Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wiem. Można pisać prosto gdy krzywe jest niebo,
bo musi być dla trawy tęgim parasolem.
Deszcz nie uderza w dach z cienkiej materii.
Zbierają się inne chmury w kałuże zegarów.
Ze słońca pada światło.
Ulewy dni i nocy zbierałem na oczach.

Serce jak pająk siedzi na wilgotnej sieci.
Każda chwila pod tkankami wymusza przypływy,
gdzieś sny są z marzeniami jak samotne wyspy.
Przez zegar sączy się rytm serca.
Godzina wybijana na zmiękczonym dzwonie
zawija w pojedynczy kokon wzburzone porywy
podobne do złapanych komarów lub chrząszczy.

Zastygły z kamieniami odwieczne błądzenia.
Sny o potędze odłożę do starych bibliotek.
Niech zetną się od wschodów i zachodów słońca.
Od książek będą własny rozciągać horyzont;
stronice otwierają w napisach zmyślone
zaćmienia i południa, wieczory. Ja pójdę.

Poszukam jak w poezji wydeptać pomosty.

Opublikowano

"Sny o potędze odłożę do starych bibliotek."

Przypomniał mi się tekst, który znalazłam kiedyś w internecie...

"O jakże zabawne jest to, że każde z Nas jest opętane chęcią władzy i posiadania...
Ach głupcy, głupcy, po stokroć głupcy".

Lubię.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym dzięki
    • @Laura Alszer rozpad wewnętrzny i wewnętrzny, upadek ciekawy opis nałogu
    • @Leszczym   z humorem tutaj połączono te reperkusje i perkusję pierwsze to następstwa ponoć druga rytm tłucze pośród luster :)))
    • @Migrena  nie wiem ile można byłoby,  ale ta metafora cięższa od wszystkich podróży- podoba mi się- łał!  A Mierosławski patosem- staram się unikać. Ale w swoich błyskotliwych oratoriach używał patosu- tak i na pięknych przemówieniach- bach i nic z tego tak się kończyło. Psuj?   @Łukasz Wiesław Jasiński dziękuję
    • W Teatrze elokwentnym, Balkonem zwisa – Na wpół-krok parapet.   Na balkonie tak przestronnym Sławą się niechwała wzbija; Słychać Spektakl obustronnie – Tylko krzak go przed ryjcem zakrywa!   Na moim balkonie -     głuche wiatry lecą w obieg, Bo filary je zgłuszają.   Pada deszczyk,     Owszem, pada – Zatem można sobie lujnąć w nocy; Przecie oczu Ich gromada – Tutaj spojrzeć nie ma mocy.   Na balkonie jak w Jaskini - Kapać będą lekkie krople My ze wszystkich wnet zakpimy, Żadna kropla nas nie cmoknie GDY KRZAK WIELKI OBSZCZAMY!   Jakże smutno w góre patrzy Widząc szczyty tych pionierów; Na najwyższym balkonie zasiadłszy.   Wszędzie widać, ze stron wielu -     obraz nędzny i niemrawy; Wszyscy wzajem -     wnet pytamy:   Jak smutny musi     być balkon znad sławy…? @Kuba Maryszczak Słowa wstępu   Niech ten wiersz was nie zmyli - tak, jest o sikaniu z balkonu; lecz nie to jest przesłaniem tej wręcz chuligańskiej metafory. Więc choć wiersz wydawać się może trywialny, bądź nawet potoczny – Dokładnie w tej formie ma być jego przekaz. Każdy z nas bowiem żyje w jakimś przeświadczeniu o wygórowanych standardach społecznych. I o ile noszą w sobie bardzo słuszny cel cywilizacyjny –     Jak często skrywają to, kim na prawdę jesteśmy, by publika widziała tylko to - co chcemy im pokazać?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...