kasiak90 Opublikowano 11 Czerwca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Czerwca 2011 TSUNAMI SEN Za plecami stilnoxu dyktando na spanie. Wysypuje się miasto. Wolność przeznaczona do rozbiórki. Mieszanka rodzinna gruzu w jazgocie wnuków. Zlatuje się stado koparek. Chór chłopięcy miele syreny alarmowe. Wrzątek wrzasku. Zrównane z ziemią wieże. Trąbka gubi słuch. Opium dymu. Duszności wysiedlonych notatek. Nie skończonych powieści Po tym wszystkim nadchodzi fala prześcieradła. Tsunami woła do mnie agencja radiowa. Białe koraliki zapinasz na szyi Ucisza się pneumatyczny młot. Do rozbiórki sen. Na talerzyku żwir białego sera. Atak miksera na pisk sokowirówki. Patrzymy na siebie w pyle kawy. Zaczyna się wibracja dnia. Czy ktoś pomógłby mi zinterpretować i zanalizować ten wiersz? Dla ułatwienia podaję, że stilnox to nazwa leku na bezsenność. Ja osobiście odnoszę wrażenie, że jest to wiersz o dwójce starszych ludzi (może dziadków), którzy cierpią na bezsenność (jak to często bywa u ludzi w podeszłym wieku). Ich spokój zakłóca rodzina (zjazd rodzinny): Mieszanka rodzinna gruzu |w jazgocie wnuków.| Zlatuje się stado koparek. | Chór chłopięcy miele | syreny alarmowe. |Wrzątek wrzasku. Po całym dniu spędzonym z rozkrzyczaną rodziną przychodzi czas na sen (Po tym wszystkim nadchodzi fala prześcieradła.) Porównuje tu Lipska sen to tsunami; tak jak fala nie pozostawia nic po sobie na powierzchni ziemi, tak sen wymazuje z pamięci wszystko, co miało miejsce dzień wcześniej. Zaczyna się nowy dzień, spokojny, bez "jazgotów". Co do analizy środków stylistycznych nie potrafię się zbytnio wypowiedzieć, gdyż moja wiedza w tym zakresie ogranicza się do epitetów, porównań i metafor. Stąd też moja prośba o pomoc. Pozdrawiam, Kasia
Agnieszka_Horodyska Opublikowano 11 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Czerwca 2011 Nie wiem, czy będę potem umiała napisać coś o środkach stylistycznych, ale sam wiersz widzę inaczej niż Ty. Myślę, że prawie cały jest o śnie, a "podmiotkę" do końca wybudza dopiero radio, z którego z samego rana dowiaduje się o tsunami. Idzie do kuchni, pewnie z mężem, na co może nie wpadłabym bez Twojego opisu, i razem jedzą śniadanie Autorka, jeśli dobrze ją zrozumiałam, sen określa wolnością "przeznaczona do rozbiórki". W końcu po kilku godzinach jest tylko wspomnieniem. Nazywa go też mieszanką "rodzinnego gruzu / w jazgocie wnuków" - pewnie ma sny o rodzinie, ze szczególnie "wybijającymi się" wnukami - jak kochająca babcia. Może potem dalej śpi i śni o niedokończonych powieściach i notatkach, a może raczej nad ranem budzi się, jeszcze przed radiem, i myśli sobie o nich, jako o sprawach wciąż upominających się o uwagę. Jeśli Ewa Lipska była już starszą panią gdy to pisała, myślę, że możemy "podmiotkę - pisarkę" z nią utożsamiać. Niedawno spotkałam się z jej wierszem ("Tramwaj"), w którym pisze o tym, jak dziewczynka ustąpiła jej miejsca. Nie kryje się ze swoim wiekiem. Pozdrawiam :)
Agnieszka_Horodyska Opublikowano 11 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Czerwca 2011 Proszę, ale nie wiem, czy mam rację. Może to podmiot a nie podmiotka, w sumie nie wiadomo. Może to jej mąż? W końcu mówi: "Białe koraliki / zapinasz na szyi". Pozdrawiam :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się