B.A.C. Stork Opublikowano 23 Kwietnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Kwietnia 2011 Dziś do święconki robiłem pisanki… A, że kiepski ze mnie malarz okrutnie, Z kurczęcia wyszły okropne kijanki, Toć wpakowałem je z jajem do szklanki. Wziąłem z kosza jajo ochrą barwione, Zajączka szaraka skrobię nożykiem… A tu zerka ku mnie dziewczę spłonione I jest takie jakieś bardzo spłaszczone. Spoglądam na trzecie jajko ukradkiem, Rysuję niezwłocznie żółtą kaczuszkę… Wyszedł mi ogród z dorodnym bławatkiem I śmieje się do mnie niebieskim kwiatkiem. To com wymodził przykryję borówką. Bo dzisiaj czwartego jaja nie będzie. Okraszę ciasto dorodną makówką Zaś puszki ofiarne skarmię złotówką. B.A.C. Stork
Loretta Yasmin Opublikowano 25 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Kwietnia 2011 Uwagi techniczne takie same, jak w poprzednim komentarzu odnośnie wiersza o wiośnie. Nie będę się powtarzać. "Okraszę ciasto dorodną makówką Zaś puszki ofiarne skarmię złotówką." Taka sielanka... aż tu nagle ostatni wers, który wprowadza element przykrej rzeczywistości :D Męczące jest malowanie jajek Twoim sposobem. Nie dziwię się, że podmiot liryczny (autor?) uporał się tylko z trzema. "Dziewczę spłonione" - kto? Wiersz jest z tego roku? W tym jeszcze nie widziałam bławatków.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się