Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Czytanie jest naturalną formą milczenia.

Wraz z sięgnięciem po książkę Tary, zaczyna się przygoda z milczeniem.
Wyjmuję książeczkę z koperty i czuję jej „wagę”
Stwierdzam, że wydrukowana jest ładnie, co też jest swoistą przyjemnością.
Odsuwam na bok troski dnia powszedniego i nawiązuję kontakt… z bohaterami opowiadań, z samą autorką- to nieuniknione przy narracji w I-ej osobie.
Mogę nie znać ich nazwisk, mogę się nimi nie interesować, ale tym niemniej są częścią mojego niemego dialogu, jakim jest obcowanie z książką Magdaleny Tarasiuk.

Tara jest dla mnie symbolem, wymawia się jej nazwisko, a echo odpowiada „książka”.
Nie można już oddzielić od siebie tych dwóch pojęć.

Z pozdrowieniami i gratulacjami dla Ciebie, Madziu oraz grafika- HAIQ i wydawcy- Bogdana Zdanowicza.


Grażyna
:)
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano
Możemy tu odnaleźć się wszyscy - to krótkie zdanie oddaje najlepiej moje wrażenia po przeczytaniu Tary :)
Książka Magdy świetnie wydana. Podoba mi się wszystko:
treść, okładka, format, grafika, dedykacja.
Najcenniejsza jest dla mnie szczerość Autorki, doskonałe poczucie humoru i dystans do samej siebie. Wiele razy śmiałam się do łez przy lekturze, wiele razy do łez się wzruszałam.
Bestseller !:)

Dziękuję i gratuluję wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tej książki, a najmocniej Magdzie :))

z pozdrowieniami Agata

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
    • O gilu, ligo.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...