Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Wyniki Bitew Limerykowych - październik 2004 r.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jury (wyraziwszy skruchę z powodu szaleństwa w formułowaniu tematu (no cóż, zdarza się nawet najlepszym ;), po zapoznaniu się z 6-cioma utworami, przeanalizowaniu ich treści i formy, z wykorzystaniem punktacji od 1 do 5 (oraz własnych paluszków do liczenia), postanowiło

przyznać Nagrodę Miesiąca limerykowi
Nieskuteczne priapeje Zbyluta z Frywałdu Wurena


- za składność i ładność rymów oraz przyległość treści limeryka do reczonych priapei.

Nagroda to tomik poetycki wybitnej poetki Ewy Lipskiej pt. "Ja"
wydany przez Wydawnictwo Literackie w Krakowie
i nominowany do Nagrody Nike w tym roku.
Tomik został podpisany osobiście przez autorkę
i zawiera dedykację dla zwycięzcy Bitwy Limerykowej"


Jury składa gratulacje wszystkim Trzem zawodnikom, bowiem poradzili sobie z tematem tak sformułowanym, że nasuwał przypuszczenia o nieodpowiedzialności jego twórców, a tym samym uratowali nasz honor. Brawo Panowie!
Jednocześnie mrugamy porozumiewawczo do spóźnionego - nie przyjmując niestety usprawiedliwienia, ale doceniając Jego dzieło - brawo Panie Mirosławie!
Dziękujemy również za włączenie się do zabawy Panu Dentmanowi - zabawnie było!

Ewelina & Jan
(podpisy nieczytelne ;)

PS. Dr Wuren, proszę o adres pocztowy mailem - JP.



=============================================================


Witam serdecznie,

rozpocznamy Bitwę Miesiąca, której tematem przewodnim są:

Priapeje Zbyluta z Frywałdu

Przypominam, że w konkursie biorą udział zwycięzcy bitw tygodniowych:
- Wuren
- Mirosław Serocki
- Piotr Mogri
- Jacek P.

Na napisanie jednego lub dwóch limeryków mają państwo czas 48 godzin.

Życzymy wszystkim powodzenia
Czas start!



========================================================

Szacowna Komisja w składzie: Ewelina Tarkowska, Jan Polski i Piotr Mogri, rozstrzygająca Bitwę Limerykową z 25-29 b.m. jednogłośnie przyznaje Nagrodę Główną:

tomik wierszy Jacka Ozaista pt.:"Pesymfonia" z dedykacją autora dla zwycięzcy

Jackowi P. za pierwszy limeryk konkursowy[/]


laudacja: autor z należytą dozą poczucia humoru okazał silną przynależność jednostki zarówno do folkloru (nucenie pieśni skaldów), jak i do Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (badanie wpływu fenu na zachowanie pasterzy w Schwarzwaldzie), co w obecnych, ciepło-jesiennych czasach nie jest bez znaczenia.

Dziękujemy serdecznie za udział w zabawie:
- Ewelinie Kwiatkowskiej
- Lady Supay
- czarnej
- Wurenowi
- Władysławowi Kuchni
- e-m-e-m'owi
- Leszkowi Dentmanowi

=====================================================
Jacek P. proszony jest o kontakt
mailem do Jana Polskiego w celu ustalenia sposobu odbiory Nagrody.

=====================================================



Jednocześnie zapowiadamy Bitwę Miesiąca, która rozpocznie się 2 listopada o godzinie 9.00. i trwać będzie do 9.00. 4 listopada. W Bitwie zmierzą się najlepsi z ostatnich tygodni:

- Wuren
- Mirosław Serocki
- Piotr Mogri
- Jacek P.

Każdy z autorów będzie mógł zgłosić dwa limeryki w czasie konkursowych 48 godzin.


Wszystkim życzymy powodzenia!
Ewelina Tarkowska & Jan Polski






=============================================================

Witajcie.

