Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zajechała do mego snu w nocy
w koronkowej, złocistej karocy,
w zaprzęgu Szóstki skrzydlatych koni,
zdyszane Zero za nimi goni!

Mego serca otwarte wierzeje;
śpieszmy się miła, w Pińczowie dnieje…
Popatrz ile już par na parkiecie
a my spóźnieni! Czekałem przecież,
bo nie znalazłem innej, która by była
dla mnie, jak ty, aż tak bardzo miła!

Orkiestra zaczęła już grać walca
i pary kręcą się w rytmie tańca.
Jesteś taka dziewczęca i wiotka
a nadewszystko miła i słodka,
tańcząca z wiatrem na wiosnę brzoza,
wsłuchana cała w grę wirtuoza!

Niech tango płynie ponad lasami
jakbyśmy byli na świecie sami,
niech się krok z krokiem w tańcu zazębi
a oczy moje dotkną oczu twych głębi
i na twych ustach mych ust muśnięcie;
kręć się nam Ziemio na jednej pięcie!

Wtem; bim, bam, bim, bam, północ wybiła,
me ręce puste, bo jakaś siła
porwała mi ją do stropu belek…
A na parkiecie …jej pantofelek
oraz płonąca czerwona róża...

Echo wspomnień dobiegło zza wzgórza,
za oknem staje, w ogrodzie goni,
zamarło w końcu pod krzakiem piwonii...

Opublikowano

Trudno powiedzieć czy okazja sympatyczna czy nie
Ale zdrowia życzyć nie omieszkam.
„Cieszę się że Cię widzę „ zawsze z sympatia czytałem.
I tym razem bardzo dużo tu uczucia, autentyzmu i mimo drobnych
niedociągnięć lepsze to, niż wydumana techniczna liryka ( to oczywiście bardzo prywatny pogląd)

Z sympatią po długim okresie pozdrawiam

Opublikowano

'i na twych ustach mych ust muśnięcie;
kręć się nam ziemio na jednej pięcie!'


-no i znajdźmy drugiego takiego mistrza od starej baśni sennolirycznej.. co by tak zakręcił..

pozdrowieńka.. Ran

ps: a czemu ziemia nie z dużego Z..

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiem Elu o tych zaimkach, czasami robią za wypełniacze. Biorę do serca uwagi i odwzajemniam usciski. A baśń poczytam wnuczkom w czasie wakacji. Pozdrawiam Cię. Eugi
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jestes Dyziu równie sympatyczny, jak ta bajkowa "okazja". Ten długi okres przedłuży się, zajmuję się bowiem życiową prozą, ale cichaczem wchodzę na forum i z z sympatią czytam sympatyczne wiersze sympatycznych poetów. Pozdrawiam Cię. Eugi.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Najlepsze to to, że pochodzę z Pińczowa, i, że pińczowianie nie wiedzą skąd to powiedzenie brydżowe wyszło. Pozdrawiam Cię z sympatią.
Opublikowano

miłośnie, tuwimowo, demarczykowo Tomaszowem-Pińczowem,
emocjami, bliskością, radością, tęsknotą :)
w sam raz na deszcz i takie pokłady smutku jakie we mnie.

