Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tak jak mówiłeś
ostatnio wszystko jest w równowadze
według schematu krótszej nogi

niebieski poeta musi być wielkoduszny
strzepuje pot i nie grzmi
w proste rymy naszych listów

więc zanim okręgi w kałuży
okażą się frontem domowych wojen
otul mnie wierszem

może cumy wytrzymają
w zielonym dywanie

Opublikowano

"wszystko jest w równowadze
według schematu krótszej nogi"

Tak. Ten schemat najbardziej się sprawdza.

"poeta musi być wielkoduszny
strzepuje pot"

Tak. Chociaż raz przeczytałem że poeta coś musi. Pot nie dla niego.

"okręgi w kałuży
okażą się frontem domowych wojen|

Tak. Jakkolwiek zagadkowy ten front, niemniej jak nic burzowy.

"cumy wytrzymają
w zielonym dywanie"

Tak.... wieloznacznie, chociaż jak dla mnie jednoznacznie. Zielone dywany są miękkie :)))

Reasumując, ciekawie i prawdziwie. Pozdrawiam Lokomotywo.

Opublikowano

W listach trzeba trochę niebieskiego poety. Nie ma wojen wtedy, jest miło i piszą się takie wiersze w wyobraźni. Bardzo jest fajny ten wiersz. Trochę momentami nie rozumiem, ale nie ma przepisu. Uścisk. Elka.:))))))))))

Opublikowano

przyznam, że nie wszystko rozumiem, mam wrażenie, że końcówka jest osobista. Ale czyżby to był właśnie wiersz o niezrozumieniu? Warsztatowo bez zastrzeżeń, pierwsza strofa najbardziej mi się podoba ;) Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Laura Alszer dlaczego ciemnowłose? żebym się pytała?
    • @Annna2    Myślę, że Dmowski nie meblował myślenia.    To polityczne przekłamanie - żywię głęboką nadzieję.   Dopiero dzisiaj meblują Dmowskim.   A wiersz?   Tchnie historiozoficzną erudycją.   Chapeau bas!
    • Klucz do sprawy tkwi w mniejszych reperkusjach. Gdyby nam zabrać lub ograniczyć liczne reperkusje byłoby dużo znośniej. W większym rozluźnieniu i w pięknym, rozpromienionym uśmiechu słuchałoby się po prostu interesujących solówek na perkusji. Sprawy by się swobodnie działy i lekko płynęły, a nie bez przerwy tąpały. Widzę pracę ku temu wielkim sensem pracy u podstaw. A ty?     Warszawa – Stegny, 20.05.2026r.    
    • Otwieram oczy i patrzę na Ciebie, co w bieli Ty z ziemi dłońmi się wygrzebiesz. Twych oczu nie widać, ciemność z nich wylana.  Co palcem w szybę pukasz, krew na nim przelana.    Trupi widok w mej głowie się buntuje, jednak strachu już w ogóle nie czuję, bo na co dzień Cię mam i widzę w odbiciu.  Nawet po szklanki wina czerwonego wypiciu.    Cóż począć, gdy taka natura z tobą obrana, bezimiennie nazwa mi została nadana.  W samotności zgiełku, twój widok przyjazny. Mimo, że na czaszce twej wyraz grymaśny.    Czy odejść planujesz? Zostawić mnie samą? już porównuje Cię ze swoją nową mamą.  Matką choroby, której imię zakazane. Czy dobrze, że imię jej jest mi już znane?   Odchodzisz bez słowa - wyrokiem ciszy zostawiasz.  Samotnie porzucić mnie w ciemności postanawiasz.  Jak przywyknąć do zdrowia, gdy choroba codziennością?  Obdarzysz mnie znowu swą bezlitosnością?   Teraz pukam w to lustro zniecierpliwiona myśl sama że Cię już nie ma, mnie pokona. Widzę swój nos i usta całkiem już suche. na policzku widzę powolną srebrzystą muchę.   Spojrzenie me cierpkie - wpatruje w nim Ciebie. Codzienność zabrała mi drugą część siebie.  Jestem w potrzebie, brakuje mi Ciebie.  Naprawdę, brakuje mi Ciebie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...