Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

facet śnił kiedyś, że jest motylem
w zadowoleniu fruwał szczęśliwy
przenosił się z kwiatka na kwiatek
trwał w stanie tym urokliwym

i nie wiedział, że jest facetem

kiedy obudził się ze snu swego
był znowu sobą, był facetem
rzeczywistym, prawdziwym facetem
który motyla wspominał podnietę

wtedy zmyślił się głęboko

nie wiedział już, czy jest facetem
który śnił właśnie, że jest motylem
czy też może jednak motylem
który śni, że jest facetem na chwilę

i wielką, ciężką dupą
usiadł na pięknym
kolorowym kwiatku
jednym pierdnięciem
niszcząc swój sen
i wszystko to
co było dla niego tak cudowne
i tak niedawno jeszcze
ogromnie mu bliskie

Opublikowano

Do formy przyzwyczajam się, a co do tematu, rozbawił mnie ten wiersz, chociaż sama nie wiem dlaczego, bo sprawa jest właściwie poważna. Myślę, że to moja wyobraźnia podsunęła mi komiczne obrazy i nic już nie mogłam na to poradzić.

Opublikowano

"Kwiatki" mają to do siebie, że czasami chociaż wydaje się, że uległy całkowitej degradacji poprzez nasze zaniedbanie lub głupotę, jeśli włożymy w to całe nasze serce i dobrze pielęgnujemy o dziwo odrastają - zdumiewające, ale prawdziwe.

Opublikowano

prawdziwe Libro, prawdziwe... dobry proroku ... :)))
dziękuję

podniósł facet dupę
z kwiatka co zgnieciony
znów kwiatek oddycha
a motyl stęskniony
syci się barwami
i serce snem karmi
bajkę kwiatu czyta
"Opowieści z Narnii"
by w krainie marzeń
nie zabrakło chleba
by facet motylem
był na ile trzeba

pozdrawiam
Rif

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tectosmith

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97 Tak, to w tym kierunku rozważania. Czy ja przed przyjęciem substancji i po to nadal ja. I czy lecząc objaw nie tracimy jednocześnie czegoś bardzo cennego, czegoś bardzo indywidualnego  w człowieku - na przykład jego ekspresję, jego barwny rys... Czyli nadal antypsychiatryczne rozważania rodem z "Lotu nad kukułczym gniazdem". Rozmawiałem kiedyś o tym z koleżanką-psychiatrą. Mieliśmy różnicę, bo według niej leki pomagają osiągnąć swoisty punkt 'normalnego indywidualnego stanu emocjonalnego'. Jakby ktoś założył okulary.  Osobiście jestem sceptyczny i broniłbym się przed lekami do samego końca, ale rozumiem, że są sytuacje gdy farmakologia jednak polepsza dobrostan.
    • Dziadzio Władzio rzekł wnuczkom (Zagacie): Teraz moje są rządy na chacie! I nie kwękać już mi tu. Macie luz-blues do świtu, babka spędza tę noc na sabacie.
    • ,, Pan mym pasterzem ,  nie brak mi niczego ,, Ps 23    rodzę się nagi bezradnie spoglądam  na świat  krzyczę głodny    jedzenie jak kasza manna z nieba  gratis    jeszcze nic nie zrobiłem dobrego  ani złego  a jestem syty    mama dach nad głową  czy to nie piękne    Pan moim pasterzem ... Jezu ufam Tobie    3.2026 andrew  Niedziela, dzień Pański   
    • Tak było pięknie - w pamięci zostanie. I tyle kwiatów na chłodnej płycie.  A dzisiaj wstaje nowy poranek i co z nim zrobić,  gdy boli życie.    Z żalu omdlewa. Co zrobić ma matka? Słońce znów świeci, ale nie dla niej.  Wiosennie śpiewa znów ptaków dziatwa.  ....... nie ma.  Świat idzie dalej.    Jak to opisać, gdy dziecko odchodzi.  Śmierci wydane nagle, bez woli.  Nikt tego nie chciał. Jak się pogodzić z pustką największą,  która tak boli.     PS Mam wątpliwość, czy mam prawo w ten sposób pisać, ale to impresja i moje emocje.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...