Temat Bitwy Limerykowej w tym tygodniu (25 - 29. 10. 2004 r.) brzmi:

Miłostki Zygfryda ze Schwarzwaldu - UWAGA! zmiana tematu
----------------------------------------------------------------

Zasady zabawy! sa następujące:

1. Każdy autor może zgłosić 2 limeryki (opatrzone informacją w nawiasie przed tytułem /limeryk konkursowy/).

2. Termin zgłaszania upływa w najbliższy piątek o godz. 24:00.

3. Jury w tym tygodniu pracować będzie w składzie: Ewelina Tarkowska, Piotr Mogri i Jan Polski.
Wyniki zostaną ogłoszone najpóźniej do niedzieli 31 bm. do godz. 21:00.

4. Przypominamy, że limeryk powinien być napisany zgodnie z zasadami (Oto przydatny adres: http://www.limeryki.pl/).






========================================================
Wielka Bitwa Limerykowa dobiegła końca (w tym tygodniu), więc z żalem zawiadamiamy, że Komisja zakończyła swoje obrady i ogłasza werdykt.

Po przeczytaniu 65 utworów 8 autorów
Ewelina Tarkowska, Jan Polski i Mirosław Serocki postanowili:

1. Przyznać Główną Nagrodę
w postaci książki papierowej "Opowieści słychane"
autorstwa Wojciecha Kuczoka (z własnoręczną dedykacją autora:
Dla zwycięzcy Bitwy Limerykowej na portalu www.poezja.org - 23 X 2004 r.).


2. Przyznać Wyróżnienia.
----------------------------------------------------------------------------------------
ad 1.
Nagrodę otrzymuje Piotr Mogri za limeryk pod tytułem "Limeryk konkursowy I"

Uzasadnienie: Propagowanie rozwoju przydomowych przetwórni płodów rolnych, co w niedalekiej przyszłości będzie skutkowało obniżeniem bezrobocia oraz nadprodukcją konfitur z ogórków kiszonych. Ogór potęgą jest i basta!

Na wyrok miały wpływ także
"Limeryk konkursowy XIV" i "Limeryk konkursowy XV" tego samego Autora.


ad 2.
a) Lady Supay za "Wyskoki Bonawentury z Pcimia" (te o bulimii i tłukach)
b) zwykła za "Bonawentura Bond"
c) czarna za CAŁOKSZTAŁT
d) Messalin Nagietka za "Wyskoki Bonawentury z Pcimia" (III)
e) niejaki Lefski za "pcim 1"
f) e-m-e-m za "Śliwki"
g) Leszek Dentman za "Bonawentura bez wyskoków"

Kolejność oraz wszelkie podobieństwo do zdarzeń i osób są zupełnie przypadkowe.

Jak już wspominaliśmy, zwycięzca dostaje książkę, a reszta musi się zadowolić wirtualnym uściskiem dłoni "naczelnych"




-----------------------------------------------------------------------------------------

Witam,

Serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych do wzięcia udziału w cotygodniowym konkursie na najlepszy limeryk wieczoru. Tematem dzisiejszej rozgrywki są:

"Wyskoki Bonawentury z Pcimia"

Rozpoczynamy o godzinie 22.00. Konkurs trwać będzie do jutra, czyli 23.10. do godziny 16.00.

Wyniki bitwy limerykowej zostaną ogłoszone 23.10.2004. o godzinie 21.00. przez jury w następującym składzie: Ewelina Tarkowska, Jan Polski oraz Mirosław Serocki.

Powodzenia!


...........................................................................................



Temat Bitwy Limerykowej z 15. 10 2004 r.

Belfer z Przasnysza - odświętnie

Jury w składzie wybitnie meskim oceniało 9 limeryków 4 autorów (oraz dodatkowo jeden z przesunięciem w czasie: [limeryk] o belfrze z Przasnysza Pana lefskiego - w USA wstają później :).

Mając na uwadze rangę, poziom, a nade wszystko: czystość gatunku! postanowiono uhonorować

NAGRODĄ GŁÓWNĄ

limeryk Belfer z Przasnysza II Mirosława Serockiego

Laudacja: autor w klasycznie poprawnej formie limeryka zmieścił 100% (z rabatem do 40%) problematyki obyczajowej współczesnej polskiej prowincji, wytykając lekceważenie odwiecznych tradycji ("człapał" a nie podążał ochoczo) związanych ze światem wartości ("się nie załapał"), zarzucając wprost rządzącym: Takie będą Pospolite - jakie belfra spoglądanie! A przy tem jest i do uśmiechu, co najlepszem lekarstwem na kaca rzeczywistości!


