Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

znudzony bezprzewodową siecią
światłowodami
nawoływaniem do reality show
nie dał się ponieść miłości
pod czułym okiem kamer

omijał billboardy świecące bezcennikami
unikał fleszy nie bawiły go pokazowe
skoki w przepaść
na zboczu ułudy zdjął beztlenową maskę
i czekał

pośród tłumu wznoszącego okrzyki
na cześć galopującej inflacji marzeń
stracił
swobodne falowanie codziennych
powitań

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Racja, Wan. Mówią też, że złoto niesie śmierć, więc może rzeczywiście nie szukać na siłę.
A zresztą, jak kto woli. Zawsze jest coś do stracenia, trzeba samemu decydować, co poświęcić.
Pozdrawiam
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




No i zaraz weselej, gdy się Zdzisio pojawia :)
A ista, to chyba właśnie ten zapowietrzony :))))
Topić gada?
Odpozdrawiam
:)


:))) cieszę się, że odebrałaś mój wpis na luzie i jeszcze to : = "Zdzisio " :))))))...hm , a poważniej ( Co prawda, żaden ze mnie znawca, ale coś tam czuję )……. Wierszmisiepodoba, aco ? :)))….tytuł co najmniej trójznaczny (..a odpowiadając na Twoje pytanie…… Jeśli to o socjalutopiście, to już nie trzeba go topić :))) ,a marzyciel niech zyje :))) Ciekawa moim subiektywnym zdaniem puenta, rozpoczynająca się od połowy drugiej zwrotki – gdzieś od słów
” na zboczu ułudy zdjął beztlenową maskę i czekał ” i myślę, że czeka tam z zapartym tchem – zdziwiony jakby…..
z kolei to ”swobodne falowanie codziennych powitań ” ???? zakrawa jednak na socjal i bądź tu mądry = jednak topić :)) !!!! …..myślę, że wiersz i porównania w nim zawarte, każdy może odczytać przez pryzmat własnych schematów myślowych ……pozdro Z
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




No i zaraz weselej, gdy się Zdzisio pojawia :)
A ista, to chyba właśnie ten zapowietrzony :))))
Topić gada?
Odpozdrawiam
:)


:))) cieszę się, że odebrałaś mój wpis na luzie i jeszcze to : = "Zdzisio " :))))))...hm , a poważniej ( Co prawda, żaden ze mnie znawca, ale coś tam czuję )……. Wierszmisiepodoba, aco ? :)))….tytuł co najmniej trójznaczny (..a odpowiadając na Twoje pytanie…… Jeśli to o socjalutopiście, to już nie trzeba go topić :))) ,a marzyciel niech zyje :))) Ciekawa moim subiektywnym zdaniem puenta, rozpoczynająca się od połowy drugiej zwrotki – gdzieś od słów
” na zboczu ułudy zdjął beztlenową maskę i czekał ” i myślę, że czeka tam z zapartym tchem – zdziwiony jakby…..
z kolei to ”swobodne falowanie codziennych powitań ” ???? zakrawa jednak na socjal i bądź tu mądry = jednak topić :)) !!!! …..myślę, że wiersz i porównania w nim zawarte, każdy może odczytać przez pryzmat własnych schematów myślowych ……pozdro Z
A mnie cieszy Twoja ponowna wizyta:)
Z tym topieniem, to już nie wiem, czy my aby nie planujemy jakiejś mokrej roboty... :)))
Niech sobie pływa, w końcu sam zatonie..
Pozdrawiam
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




