Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




w pierwszej chwili też sobie pomyślałam, że to post "oburzenia", ale jednak, tak naprawdę, oprócz odczuć własnych czytającego ten post, nie wskazuje, by był "głosem oburzonym post-autora"
tak jakoś mi wyszło po jego analizie. jest zdziwienie, jest niedowierzanie, jest pytanie i w zasadzie nic nie sugeruje oburzenia. tytuł "hańba", kóry może być równie dobrze prowokujący do oburzenia
tak sobie rozważam, choć w zasadzie nie wiadomo, możliwości są różne.
spójrz Jaśko, takim chłodnym okiem - gdzie masz argument na wytłuszczone rzeczy? i piszesz "a nawet jest...", wiec gdzie to, co wcześniej upewnia nas, że to takie pobudki?
co, rzecz jasna, nie znaczy, ze mam rację
ciekawska sprawka z tym postem. tak w kwestiach mechanizmów biol, soc, psych, mózgowych

:)

Jaasiu, zbyt daleko szukasz motywacji autorki podczas gdy ona zawiera się w tytule. Możliwości oczywiście mogą być różnorakie, ale to są możliwości usilne, bo tytuł sam określa jak postrzega swoje spostrzeżenie autorka, i ona akurat bez cienia wątpliwości stwierdza zupełnie kategorycznie w tytule, że jej spostrzeżenie w zupełności o rzeczonej hańbie zaświadcza. No nie wiem, mnie się wydaję, że gdyby ta refleksja nie miała stwierdzać czegoś zupełnie oczywistego, to nie była by zatytułowana tak stanowczo jak jest.
  • Odpowiedzi 101
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




w pierwszej chwili też sobie pomyślałam, że to post "oburzenia", ale jednak, tak naprawdę, oprócz odczuć własnych czytającego ten post, nie wskazuje, by był "głosem oburzonym post-autora"
tak jakoś mi wyszło po jego analizie. jest zdziwienie, jest niedowierzanie, jest pytanie i w zasadzie nic nie sugeruje oburzenia. tytuł "hańba", kóry może być równie dobrze prowokujący do oburzenia
tak sobie rozważam, choć w zasadzie nie wiadomo, możliwości są różne.
spójrz Jaśko, takim chłodnym okiem - gdzie masz argument na wytłuszczone rzeczy? i piszesz "a nawet jest...", wiec gdzie to, co wcześniej upewnia nas, że to takie pobudki?
co, rzecz jasna, nie znaczy, ze mam rację
ciekawska sprawka z tym postem. tak w kwestiach mechanizmów biol, soc, psych, mózgowych

:)

Jakie to szczęście że są jeszcze ludzie myślący konstruktywnie.Dziękuję.
Opublikowano

A ciekawe w kwestiach biol-chem-soc-hist... są reakcje na ten post, bo sam post jest jednostkowym wyrazem zwyczajnej niekompetencji, który na podstawie tej niekompetencji obrazuje nieumiejętność przeprowadzenia relatywnie obiektywnej rewizji przeszłości; co skutkuje fanatyzmem i skrajnością, a także próbą zdezawuowania całej twórczości Szymborskiej nie zważając na zależności wynikające z jej biografii...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




w pierwszej chwili też sobie pomyślałam, że to post "oburzenia", ale jednak, tak naprawdę, oprócz odczuć własnych czytającego ten post, nie wskazuje, by był "głosem oburzonym post-autora"
tak jakoś mi wyszło po jego analizie. jest zdziwienie, jest niedowierzanie, jest pytanie i w zasadzie nic nie sugeruje oburzenia. tytuł "hańba", kóry może być równie dobrze prowokujący do oburzenia
tak sobie rozważam, choć w zasadzie nie wiadomo, możliwości są różne.
spójrz Jaśko, takim chłodnym okiem - gdzie masz argument na wytłuszczone rzeczy? i piszesz "a nawet jest...", wiec gdzie to, co wcześniej upewnia nas, że to takie pobudki?
co, rzecz jasna, nie znaczy, ze mam rację
ciekawska sprawka z tym postem. tak w kwestiach mechanizmów biol, soc, psych, mózgowych

:)

Jakie to szczęście że są jeszcze ludzie myślący konstruktywnie.Dziękuję.