śliczności pomimo niedociągnięć technicznych.
pozdrawiam i dzięki za wklejenie na mój myszowaty smutek.
:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ty-Ranie jesteś natomiast mistrzem lakonii. Ziemię poprawiłem, niech się kręci! Pozdrawiam z sympatią... Eugi
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przeuroczo sympatyczny komentarz, a jestem uczulony na smutek bliźnich. Pogłaskałbym... Wystarczy słowem? Deszcz przejdzie i smutek też, pozdrawiam serdecznie. Eugi
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Czuję jednak i smuteczków troszeczkę...malutkich. :))) E.
Były smuteczki, ale przeszły po Waszych miłych komentarzach.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar – moja ulubiona seria z pająkiem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Posem   Bardzo obrazowy wiersz - podoba mi się paralela między kruszącymi się liśćmi a wewnętrznym kruszeniem się podmiotu lirycznego, gdy brakuje mu światła. To proste, ale trafne porównanie natury i emocji. Najciekawszy jest obraz "słońca jako małej duszy" – to nietypowa, poetycka metafora, która nadaje wierszowi delikatności i ciepła. Podoba mi się też zaskakujące zakończenie – serce "pełne nie z braku powietrza, lecz z powodu drogi, która jest za zakrętem" – to niejednoznaczne, intrygujące domknięcie, które zostawia przestrzeń do własnej interpretacji (nadzieja? niepokój przed nieznanym?). Subtelna, refleksyjna poezja – dobrze oddaje nastrój niepewności połączonej z cichą nadzieja
    • @Adam Zębala   Ten wiersz ma bardzo mocny oniryczną atmosferę   zawieszenia między jawą a snem, między życiem a czymś więcej. Motyw korytarza i światła na jego końcu jest szczególnie sugestywny - to archetypiczny obraz granicznego doświadczenia, a w połączeniu z "zaśpiewaj po mnie żałobną pieśń" i przezroczystą, nimfopodobną postacią wyłaniającą się z wody, tworzy się bardzo niepokojącą całość.     
    • krew piach pot i łzy         "nie żyjesz dopóki nie spłoniesz a miłość to jedyny płomień który nigdy nie gaśnie" - Migrena ona miała włosy jak ogień a on śmiał się jak benzyna nie mieli nic oprócz drogi czarnej rany ciągnącej się przez noc i starego motelu za plecami gdzie zostawili klucze resztki rozsądku i wszystko co miało ich zatrzymać wyrwali motor z cienia gdzieś obok chrom błysnął jak ostrze wyciągnięte z gardła nocy i pojechali tam gdzie kończy się mapa w ustach mieli wiatr i pył spalonej drogi a między jej udami sierpień ciężki od żaru co wyło jak silnik na czerwonym wibracja stali wchodziła w mięśnie a ich cienie ścigały się po asfalcie jak wilki głodne światła i krwi zdzierał z jej ust gęstą noc ona wgryzała się w krew jego ramion zostawiając ślady zębów głębokie jak przysięga bez czekania aż krzyk pękał jak grzmot ich krew wyła pod skórą jak przeciążony silnik zsuwali z siebie ubrania wraz z rozsądkiem wbici w siebie tak głęboko jakby śmierć miała pomylić imiona brat i siostra krwi kochankowie bez metryki bez prawa jazdy bez przyszłości tylko drapieżne oczy rozgrzana skóra i słony pot co spływał po kręgosłupie jak gorąca smoła jej piersi pachniały skórą nagrzaną do granicy dnia jego dłonie zapadały się w dno jej brzucha plaża nie miała granic oni też nie gorący piasek pod biodrami gniótł ich bezwstydnie gdy brał ją zapatrzony w ciemność a ona otwierała się przed nim jak noc wypełniona wilgotnym krzykiem i amokiem tam gdzie dotykali ziemi nawet Bóg nie odważył się wypowiedzieć ich imion wokół nich gęsta nieprzenikniona próżnia jakby wygryzali ze świata całe powietrze i zostawiali w nim przerwę na wieczność a on wyssał z jej gardła ostatni czysty krzyk zostawiając na jej ciele nie zapach mężczyzny ale gęsty żywy strach przed zmartwychwstaniem tylko czysty nagi zachwyt ostry jak potłuczone szkło   a potem spali w cieniu wydm wciąż połączeni ciasno splątani z kropelkami soli na napiętych brzuchach jak zgłodniałe wilki syci miłością głodni jutra aż we śnie cień losu przeciął ich jak błysk noża i przez mgnienie zniknęli bez siebie bez tchnienia tylko z echem lecz gdy świt dotknął rzęs szukali swoich ust na ślepo pragnąc siebie znowu od pierwszego oddechu mówili sobie na zawsze z winem na języku i piaskiem w zębach żyli tylko tyle ile potrafili płonąć bo bezpieczne miejsca były grobami dla tych którzy bali się ognia nikt ich nie rozumiał i dobrze miłość była dzika i bezwstydna miała zdarte kolana i uśmiech benzyny a dzikie nie musi się troszczyć o jutro żaden horyzont już ich nie utrzyma jest tylko pusta flaszka po winie na wydmie dwa wgłębienia w gorącym piasku i swąd spalonej gumy dzikie psy nie przepraszają za świt żrą to co zostało z nocy aż po sam stalowy rdzeń      
    • Coraz smutniej w ogrodzie coś mu dusze skradło pająk już nie knuje smuci się kwiat   Trawa już nie tak żywa zaczyna zaglądać mgła nuda się rozpycha zagląda tu i tam   Coraz smutniej to fakt ale są chwile wesołe gdy liściem w berka bawi się wiatr
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...