Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

klamka zapadła z chwilą pojawienia się na starcie
chociaż wiedza o drodze do przebycia
nie napawała optymizmem
trzeba było podjąć wyzwanie

bez znaków drogowych i nawigacji trudno wyrokować
o przeszkodach umieszczonych za najbliższym zakrętem
tym większe zdziwienie malowało się na twarzy
po wylądowaniu w rowie z wodą

być może to nie fair
ale sędzia rościł sobie prawo do zmniejszenia dystansu
nie pytając zawodnika o zdanie
w protokole kilka słów o wyższej konieczności
zatarło konsternację

na mecie
wyścig w zwolnionym tempie wyglądał
jakby nie chciał się zakończyć
według przygotowanego scenariusza

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Brakuje więc początku lub końca...


Nie wiem czy to jest takie łopatologiczne.
Cały tekst to metafora.

pozdrawiam Jacek
Panie Jacku,
przywrócił mi Pan wiarę w siebie...

Wesołych Świąt - E.
Opublikowano

klamka zapadła z chwilą pojawienia się na starcie
chociaż wiedza o drodze do przebycia
nie napawała optymizmem
trzeba było podjąć wyzwanie

Wszystko co chcielibyście wiedzieć o życiu ale boicie się zapytać... ;)
Kosz.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie wiem czy to jest takie łopatologiczne.
Cały tekst to metafora.

pozdrawiam Jacek

Twardowski mawiał, że poezja to "spotkanie słów, które się sobie dziwią" :) Jeżeli wspominam o łopatologii tekstu, to dlatego, że po wdepnięciu na początku w startową metaforę, autor namnaża słowa, które są oczywistą, narzucającą się konsekwencją słów początkowych - myśl biegnie jak po torach tramwajowych, według z góry ustalonego rozkładu jazdy.
To źle dla tekstu, kiedy zna się cały po przeczytaniu początkowych wersów...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Robert Witold Gorzkowski Ale jesteś surowy dla swojej płci! Jako mężczyzna pewnie masz rację. Na razie dogłębnie poznaję jednego, jak będzie trzeba "wstrząsnę nim". Dobrze, że nie mamy telewizji, a on nie lubi piwa. :))) Może wymysli coś innego? :)  Bardzo dziękuję!
    • gasiennica  może ktoś ją widział  przechodzą dreszcze    nie ma Boga  ja ty wszechświat  samoistna kombinacja  atomów  tyłko skąd one …   a z czego jest myśl    gasiennica…wynik ewolucji  tak myślisz    czy to możliwe  że z niej będzie  piękny  w kolorach tęczy MOTYL  jak ona to robi  to cud    czy nauka  potrafi takie cuda  czy z trawy zrobi mleko  z gasiennicy motyla    to nie cuda  to cudowny zamysł Boży  pomyśl ...   Jezu ufam Tobie    8.2025 andrew Piątek, dzień wspomnienia  męki I śmierci Jezusa   
    • „Z tatą” Najbardziej lubiłam, kiedy tata zabierał mnie w pole. Wystarczyło, że brał do ręki lejce od konika, a ja już byłam gotowa, żeby jechać z nim gdziekolwiek. Czasami udawałam, że w domu nie da się ze mną wytrzymać, żeby tylko wziął mnie ze sobą. Bo przy nim było inaczej. Nie musiał dużo mówić. Wystarczyło, że był. Miał swój spokój, taki, którego w domu często brakowało. Czasem pracowaliśmy, czasem po prostu patrzyłam, jak coś robi, a wiatr bawił się moimi włosami. Lubiłam ten zapach — mieszankę świeżej ziemi, konia i jego koszuli. Może inni mówili, że tata nie był łatwy, że bywał dziwny, że chorował. Ale dla mnie był tatą. I przy nim czułam się bezpiecznie, jakby cały świat na chwilę przestawał być głośny i nerwowy. Dziś, kiedy wracam myślami do tamtych dni, widzę wyraźniej, ile mi wtedy dawał. Może nie potrafił okazywać uczuć w sposób, w jaki robią to inni ojcowie. Może czasem choroba zabierała go w swój świat. Ale w tych chwilach w polu, przy koniku, w zapachu ziemi — był po prostu tatą. Dopiero teraz rozumiem, że to były momenty, w których uczyłam się ciszy, uczyłam się patrzeć, jak ktoś robi coś powoli i z uwagą. To były chwile, kiedy czułam, że mogę po prostu być — bez ocen, bez krzyku, bez pośpiechu. Może inni zapamiętali go inaczej. Ale ja w sercu mam jego twarz w słońcu, koszulę przesiąkniętą zapachem dnia, i to, że wtedy świat wydawał się mniej skomplikowany. I choć minęło tyle lat, ten obraz wciąż jest moim bezpiecznym miejscem.
    • @Berenika97 jak długo można dawać serce i ciągle na nic nie licząc nie wspomnieć mordowanych matek i dzieci tysiąc  :))
    • po latach przychodzą wspomnienia tęsknoty za choćby czułością a życie już nie nie pozmienia szanujmy wspomnieni z miłością :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...