Doprawdy? Wie Pani, mam takie wrażenie, że akurat Pani post niekoniecznie taki właśnie jest.
Bo skoro Pani pyta wyłącznie o to dlaczego nie ma tamtych wierszy to ja Pani powiem że zapewne z braku miejsca; z braku miejsca czy czegoś innego nie ma na tej stronie też wielu innych wierszy, ale jakoś nikt jeszcze nie wpadł na pomysł aby nazwać to hańbą.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A niby dlaczego? Dlaczego nie ma tu takich wierszy?
I nie rozumiem skąd te zajadłe ataki na autora postu. Postawił proste pytanie: dlaczego nie ma tu takich a nie innych wierszy? Mózgi wam wyprano do reszty?
Proszę nie prać mojego mózgu, odpowiednio odczytałam ton postu i moja reakcja nie odnosi się do tego, żeby tych wierszy nie zamieszczać na orgu.

A jaki był ton tego postu, bom człek prosty i nie zrozumiałem.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




w pierwszej chwili też sobie pomyślałam, że to post "oburzenia", ale jednak, tak naprawdę, oprócz odczuć własnych czytającego ten post, nie wskazuje, by był "głosem oburzonym post-autora"
tak jakoś mi wyszło po jego analizie. jest zdziwienie, jest niedowierzanie, jest pytanie i w zasadzie nic nie sugeruje oburzenia. tytuł "hańba", kóry może być równie dobrze prowokujący do oburzenia
tak sobie rozważam, choć w zasadzie nie wiadomo, możliwości są różne.
spójrz Jaśko, takim chłodnym okiem - gdzie masz argument na wytłuszczone rzeczy? i piszesz "a nawet jest...", wiec gdzie to, co wcześniej upewnia nas, że to takie pobudki?
co, rzecz jasna, nie znaczy, ze mam rację
ciekawska sprawka z tym postem. tak w kwestiach mechanizmów biol, soc, psych, mózgowych

:)

Jaasiu, zbyt daleko szukasz motywacji autorki podczas gdy ona zawiera się w tytule. Możliwości oczywiście mogą być różnorakie, ale to są możliwości usilne, bo tytuł sam określa jak postrzega swoje spostrzeżenie autorka, i ona akurat bez cienia wątpliwości stwierdza zupełnie kategorycznie w tytule, że jej spostrzeżenie w zupełności o rzeczonej hańbie zaświadcza. No nie wiem, mnie się wydaję, że gdyby ta refleksja nie miała stwierdzać czegoś zupełnie oczywistego, to nie była by zatytułowana tak stanowczo jak jest.


nie przekonujesz mnie. pierwszy odruch mój też tak mnie gnał, ale analiza poddała mój odruch pierwszy w wątpliwość, co oczywiście nie oznacza zwycięstwa analizy nad intuicją
ponieważ do oglądu wynikającego z "wojny mojej intuicji z moją analizą' , jetsem przyzwyczajona w związku z czytaniem w ogóle (nie tylko wierszy), więc zakąłdam możliwości. w tym poście nie ma czegoś, co mogłoby potwierdzić zarzut, bez opierania się na przeczuciu, co nie oznacza, że ufam intencjom autora postu :)
po prostu, tak dla własnej przyjemności, podejmuję dyskurs ze stronami własnych odczuć ;))
jest wiele tytułów, kóre nie określają stanowiska - takie "flupy z pizdy" ;)

cmok!
:))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




w pierwszej chwili też sobie pomyślałam, że to post "oburzenia", ale jednak, tak naprawdę, oprócz odczuć własnych czytającego ten post, nie wskazuje, by był "głosem oburzonym post-autora"
tak jakoś mi wyszło po jego analizie. jest zdziwienie, jest niedowierzanie, jest pytanie i w zasadzie nic nie sugeruje oburzenia. tytuł "hańba", kóry może być równie dobrze prowokujący do oburzenia
tak sobie rozważam, choć w zasadzie nie wiadomo, możliwości są różne.
spójrz Jaśko, takim chłodnym okiem - gdzie masz argument na wytłuszczone rzeczy? i piszesz "a nawet jest...", wiec gdzie to, co wcześniej upewnia nas, że to takie pobudki?
co, rzecz jasna, nie znaczy, ze mam rację
ciekawska sprawka z tym postem. tak w kwestiach mechanizmów biol, soc, psych, mózgowych

