci. Zobacz moje "bajeczki" dla Zuzanny.

Nie będę więcej dyskutować na temat: Dlaczego nie podoba mi się kiepska poezja... Przepraszam. To żenujące. Spójrz, ile błędów robisz w komentarzu.

Nikt nie jest "zwykłą osobą", a miernych tekstów po prostu nie powinno się publikować, nawet "dla zabawy". Laureaci do Nobla nie pisują na publicznych forach, zatem sarkazm Twojego argumentu potraktuję, jak ... Aaaa, mam dość. Ja o wozie - Ty o powrozie!

Pisz tak jak Brzechwa i dla malutkich dzieci... To swoją drogą bardzo trudne zadanie. O Brzechwie nigdy nie powiem, że to "częstochowa"... Jeśli sama nie widzisz różnicy - to jeszcze gorzej dla Ciebie!

Kończę już i poddaję się. Bo z jednej strony piszesz, że podobają Ci się moje wiersze, i sugerujesz, że "dobrze radzę", z drugiej - upierasz się, że grafomańska taniocha ma prawo istnieć, bo nie pretenduje do nagrody Nobla! O zgrozo!
Poddałam się, pisz sobie, jak chcesz i co chcesz, byle to miało "jakiś" poziom.

Cieplutko,

Para:)

Opublikowano

Wierszyk jest słaby, a jego słabość potęguje brak samokrytycyzmu Autorki oraz opór przed przyjmowaniem konstruktywnej krytyki. Tu: od Anny Pary. To dobra poetka, radzę zaufać Jej uwagom i przyjrzeć się im.

Poza wytkniętymi przez Nią błędami jest i następny. Bardzo niepoprawnie jest mówić i pisać: "W tym temacie". Co wolno czasem Prezydentowi, to szaremu literatowi nie uchodzi.

Czytając odpowiedzi Pań na komentarze odniosłam wrażenie, iż z czytaniem prawdziwej literatury nie jest u Pań najlepiej. Język "polski", jakim się Panie posługują, jest nader ubogi, mało lotny i naszpikowany błędami i nieporadnością. Człowiekowi, który dużo czyta, taki tekst nie wyszedłby spod pióra. Spod klawisza także. Proponuję słowniki, poradniki językowe i .... CZYTANIE, CZYTANIE, CZYTANIE czegoś innego niż własne dzieła. Pozdrawiam. E.

Opublikowano

Elu,

bardzo Ci dziękuję. O taką postawę mi chodzi, o czujność i troskę, dbałość o język i poziom forum. Jesteś kochana i odważna. Bo Halcia i NOWA zaraz odwrócą kota ogonem i zaczną biadolić... o prześladowaniu "dobrej, rymowanej" poezji!

Cieplutko,

Para:)

Opublikowano

przeczytałam ten wiersz już jakiś czas temu i ..."przeszłam obok" właśnie z tych względów, o których pisze Para ale zawrócił tu mnie wstyd. z całym szacunkiem dla Poetki jednak podpisuję się pod wypowiedzią Ani Pary - radziłabym zajrzeć do jej rymowanych wierszy i zasmakować w kunszcie tego rodzaju pisania, naprawdę warto. o język też trzeba dbać, zanim się wklei wiersz należy sprawdzić poprawność ortograficzną i gramatyczną. osobiście polecam umieszczanie wiersza najpierw w dziale Warsztat (jest to miejsce na ciągłe poprawianie) - tam można wiele skorzystać z merytorycznych uwag i sugestii - a dopiero potem wkleić wiersz w P. sama zaczynałam przed laty właśnie od warsztatu i "łakomie" chłonęłam rady bardziej ode mnie doświadczonych poetów...w pisaniu nigdy nie dość pokory, bo nigdy nie nie jest aż tak dobrze, żeby nie mogło być jeszcze lepiej.

proszę przyjąć ten komentarz jako serdeczną koleżeńską radę pisaną ze szczerego serca. kiedyś dużo czasu poświęcałam wierszom w W, jednak gdy przekonałam się, że niektórzy nie chcą korzystać z konstruktywnych rad, uznałam, że szkoda mojego czasu na bezużyteczne komentowanie. gdy ktoś nie chce piąć się wyżej, tego nie zaciągnie się siłą.

serdecznie pozdrawiam :)
Krysia

Opublikowano

Krysiu,

jestem Ci niezmiernie wdzięczna. Dobrze wiesz, jak długo i wytrwale poprawiałam swoje wiersze w Warsztacie. Czuję się zawstydzona, ale i wzruszona, że "odsyłasz" do moich wierszy. Halcię przepraszam, że w tym miejscu komentuję komentarz Krysi. Tak wyszło.

Para:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • CZARNE ŚWIATŁO

       

      Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście.

      Miejsc parkingowych 450

      Miejsc wolnych 0.

      Idą święta!

       

      Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia.

      Bo być to kupić!

       

      W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.

       

      Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.

       

      Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.

       

      Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl:

      Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.

       

      A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.

       

      Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania.

      A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?

       

       Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni.

      Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.

       

      Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.

       

      Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.

       

      Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej
      a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.

       

      Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.

       

      Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.

       

      W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.

       

      Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.

       

      Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @DawidMotyka Super  Nie wiem dlaczego nie lubimy pokoju i wybieramy Hitlera, Putina i innych...   Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia  ... gdyby tak ktoś  zwyczajnie przytulił  uśmiechnął się  bez powodu  kotu otworzył  drzwi na wybieg    wojna szukająca łupu by posmutniała    pomyślała  lepiej rozruby szukać  w innym wymiarze nie na ziemi  ...  
    • A Maja jeno z siksą! woła i białowąs. Kiszone jaja ma
    • CZARNE ŚWIATŁO   Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście. Miejsc parkingowych 450 Miejsc wolnych 0. Idą święta!   Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia. Bo być to kupić!   W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.   Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.   Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.   Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl: Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.   A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.   Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania. A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?    Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni. Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.   Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.   Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.   Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.   Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.   Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.   W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.   Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.   Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.  
    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...