Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czy w łopocie liści
wiatr wyszumi co widział
obserwator ten biedak
jak skazaniec samotny
szepce cicho ostrożnie
czy kto odkryje co

i czy słońce bijące
z listków koron podniebnych
odbije i mrugnie
jaskrawością błękitu

i jak włócznia przeszyje
pierś spróchniałą i bladą
swoim kolcem światłości
by na chwilę poruszyć
a w obłokach turlają
iskier kulki prześliczne
i figlują i grają
i co raz to
jedna przestaje
jedna przestaje

Opublikowano

Serdeczne dzięki. Nieskromnie powiem, że ja też bardzo lubię ten wiersz, a dokładnie piosenkę, bo po pewnym czasie od napisania tego utworu tak mi się spodobał jego rytm, że muzyka szybko pojawiła się w mojej głowie.
Smutna jest niestety okoliczność powstania wiersza Januszowi, o którego otarłem się w życiu pod jego koniec. Był pozostawionym przez rodzinę człowiekiem chorym na ciężką depresję. Gdy zmarł pozostał po nim mały neseser z kilkoma zdjęciami i dyplomem wyższej uczelni. Niegdyś, gdy był zdrowy, był znanym inżynierem.
Poczułem jakąś niesprawiedliwość po jego śmierci, pozostawionej na pastwę śmierci egzystencji.
Wyobraziłem sobie ostatnie minuty, sekundy jego życia i miałem wizję, że ta niesprawiedliwość jest tylko pozorna...i o tym jest ten wiersz.
Pozdrawiam.

Opublikowano

niesprawiedliwość ... magisterką inżyniera zapisana w kościach ... aż łamie artretyzmem ... szkoda życia... na piękną śmierć ... gdy Janusz wie, co dla niego najlepsze ... :)
pozdr. Rif

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Maciej Szwengielski Tak, proszę Pana, ale nie. Może niezbyt jasno się wyraziłem, ale jaśniej nie potrafię ;) Dygresyjnie tylko nadpiszę, że nieprawdą jest, że gdyby nie istniały zasada antropiczna i stała Plancka, to nie byłoby Wszechświata. Byłby. Jeszcze 200 lat temu tych opisów nie było, ale świat miał się dobrze.  A teraz clou. Otóż pisze Pan "Człowiek /.../ musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje". Nie, niczego nie musi. Do życia powołują nas rodzice, poprzez akt miłości. Po co? A bo pragną mieć potomstwo. Piszę z autopsji. Jakie pytania dręczą bobaska? Przede wszystkim gdzie jest cycuszek. Czyli owo pytanie "po co żyje", pojawić się może o wiele później. Może, ale nie musi. Dla mnie np. pytanie "po co" jest sztuczne i pozbawione sensu. Tak samo jak problem liczby diabłów na główce szpilki. Oczywiście zastanawiać się można nad tym "po co żyć", ale, no właśnie, po co? No chyba, że komuś to sprawia przyjemność. I kończąc, zapewniam Pana, że w naszej cywilizacji są miliony problemów, których rozwiązanie dałoby ludzkości o wiele więcej korzyści, niż odpowiedź na Pańskie pytanie "po co żyć?".  
    • Patrzę w górę   nic         niebo                  chmury                               słońce? nuda   nuda   nuda   Te chmury płyną? żyją swoim życiem   chcę być chmurą                               płynąć                                          i krążyć w niebycie
    • @Waldemar_Talar_Talar - zastanawiasz się, jaki wachlarz uczuć i emocji składa się na miłość. I co jest potrzebne, żeby wyhodować taką, która nie będzie płytka i nie pozostanie tylko słowem; która nie będzie nazbyt dosłowna i nudna. Taką, która będzie niosła ze sobą głębię i tajemnicę.
    • Róże są cudne i wspaniałe na każdą okazję i tą poetycką i tą w relacjach. Super wiersz! Pozdrawiam 
    • Wdziękiem okryty marmurowy posąg Twardymi rękami otula swe barki Wśród sosen wysokich i dróg betonowych Tak ufnie zagląda głęboko w me oczy. Otoczony lasem, ze świeżych liści Młodnikiem co wzrasta, nie wiedząc, na dawnym wysypisku, jakby oszukany. Orkiestrą ptaków od świtu do zmierzchu Dzięciołem, co skończyć nie może posiłku. Zacienione miejsce warunki spełniło Bluszcz obrósł stopy posągu podstawy Paprocie i mchy walca tańczą zielonego. Wilgotne podłoże zapach roztacza Ziemistej głębi wspomnienia przywraca. Dziś tak obfity obraz malowany Choć dzieje swoje gdzies w głębi zapisane, Przynosi ulgę i szczęście niesłychane. - Kapirinia
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...