:)

Jakie to szczęście że są jeszcze ludzie myślący konstruktywnie.Dziękuję.


wolałabym, żeby pan/i nie pow/zięła/ziął takiej myśli, ze ja się opowiadam tu, czy tu, bo ja nie staję po stronie personalnej. wolałabym objaśnienie, o co chodziło w poście, tak szczerze. wówczas tez zweryfikuję swoje czucie, inni czytacze zweryfikują swoje.
ot tak, dla ciekawości
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jacku, nie przesadzasz aby? Po pierwsze temat na forum stosunkowo niedawno był i wiersze powyższe przytoczył w dyskusji jeden z uczestników, po drugie brzydzi mnie sposób podania informacji. I cóż mi to za rewelacja? O sprawie widomo, temat wyświechtany i naciągany na różne strony niczym nie przymierzając stare gacie :))

Od razu zamazywanie historii, wielkie słowa...
Doświadczenie pokazuje niestety, że najgłośniej krzyczą Ci, którzy mają najwięcej do ukrycia.
Nie wszystkie wiersze Pani Szymborskiej lubię, nie ze wszystkimi się zgadzam, ale szanuję talent i dorobek. Aktywistom spełniającym się w pisaniu tego rodzaju postów mówię NIE!
Dorota,
pewno, że przesadzam !
jak zresztą wszyscy, ci co za i ci co przeciw,
sam lubię czytać Broniewskiego i ta autentycznie zaangażowana poezja bardzo mi się podoba,
a sam Autor mi imponuje,
też nie cierpię aktywistów nawet przebranych w stare gacie,
napisałem parę słów bez emocji, na luzie i broń Boże nie miałem zamiaru Cię zniesmaczyć,
takie tam pisanie.....
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jacku, nie przesadzasz aby? Po pierwsze temat na forum stosunkowo niedawno był i wiersze powyższe przytoczył w dyskusji jeden z uczestników, po drugie brzydzi mnie sposób podania informacji. I cóż mi to za rewelacja? O sprawie widomo, temat wyświechtany i naciągany na różne strony niczym nie przymierzając stare gacie :))

Od razu zamazywanie historii, wielkie słowa...
Doświadczenie pokazuje niestety, że najgłośniej krzyczą Ci, którzy mają najwięcej do ukrycia.
Nie wszystkie wiersze Pani Szymborskiej lubię, nie ze wszystkimi się zgadzam, ale szanuję talent i dorobek. Aktywistom spełniającym się w pisaniu tego rodzaju postów mówię NIE!
Dorota,
pewno, że przesadzam !
jak zresztą wszyscy, ci co za i ci co przeciw,
sam lubię czytać Broniewskiego i ta autentycznie zaangażowana poezja bardzo mi się podoba,
a sam Autor mi imponuje,
też nie cierpię aktywistów nawet przebranych w stare gacie,
napisałem parę słów bez emocji, na luzie i broń Boże nie miałem zamiaru Cię zniesmaczyć,
takie tam pisanie.....