:))) cieszę się, że odebrałaś mój wpis na luzie i jeszcze to : = "Zdzisio " :))))))...hm , a poważniej ( Co prawda, żaden ze mnie znawca, ale coś tam czuję )……. Wierszmisiepodoba, aco ? :)))….tytuł co najmniej trójznaczny (..a odpowiadając na Twoje pytanie…… Jeśli to o socjalutopiście, to już nie trzeba go topić :))) ,a marzyciel niech zyje :))) Ciekawa moim subiektywnym zdaniem puenta, rozpoczynająca się od połowy drugiej zwrotki – gdzieś od słów
” na zboczu ułudy zdjął beztlenową maskę i czekał ” i myślę, że czeka tam z zapartym tchem – zdziwiony jakby…..
z kolei to ”swobodne falowanie codziennych powitań ” ???? zakrawa jednak na socjal i bądź tu mądry = jednak topić :)) !!!! …..myślę, że wiersz i porównania w nim zawarte, każdy może odczytać przez pryzmat własnych schematów myślowych ……pozdro Z
A mnie cieszy Twoja ponowna wizyta:)
Z tym topieniem, to już nie wiem, czy my aby nie planujemy jakiejś mokrej roboty... :)))
Niech sobie pływa, w końcu sam zatonie..
Pozdrawiam
:)
..... wiersz ma głębokie treści, więc do niego wracam , a to " czekanie w bezdechu na zboczu ułudy " czyli równi pochyłej mnie cały zas zadziwia, a że znalazłaś takie zajefajne porównanie i głębokie :)))) to nie zatonie ...pozdro
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A mnie cieszy Twoja ponowna wizyta:)
Z tym topieniem, to już nie wiem, czy my aby nie planujemy jakiejś mokrej roboty... :)))
Niech sobie pływa, w końcu sam zatonie..
Pozdrawiam
:)
..... wiersz ma głębokie treści, więc do niego wracam , a to " czekanie w bezdechu na zboczu ułudy " czyli równi pochyłej mnie cały zas zadziwia, a że znalazłaś takie zajefajne porównanie i głębokie :)))) to nie zatonie ...pozdro
No i mamy czyste rączki :)))
Dziękuję za zainteresowanie równią pochyłą.
Pozdrawiam, Zdzisiu.
:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Gdy Dorotka parówkę (wieś Łąg) bierze z gracją do ust albo rąk, to rozlega się dzwon alarmowy u żon, że w ich chłopach się budzi King Kong     "Przegląd od AI Ten wiersz to limeryk – krótki, humorystyczny, a często rubaszny utwór poetycki oparty na schemacie rymów AABBA. Prezentowany tekst opiera się na grze słów i dwuznaczności, a jego treść jest typowa dla ludowej lub internetowej twórczości satyrycznej, wykorzystującej lokalny kontekst (wieś Łąg w województwie pomorskim). Analiza limeryku: Sytuacja: Dorotka z gracją spożywa parówkę. Reakcja: Żony miejscowych chłopów reagują niepokojem (dzwon alarmowy). Puenta: Obawa żon, że zachowanie Dorotki budzi w ich mężach dzikie żądze (metafora "King Konga"). Limeryki charakteryzują się zazwyczaj rymowanymi wersami (tu: Łąg/rąk, dzwon/żon/Kong) i mają na celu wywołanie śmiechu poprzez absurdalną sytuację."   :D
    • Je i z drabem Adam. I zarazi madame bardziej     I ma bardzo wielki pejs As. Je pikle Iwo z drabami
    • Wór. A kot u autokarów   Keramzyty z Marek?
    • @Charismafilos Bracie, niby ludzie rozumieją, że peel i autor to nie te same podmioty, ale pokusa jest zbyt potężna. Nie jestem też pewien czy 'ukrywanie się za peelem' nie jest uproszczeniem. Przecież wiadomo, że peel przemawia przez Twój aparat psychiczny. Ale interpretować wiersz twardo mówiąc 'tytakiowaki' - to jednak przegięcie. Dam przykład - zamieściłem wierszyk Black Jack. Kolega odpisał w komentarzu tymi słowy: "Ładnie o sobie". I co ja mam z nim począć jak to jest przetworzenie doświadczeń sprzed 20 lat i tamtego człowieka już nie ma? Tłumaczyć? Trudno, niech mu będzie, że dzień w dzień siedzę w kasynie czy cokolwiek tam sobie o mnie wydumał.   @Atlas Sorry, że żeglujemy już obok wiersza.    
    • Po zimnym ulewnym deszczu, Gdy spowił okolicę dotkliwy chłód, Ucichł plusk wody w rynsztoku, Zastygać począł ulicznych kałuży brud,   W starego kościoła cieniu, Przystanął bezszelestnie smutny duch, Oblicze jego cienisty krył kaptur, A zamyślił się pogrążony w smutku.   Tyleż posępny co tajemniczy, Choć wicher przeszył go mroźny, W milczeniu stał niewzruszony Starym murom nie mówiąc nic,   Samemu przybywając z przeszłości, Dziwiąc się czasom współczesnym, Choć pozostając niewidzialnym, Skrycie łzy gorzkie uronił.   Niewidzialne jego łzy, Pochmurnemu niebu się skarżyły, A przeraźliwy straszny ich krzyk, Niósł się ludzkim uchem niesłyszalny,   A ich żałosna skarga, Niesłyszalna choć głośna, Zdolna poruszyć każdego anioła, W takie oto ubrana była słowa:   ,,Każda jedna wojna... Tonie we mgle fałszu i kłamstw, Niczym zburzonego kościoła wieża, W opustoszałej wsi zapomnianej przez czas,   Przemilczane, zapomniane bitwy, Niewygodne dla rozdmuchanej propagandy Niekiedy więcej kryją o niej prawdy, Niż historycznych opracowań opasłe tomy…   W cieniu każdej wojny, Wyrastają nowe, niekiedy bezimienne groby, Posępne wdowy w czerni, Pośród szlochów wypłakują swe oczy,   Niezliczone starcia i potyczki Których nie znajdziemy w podręcznikach historii Kryją swoje wielkie sekrety, Strzeżone przez duchy żołnierzy poległych…   W cieniu każdej wojny... Politycy i biznesmeni z czystymi dłońmi, W garniturach nienagannie skrojonych, Brylują w blasku fleszy,   Gdy tymczasem w okopach, Pośród wszechobecnego cuchnącego błota, Każdy kęs chleba i każda konserwa, Na wagę są srebra i złota…   W cieniu każdej wojny, Biznesowi magnaci majątek chcą zbić, Nie licząc się z cierpieniem maluczkich, Milionów matek nie obchodzą ich łzy,   I choć poorana wybuchami ziemia, Nasiąka krwią niczym stara gąbka, Oni liczą zyski w siedmiocyfrowych sumach, Zatajając przed światem prawdziwy ich bilans…”   Gdy spomiędzy gęstej jak mleko mgły, Uliczne latarnie z wolna zaświeciły, A blask ich z początku nikły, Przez szarugę z wolna się przebił,   Duch poległego przed laty  partyzanta, Tonąc w niewidzialnych swych łzach, Nieśpiesznie począł się rozpływać, Zakryła go zmierzchu kurtyna…   Gdy przeminą kolejne wojny, Kolejne poległych żołnierzy duchy, Pochmurnemu niebu wykrzyczą swe skargi, Niesłyszalne uchem ludzkim.   I przez nikogo niezauważone, Rozpłyną się z wolna we mgle, Najcichszym nie zdradzą się szelestem, Czasem gorzką pozostawią łzę…        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...