Specjalne Wyróżnienie w postaci Wskazania Palcem przez dr Wurena
otrzymał

Piotr_Mogri za
[Limeryki konkursowe] Belfer z Przasnysza II & Belfer z Przasnysza III

Uzasadnienie: za silne nawiązanie do słusznie krzewionych przez Zagłobę zwyczajów podnoszenia poziomu oleum w głowie - podpisano: dr Wuren.

GRATULACJE - dla wyróżnionych, podziękowania dla uczestników - było nieźle :D

Komisya: Polski Jan & Wuren (dr)
-----------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszamy do kolejnej Bitwy w najbliższy piątek od godz. 22:00.
Pan Serocki (zgodnie z nową świecką tradycją ;) zostaje zaproszony tym razem do Jury!

CZEKAMY NA PROPOZYCJE TEMATÓW!!!



======================================================
Historia Bitwy Limerykowej - zapisy chronologiczne
======================================================


15. 10 2004 r.
Tematem dzisiejszej Bitwy Limerykowej jest:

Belfer z Przasnysza - odświętnie

Regulamin - bez zmian (zostanie dodany niżej za chwilę).

Innowacja dzisiejszego wieczoru to - zmiany w składzie Jury.

Z powodu snu, w jaki zapadła Miss Ewelina,
zastępuje Ją - Zwycięzca Bitwy z ubiegłego tygodnia

(dr) Wuren [oklaski, gwizdy i tumult! :)]

Życzymy powodzenia i zapraszamy do pisania (oraz czytania i komentowania).
Jan P.



-------------------------------------------------------

Zasady Turnieju Limerykowego:

1. Tematy można (w tym miesiącu) zgłaszać każdorazowo do czwartku - godz. 24:00 mailem do Eweliny Tarkowskiej lub Jana Polskiego; Jury wybierze spośród nich (chociaż niekoniecznie) najciekawszy.

2. Temat zostanie ogłoszony każdorazowo w piątek między godz. 21:30 a 22:00.

3. Turniej trwa od godz. 22:00 do 24:00 w piątek. Każdy uczestnik pisze dowolną liczbę limeryków. Warunek obowiązkowy: należy skomentować min. 1 limeryk każdego z przeciwników). W razie 'zastoju' wśród uczestników - po godz. 23 zostanie podany temat rezerwowy.

4. Wyniki Turnieju zostaną ogłoszone w sobotę po godz. 21:00. Być może dla zwyciężców będą nagrody rzeczowe!

5. Zwycięzcy z poszczególnych tygodniowych rozgrywek spotkają się na Bitwie Miesiąca, która będzie b.b.b.b. trudna (temat ekwilibrystyczny, czas 0,5 h).

6. Zapraszamy do udziału w kolejnych potyczkach, a wszystkich do czytania utworów w dziale: Limeryki!

-----------------------------------------------------------------------------------

Wyniki Bitwy Limerykowej - 8. 10. 2004 r.



Miło nam wszystkim było :)
Uczestników aż 8-iu! Komisja (jak zwykle w składzie) - 2.
Powstało ok. 40 limeryków! Rekordzista (było-nie-było dr. - napisał aż 10!).

Temat brzmiał: "spacery Horacego po dżungli"

Po owocnej naradzie postanowiliśmy przyznać

GRAND PRIX

dla limeryka: O ulotności pism Horacego ze spacerów po dżungli
autorstwa Wurena (dr.)

Laudacja: autor w sposób właściwy dla limeryka rozbawił czytających umiejętnie stosując również wyrażenia obce (cytata) i mając w głębokiej trosce sprawy pro-rodzinne (żona, również cytata).
------------------------------------------------------------------------------------------------

Ponadto gratulując wszystkim uczestnikom Bitwy -
postanowiliśmy wyróżnić w formie Uśmiechu Miss Eweliny ;)
następujące produkcje:

- Horacy rozczarowuje się dżunglą (Ona Kot)
- za twórcze przetworzenie problemu złudzeń starości (laska!)