Eeee, zniesmaczyć to kolejne w tym przypadku wielkie słowo :)) Natomiast podoba mi się kontynuacja wątku starych gaci! :) W ogóle uważam temat za godniejszy uwagi niż ten podany wyżej. W sekrecie wyznam, sama mam kilka par takich powyciąganych i spranych. Do spania najlepsze! :)) Oczywiście z wyłączeniem przypadków, kiedy z aktywistą...!!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




w pierwszej chwili też sobie pomyślałam, że to post "oburzenia", ale jednak, tak naprawdę, oprócz odczuć własnych czytającego ten post, nie wskazuje, by był "głosem oburzonym post-autora"
tak jakoś mi wyszło po jego analizie. jest zdziwienie, jest niedowierzanie, jest pytanie i w zasadzie nic nie sugeruje oburzenia. tytuł "hańba", kóry może być równie dobrze prowokujący do oburzenia
tak sobie rozważam, choć w zasadzie nie wiadomo, możliwości są różne.
spójrz Jaśko, takim chłodnym okiem - gdzie masz argument na wytłuszczone rzeczy? i piszesz "a nawet jest...", wiec gdzie to, co wcześniej upewnia nas, że to takie pobudki?
co, rzecz jasna, nie znaczy, ze mam rację
ciekawska sprawka z tym postem. tak w kwestiach mechanizmów biol, soc, psych, mózgowych

:)

Jakie to szczęście że są jeszcze ludzie myślący konstruktywnie.Dziękuję.

Kiedy Bóg chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera...w zamian daje "konstruktywne myślenie"... ;)

Ewas, będą z ciebie ludzie, pisanie donosów to najlepsza poetycka szkoła... ;)
Opublikowano

wielkie słowa, małe słowa......tylko słowa,
te gacie,
no właśnie, bo podczas "rozmowy" z takim aktywistą gacie gdzieś lądują, chociażby na żyrandol, a temu staremu świecznikowi w nich do twarzy, ale ja nie o tym,
więc te gacie na żyrandol i chwilo trwaj i trwaj...... tak z pięć godzin,
takie rozmowy mają wymiar życiowy i zawierają piękno którego nie powstydziłaby się w swojej zaangażowanej poezji nawet sama komunistyczna wówczas pani Szymborska,
gacie mają wymiar ponadczasowy,
tak myślę,

Opublikowano

oczywiście!
i jeszcze słówko do tego co napisałaś wcześniej /użyję Twoich słów do uogólnień/,
więc napisałaś tak: "W sekrecie wyznam, sama mam kilka par takich powyciąganych i spranych. Do spania najlepsze! :))",
ja sobie myślę, że posiadacze gaci xxl mają fajnie,
nie tylko się w nich wyśpią /jak aktywista ma wolne/ ale jeszcze nakryją nimi
moknący na dworze samochód - taka empatia w relacji człowiek - maszyna,
ale to na marginesie,
miłej nocy Dorotko.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jaasiu, zbyt daleko szukasz motywacji autorki podczas gdy ona zawiera się w tytule. Możliwości oczywiście mogą być różnorakie, ale to są możliwości usilne, bo tytuł sam określa jak postrzega swoje spostrzeżenie autorka, i ona akurat bez cienia wątpliwości stwierdza zupełnie kategorycznie w tytule, że jej spostrzeżenie w zupełności o rzeczonej hańbie zaświadcza. No nie wiem, mnie się wydaję, że gdyby ta refleksja nie miała stwierdzać czegoś zupełnie oczywistego, to nie była by zatytułowana tak stanowczo jak jest.


nie przekonujesz mnie. pierwszy odruch mój też tak mnie gnał, ale analiza poddała mój odruch pierwszy w wątpliwość, co oczywiście nie oznacza zwycięstwa analizy nad intuicją
ponieważ do oglądu wynikającego z "wojny mojej intuicji z moją analizą' , jetsem przyzwyczajona w związku z czytaniem w ogóle (nie tylko wierszy), więc zakąłdam możliwości. w tym poście nie ma czegoś, co mogłoby potwierdzić zarzut, bez opierania się na przeczuciu, co nie oznacza, że ufam intencjom autora postu :)
po prostu, tak dla własnej przyjemności, podejmuję dyskurs ze stronami własnych odczuć ;))
jest wiele tytułów, kóre nie określają stanowiska - takie "flupy z pizdy" ;)

cmok!
:))

