Grażyna_Kudła Opublikowano 6 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2011 wszystko zawsze tak samo z wyjątkiem wszystkiego ciche szepty poranna kawa nadmiar ozonu w powietrzu
Baba_Izba Opublikowano 7 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Lipca 2011 Bardzo lubię prawdziwe burze, choć boję się ich w lesie. Bywają jednak jeszcze inne burze, spięcia i wyładowania, ozon naprawdę ma swój charakterystyczny zapach! Przed burzą - wyczuwa się pewne rozdrażnienie, przeczucie jej nadejścia wyostrza zmysły. Krótki wiersz, a tyle daje do myślenia, podoba mi się! Serdeczności - baba
janusz_pyzinski Opublikowano 7 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Lipca 2011 nadmiar ozonu jak "ciche dni" po burzy-tak mi się skojarzyło pozdrawiam
Pablo_Pikaso Opublikowano 7 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Lipca 2011 wszystkiego - zastąpiłbym na "niczego" jeśli nie zmieniam zamysłu i będzie ok pozdr.
Grażyna_Kudła Opublikowano 7 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Izo, też boję się burzy, chociaż w dzieciństwie nie wydawała mi się taka straszna :) Dziekuję bardzo za wizytę i ciekawe przemyślenia pod "moją" Z rozdrażnieniem przed burzą, zgadzam się w zupełności. Pozdrawiam serdecznie, Grażyna. :)
Grażyna_Kudła Opublikowano 7 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bingo, Januszu. Dziękuję, że byłeś. Pozdrawiam ciepło, Grazyna. :)
Grażyna_Kudła Opublikowano 7 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zmieni, Pablo. Dziękuję za wgląd i prawie ok :) Pozdrawiam, Grazyna. :)
Pablo_Pikaso Opublikowano 7 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zmieni, Pablo. Dziękuję za wgląd i prawie ok :) Pozdrawiam, Grazyna. :) już kumam :D
wanesa_ciska Opublikowano 8 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2011 A po burzy ,,,poranna kawa też inaczej smakuje i oby . Te tak samo , gdy miło niech trwa w przeciwnym razie czas na zmiany ..pozdr..
Grażyna_Kudła Opublikowano 8 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zmieni, Pablo. Dziękuję za wgląd i prawie ok :) Pozdrawiam, Grazyna. :) już kumam :D :))
Grażyna_Kudła Opublikowano 8 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ale "ta" kawa była przed burzą, Wan. A po burzy... spokój - chciałoby się rzec? Dziękuję za czytanie. Pozdrawiam. :)
wanesa_ciska Opublikowano 9 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2011 Jak spokoju nie ma , trzeba go poszukać w SOBIE . To od nas zależy co myślimy , czujemy, jak bardzo sobie pozwolimy na to by burza nas dotykała ...
Grażyna_Kudła Opublikowano 9 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przyznam szczerze, Waneso, że nie ogarniam tak do końca, czy twoje słowa dotyczą wiersza, czy są skierowane do mnie :) Dziękuję za ponowną wizytę. Pozdrawiam. :)
wanesa_ciska Opublikowano 9 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2011 Ależ oczywiście że wiersza , i ja pozdrawiam...
Grażyna_Kudła Opublikowano 10 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. W takim razie dziękuję za rozwianie moich wątpliwości. Teraz już wiem, że to są rozważania dotyczące, jakby przyszłości, tego, o czym w wierszu. Ale ja raczej tylko opisałam pewne zdarzenie, na które nie mam wpływu. I nie wiem, co było dalej. Kradnę takie chwile z obserwacji i piszę tylko tyle, ile wiem. Jednak, to szukaniu spokoju w sobie, na pewno jest podstawą do rozwiązywania problemów. Ja również jestem zwolenniczką teorii, że zmiany należy zaczynać od siebie. Dziękuję za dyskusję pod wierszem. Pozdrawiam, Wan. Grażyna. :)
teresa943 Opublikowano 11 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2011 ech, "nadmiar ozonu"...bardzo wymowny i poranna kawa w "ciszy" (milczeniu) też często miewa "poburzowy" smak trudny do zniesienia. cieplutko pozdrawia, Grażynko :) Krysia
Grażyna_Kudła Opublikowano 11 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A żebyś wiedziała, moja mentorko... :))) Spodobał mi się "poburzowy smak" Ty potrafisz... Pozdrawiam serdecznie, Krysiu. Grażyna. :)
Emmka_Szlajfka Opublikowano 16 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 16 Lipca 2011 ciche dni - nie dla mnie, burza- owszem:), oczyszcza atmosferę. ciche dni gromadzą wyłącznie kwasy- ale to moje subiektywne... burza jest jak catharsis. albo niszczy wszystko na amen. albo pozwala na nowo budować....to milcząc, to spoglądając (w oczy), to robiąc łyk kawy budujemy relacje od nowa. krótko, treściwie napisane. pozdrawiam:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się