Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nic nie robi się dla siebie,
raczej pod, tak bywa, cóż,
lecz nie idźmy już tym tropem
lepiej wdychać zapach róż

i nie tych co to na ciele
ktoś uwiecznił bo miał chęć
a pod presją katalogu
wydziergano mu ich pięć

bo o wiele przyjemniejszy
ma aromat żywy kwiat,
warto chyba jest w tym celu
obejść nawet cały świat.


Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nie rozczytam po angielsku
więc ten temat wsadźmy w wek,
ja nie bywam za granicą,
bardzo prosty ze mnie człek.

Nie bywałem na uczelniach,
podstawówkę z wielkim trudem
ukończyłem choć do dzisiaj
nie wiem jak i jakim cudem.

Do łaciny zaś pojętny
byłem od małego brzdąca
a uczyła mnie ulica
jako szkoła wszechwiedząca.

O penisie mogę wiele …
pisać, mówić i dworować
a gdy przyjdzie co do czego
mogę tez zademonstrować.


pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"chociaż" zamieniłbym na "choć", jakoś bardziej wdzięcznie dla mnie by to brzmiało.

Tylko moje zdanie.



Może było by i wdzięcznie
lecz zabrakło by sylaby
gdyby ktoś to by podwędził
i chciał czytać słowo – żaby.



pozdrawiam
HJ

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • 71. Pancerz cieńszy od lnu (narrator: hypaspista)   1.   Wróżba to pancerz. Cieńszy od lnianego, lecz uśmierza strach.   2.   Arystandrze*, obiecaj życie. Skłam mi prosto w oczy, bym uniósł tarczę.   3.   Wzór w rozlanej krwi. Czytamy go, by nie oszaleć od ciszy bogów.   4.   Szukamy linii. Bo chaos rozrywa ręce.   5.   Wierzyć to przetrwać, nawet jeśli wiara pusta.   6.   Dobrze zna ludzi — bez nadziei nie pójdą w ogień.   7.   Może rzeczywiście niektórzy rodzą się bliżej nieba.   8.   Kiedyś i jemu przyśni się zły omen — nie powie nikomu.   Arystander* - nadworny wróżbita Filipa i Aleksandra.    cdn.
    • @jjzielezinski   Znam to z opowiadań rodziców, tato był wówczas młodym nauczycielem i osobiście podawał dzieciom ten płyn. No i było tak, jak wspominasz. Pozdrawiam. 
    • @Berenika97 Dzięki Bereniko. Widziałam jak chodzą na flanelowych nóżkach, one są miękkie i chcą się przewrócić i jeszcze ta mowa bełkotliwa, która udaje trzeźwość - to jest obrazek pod takim tytułem.   Serdeczności zostawiam i pozdrowienia :)         @Sekrett, dziękuję :)
    • @Simon Tracy   Klimat gęsty jak moskiewski mróz – Bułhakow odczuwalny w każdym zdaniu, ale z własnym, rozpoznawalnym głosem. Behemot w smokingu z czerwoną różą w butonierce i cylindrem na łebku to świetny obraz. Szuflada jako współwinowajca, maszynopis jako dowód zbrodni, samogon jako jedyna forma oddechu - szczegóły budują atmosferę.  A koniec  – cyrograf podpisany krwią brzmi tu bardziej jak wyzwolenie niż potępienie. Żerebcow nie boi się Diabła, bo czerwony terror okazał się gorszy od piekła.  Jestem pod ogromnym wrażeniem!  
    • @Berenika97 Dziękuję Bereniko97 za bogaty w szczerość komentarz i w ogóle za docenienie mojej pracy. Ten wiersz "chodził" za mną przynajmniej przez 20 ostatnich lat, ale wtedy nie przypuszczałem, że kiedykolwiek będę pisał wiersze. Naprawdę, bardzo Ci dziękuję za Twoje słowa. Sam byłem jednym z tych nieświadomych dzieci tamtych czasów. Miałem wtedy 8 lat. Co prawda w innych szkołach płyn lugola był podawany 3 dni po fakcie, ale akurat dla części mojej klasy (w tym i dal mnie) zabrakło go, więc nieco później (zresztą w dawce mniejszej niż wymagana) otrzymaliśmy go. Cała ta "profilaktyka" ówczesnej "służby zdrowia" to był jeden, wielki pic na wodę i każdy o tym wiedział. To znaczy nie można niczego ująć pracownikom sektora farmacji, bo oni naprawdę robili co mogli, żeby chronić społeczeństwo, a zwłaszcza dzieci. Chodzi o to, że informacja o skażeniu mogła być podana DUŻO wcześniej. Pierwsza informacja o przekroczeniu norm radiacyjnych, która była przesłana ze stacji w Mikołajkach przeleżała na biurku ówczesnych zakłamanych partyjniaków z PZPR przy niemałym współudziale kanalii z SB (zaangażowaniu w blokowanie przekazu informacji w mediach, etc). Za tamtych czasów w szkole podstawowej już za samo publiczne stwierdzenie, że ruscy to zakłamańcy (w sensie elity rządzącej) można było mieć tzw."nieodpowiednie zachowanie" na świadectwie, co groziło powtarzaniem klasy. Ot, taki terror mentalny przewidziany w tamtych czasach dla dzieci przez aparatczyków z PZPR. To jest jeden z powodów dlaczego niezbyt miło wspominam czasy PRL.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...