Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
słyszałem o aborcji -
nie sądziłem że będę jej świadkiem
nieopodal starzejących ludzi



twarz odbita w spłoszonej chmarze nietoperzy
wypluta
na oślep

lądując
grzebię w tym co nieprzydatne
starzenie nie jest chwytliwą ostrością

nie przydaje się do niczego
chyba że do fotela
rozbujać
żeby żal do resztek się wyrzygał

zmarszczyć uśmiechy jeszcze bardziej
bo na ciele później zostaną
resztki włosów i znamiona –
pokarm
dla ptaków jesteś okruchem
tak jak chlebem gardziłeś

ja stąd spływam przez słodkie łzy
jak alkohol wszelaki spłynął kiedyś
przeze mnie
piekielnym chuchem

pozostanę młody i będę cierpliwie dojrzewał
w odbiciu z kieliszka koniaku

żaden osad ciała zaskorupiały na mnie
nie zmieni tego
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





zostawiłem sobie to co dla mnie najsmaczniejsze, reszta wydaje mi się zbędna, ale to twój wiersz i inaczej na niego spoglądasz
takie moje podszepty
pozdr


dzięki za okrojenie według siebie/ zastanawiam się, będę jeszcze go sobie czytał pisał i skrobał /

t

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...