Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dlaczego muszę ciągle płakać
krzyknął
co złego zrobiłem
brakuje już łez
uśmiech z twarzy zniknął
tylko sól
wypala źrenice
krzyczy do nieba
Boże mój, dlaczego, dlaczego
odwróciłeś się plecami
wraz z nim głośno
wrzaskiem potępienia
krzyczę
a tęsknota, smutek
żalą, rozpaczą, mocą zagubienia
krzyczy
wraz z nami

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos   Mówię ….mówię

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      do Ciebie ! Mówię o tym, że ten wiersz bardzo mi się podoba pozdrawiam !   
    • @Waldemar_Talar_Talar dzięki  Pozdrawiam serdecznie kredens 
    • No i pięknie. Widzę, że tutaj posiłowałeś się nie tylko z Kartezjuszem, ale i samym sobą: tzn z podmiotem lirycznym :) Bardzo do mnie gada cząstka poniżej, bardzo.   

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          Znów będę po swojemu dotykać sedna. Wiersz jest bardzo głęboki, a ja lubię zapuszczać się w takie rejestry. W tym wierszu drugi człowiek — co bardzo mnie przekonuje i dotyka jest sensem istnienia podmiotu lirycznego. Pod lir czuje się wyodrębnionym z nicości przez bycie dostrzeżonym. Przezroczystość to pustka. Zrobiłeś coś innego niż Kartezjusz.  On szukał siły i sensu wewnątrz, Twój podmiot, by istnieć szuka go w drugim człowieku. Jestem pod ogromnym wrażeniem nie tylko wrażliwości, ale też rozumowania. Prawdziwy i wzruszający wiersz. Gratuluję! Miłej niedzieli.
    • @Waldemar_Talar_Talar   nastrojowy...  
    • tuż przed dotykamy się - nie skórą za mało miejsca między nami by mogło powstać ciało za mało tężeje między nami brak miejsca gęstnieje nic imię wyżej niż głos nie daje się dotknąć chodzimy wokół narysowani i zostawieni bez końca oczy - przejście patrzymy, by stać się światłem nie ciałem otwarte w stronę, której nie ma tracę ciężar głód nie jest nasz przepływa obcy jak światło, które nie rzuca cienia dłoń stoi nie że nie może - ona wie miłość nie ma ciała dotyk zamknąłby nas jakby ktoś domknął powietrze tuż przed tuż przed końcem świata który nie chce się zdarzyć      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...