- Spacery Horacego po dżungli III (Mirosław Serocki)
- za 'jęszyk, którem sze moszna zachwyczacz'

- Limeryk o konsekwencjach zakłócania spokoju (Piotr_Mogri)
- za wielką dozę poezji surrealnej (kto - komu - czemu)

- Na drzewie (e-m-e-m)
- za lokalizację dżungli i kultury lianowej w naszej małej ojczyźnie

Dziękujemy również za udział w zabawie pani Hannie Kilt oraz Panom: Massalinowi Nagietka, Bartoszowi Wcisło i tanthalos (?).

Zapraszamy na kolejną Bitwę Limerykową w najbliższy piątek od godz. 22:00

Komisja: Ewelina_Tarkowska & Jan Polski






-----------------------------------------------------------------------------------

LIMERYKI - wyniki, zasady, terminy Wielkiej Bitwy :)

1. 10. 2004 r.



Jury w składzie (a jakże :) po burzliwych dyskusjach postanowiło podjąć bezprecedensową decyzję!

Mając na uwadze fakt, że Bitwa odbyła się po raz pierwszy (mamy nadzieję - nie ostatni ;) i doszła do skutku tylko dzięki samozaparciu organizatorów, Jury postanowiło co następuje:

1. Bitwa została nierozstrzygnięta!!! (powody: niektórzy zawodnicy za-spali, terminy były
przesuwane, a tematy tak denne ;( , że musiały być aż dwa!)

2. Uznaliśmy, że wszyscy startujący zasługują na pochwałę: mniej lub więcej!

3. Postanowiliśmy przyznać wyróżnienia za! Otrzymują je kolejno:

Wyróżnienia wielkiej Bitwy Limerykowej - odsłona "0"

e-m-e-m "[limeryk] Maestro
(za umiejętność skonstruowania limeryka bez jednej stopy w wersie,
który jednakże dał się odczytać i zrozumieć w pełni :)

Mirosław Serocki [limeryk] Sny Singha z Napuste IV (konkurs)
(za elementy ekologiczne, a to ochrona trawy,
a to troska o ginący gatunek indyjskich żurawi, zwanych antygonami :)

Piotr_Mogri {limeryk] o korzeniu - żeń szeniu
(za ładunek liryki w ironii - jak to: "sny radosne", "na wiosnę" i "się nie zazieleniał"
- z wytknięciem "nie", bowiem jak najbardziej powinien :)

Wuren [limeryk] O snach Singha z Napuste, co należał do "Animalsów"
(za nienachalne przypomnienie legend rock and roll'a)

Szczere wyrazy olbrzymiego uznania - Jury (Ewelina Tarkowska, Jan Polski)

