Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 56
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ten zagubiony i niemożliwy ma już przytulne, ciepłe miejsce w moim odtwarzaczu mp3,
czyli nie tylko w ulubinych na yt, ale także w stałym zestawie i w trawie ;))
Dziękuję serdecznie Dorothy i schodzę w dalsze :)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to jest Z A J E B I S T E !!!
nie słyszałam wcześniej, ale już za chwilę wyląduje na MP4.
klip wygląda na kosztowny, widzę tam chyba nawet Agyness Deyn.

ja ze swojej strony polecam poniższe:

www.youtube.com/watch?v=9OT7DN5T3yk

www.youtube.com/watch?v=fS-leJeaBGw

www.youtube.com/watch?v=Y8wqA_B9lCQ

www.youtube.com/watch?v=aZp8u6zpGX0

www.youtube.com/watch?v=uELqQQhbXzM

www.youtube.com/watch?v=3rvCDxiy6OM

www.youtube.com/watch?v=OZfDbEQAfOY

www.youtube.com/watch?v=YBI4rpmvWe8

www.youtube.com/watch?v=F0rfLXYI_8E

www.youtube.com/watch?v=pkEmwky7zT8

www.youtube.com/watch?v=lwD1vQ_Gw2A

www.youtube.com/watch?v=azGIf74ICmw

za chwilę dalszy ciąg programu...
Opublikowano

www.youtube.com/watch?v=Xt7xb6nSnPY

www.youtube.com/watch?v=WImTh9-m3sQ

www.youtube.com/watch?v=CrWN0-MuK38

www.youtube.com/watch?v=8PXpFFljioc

www.youtube.com/watch?v=Uk71W_cBroE&feature=fvst

www.youtube.com/watch?v=YaTE_EgLK2E

www.youtube.com/watch?v=kLeoaD86Wb8

www.youtube.com/watch?v=9lARtDDo2uY

www.youtube.com/watch?v=iJGHJaGlpm4

www.youtube.com/watch?v=RmE7vo3aBko

www.youtube.com/watch?v=bEdkvk8CZFk

www.youtube.com/watch?v=cbW0qRPYeqY

www.youtube.com/watch?v=7-6bhuZl64U

www.youtube.com/watch?v=1yX_kNfCOYA

www.youtube.com/watch?v=647ItKj0sKw

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...