Opublikowano

Serdecznie gratuluję uczestnikom i zwycięzcy i jednocześnie chciałbym podziękować za Wskazanie Dohtorskim Palcem - jakże to miłe i sympatyczne - nagrodę ustawię na kominku i zimowymi wieczorami wzrok mój sycił będę...
;)
:):)
pozdrawiam
Piotr M.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar Całkowicie się zgadzam, ale teraz ludzie jakby mniej odporni i niejednemu w / po jednej złej chwili wali się świat. Pozdrawiam
    • @Waldemar_Talar_Talar Nasze życie jest wszystkim, co mamy, a nie jest tylko nasze. Nikt z nas nie zdoła się go dokładnie nauczyć - skoro żyjemy pierwszy raz. Wszystko co nas w nim spotyka jest "przyprawą istnienia", darem - tak cierpienie, jak szczęście. Cieszmy się, że zostaliśmy zaproszeni na tę ucztę... przez Kogoś. Pozdrawiam Serdecznie :-)
    • Molo było niewielkie. Pełne gnilnych glonów,  rozprutych desek  i wymytych przez fale kłód, mających utrzymywać konstrukcję w całości. Czuć było pod gołą stopą  każdą zmianę natężenia wody, każdy silniejszy podmuch wiatru, każdy ruch piasku na dnie. Było mi tu swojsko. Niestabilnie i wrogo. Nawet balustrada była cała we rdzy. Siedziała na niej grupka rybitw. Rozmawiały w ptasim języku, przekrzykując się nawzajem, niczym emerytki osiadłe przez cały dzień na parkowej ławce. Gdy tylko się zbliżyłem ucichły, obrzucając mnie nienawistnym spojrzeniem. Zerwały się do lotu skrzecząc dziko. Rozpostarły swe skrzydła  nad samym lustrem tafli. Dopiero w połowie toni, wzbiły się w nisko osadzone chmury. Zniknęły mi z oczu. Moim żywiołem nie jest woda ani powietrze. Jest nim ogień rozpalający pokłady nieskończonej samotności i odseparowania. Jest nim ziemia. Doskonale zimna i wilgotna. Pokryta mchem, koniczyną i robactwem. Mam nadzieję, że kiedyś mnie przyjmie. Moje zastygłe w śmierci ciało  i bladą, sosnową trumnę. Żaby wesoło rechotały  w przybrzeżnych szuwarach. Czasami ryba wzburzyła wodę, łaknąc w swe skrzela,  dawki ożywczego tlenu. To znów liść zniesiony tu  przez północne podmuchy  osunął się z gracją na falę. Był suchy i martwy a jednak mimo wszystko drwił sobie z tego. Nie zamierzał tonąć. Przeciwnie. Tańczył w tę i z powrotem, próbując się przystosować  do energii i klimatu nowego miejsca. Ważki obsiadły wodne pałki i lilie. Drzemały w cieple sierpniowego upału. Nawet drapieżnikom należał się wolny dzień. Urlop od instynktu zabójcy. Rodzina kaczek podpłynęła bezgłośnie. Zadzierały łepki ku mnie, czekając na porcję suchego chleba. Dla nich to trucizna. A ja nie jestem mordercą. Wyobraziłem sobie siebie w wodzie, patrzącego na Ciebie jak te kaczki. Prosiłbym o koło ratunkowe. Ale dla mnie ratunek to trucizna. Nie potrafię pływać w tej mętnej zupie, którą nazywa się życiem. Utonąłbym na Twoich oczach. Z korzyścią dla obojga. Na plaży opodal zebrał się już mały tłum. Byłaś tam i Ty. Leżałaś na niebieskim kocu, ubrana w piękny dwuczęściowy, biały kostium. Uwielbiasz lato, wodę i słońce. Kochasz życie. Opalanie swych doskonałych krągłości. Błogość zatrzymania chwili relaksu. Kochasz być dopieszczona naturą. Całowana promykami. Muskana letnią bryzą. A mnie dzień boli, nęka, zabija. Wygania mnie w cień, noc  w niespokojny, koszmarny sen. Słońce mnie rani.  Oślepia. Wiatr przynosi podszepty o rychłym końcu. Jak można nie lubić lata? Jak widać. Trupy wolą mgły listopadowe. Przenikliwe, wilgotne zimno. Zamiecie, zawieje i dobrotliwe,  szczere łzy deszczu. Dłonie i stopy kostnieją wtedy na dobre a serce zamiera w piersi. Obiecałem Ci  wieczorny spacer po promenadzie. Kolację, lody i kwiaty. Dla Ciebie te najpiękniejsze. Dla mnie te złe. Są moją obsesją i inspiracją. Piękno które gnije na moich oczach. Wszystko wokół wspaniale gnije, bo życie jest jedynie  skuteczną do bólu trucizną.  
    • Zabrali Ci parasol chociaż pada deszcz potykasz się o krople  które są jak kamienie.    Nie masz siły iść dalej wszystko jest przeciwko  nawet niebo nie pomaga.   Na prawo i lewo rozrzucasz myśli wszędzie ich pełno zaznaczasz nimi swój teren.   Nie będą Cię widzieć i nie usłyszą krzyczysz głośno Twój głos  znika gdzieś w zaroślach.   Tam gdzie kwitną kwiaty podsycasz rośliny swoimi łzami  jesteś jak lód który topnieje.   Czas zatacza koło idziesz razem z nim dlaczego tak daleko i dlaczego nie wracasz.   Krople rosy zamienione w deszcz ogromne jak głazy i twarde jak lód kiedyś stopnieją Ty razem z nimi.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...