Ja właśnie Jaasiu od jakiegoś czasu obserwuję mimochodem twoje wypowiedzi i nie mogę oprzeć się wrażeniu /męska intuicja/, że ostatnimi czasy lubujesz się w relatywizowaniu wszelakich tematów i rozpływasz się w takimż właśnie podejściu. To znaczy: nic pewnego, wszystko jest możliwe; należy założyć iż być może w każdą stronę... Może są to zabiegi formalne, celowe, z intencją główną która ma ambicje dokopywania się do prawdy najbardziej obiektywnej i sprawiedliwej najbardziej, tylko że nie wiem czy nie odbywa się to kosztem twojej tożsamości w zakresie umiejętności zawyrokowania o czymś w sposób jednoznaczny, bo to o czym mówisz i czym argumentujesz nie jest chyba twoim stanowiskiem względem tego postu i jej autorki, lecz zobrazowaniem metody którą stosujesz, i którą radzisz stosować niejako z pedagogicznym niemalże nacechowaniem ;). Ostatecznie nie wiem więc co myślisz; wiem, że masz wątpliwości i nic nie wiesz ;)

Buzik
;)
Opublikowano

To jest po prostu technika rozkopywania własnych wątpliwości i eksponowanie tegoż procederu jako rodzaj stanowiska na jakiś temat; przy czym mnie się wydaję że taka maniera nijak ma się do jakiegokolwiek wniosku na jakikolwiek temat, bo sama w sobie jest wnioskiem który niezmiennie mówi nam, że nie sposób o czymkolwiek orzekać ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie przekonujesz mnie. pierwszy odruch mój też tak mnie gnał, ale analiza poddała mój odruch pierwszy w wątpliwość, co oczywiście nie oznacza zwycięstwa analizy nad intuicją
ponieważ do oglądu wynikającego z "wojny mojej intuicji z moją analizą' , jetsem przyzwyczajona w związku z czytaniem w ogóle (nie tylko wierszy), więc zakąłdam możliwości. w tym poście nie ma czegoś, co mogłoby potwierdzić zarzut, bez opierania się na przeczuciu, co nie oznacza, że ufam intencjom autora postu :)
po prostu, tak dla własnej przyjemności, podejmuję dyskurs ze stronami własnych odczuć ;))
jest wiele tytułów, kóre nie określają stanowiska - takie "flupy z pizdy" ;)

cmok!
:))

Ja właśnie Jaasiu od jakiegoś czasu obserwuję mimochodem twoje wypowiedzi i nie mogę oprzeć się wrażeniu /męska intuicja/, że ostatnimi czasy lubujesz się w relatywizowaniu wszelakich tematów i rozpływasz się w takimż właśnie podejściu. To znaczy: nic pewnego, wszystko jest możliwe; należy założyć iż być może w każdą stronę... Może są to zabiegi formalne, celowe, z intencją główną która ma ambicje dokopywania się do prawdy najbardziej obiektywnej i sprawiedliwej najbardziej, tylko że nie wiem czy nie odbywa się to kosztem twojej tożsamości w zakresie umiejętności zawyrokowania o czymś w sposób jednoznaczny, bo to o czym mówisz i czym argumentujesz nie jest chyba twoim stanowiskiem względem tego postu i jej autorki, lecz zobrazowaniem metody którą stosujesz, i którą radzisz stosować niejako z pedagogicznym niemalże nacechowaniem ;). Ostatecznie nie wiem więc co myślisz; wiem, że masz wątpliwości i nic nie wiesz ;)

Buzik
;)
Jak ktoś pisze "hańba" to może być nie oburzony?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hę? Po co umieszczać denne utwory na tym forum. Jak ktoś się interesuje poezją, to i tak wie, co kto kiedy tworzył. Stygmatyzowanie wierszami z młodości uważam za rozrywkę frustratów właśnie, którzy NAJCZĘŚCIEJ albo nie żyli za komuny, albo styku z ubekami nie mieli.
Śmieszne to, że hej ho.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • o tym że zastać kogoś na miejscu         ciągle nic nie znaczy bluszcz w ogrodzie mojej siostry wiąże słowa które potem gałęzie przydrożnego dębu rozwiązują   szukam grabię liście czyszczę zlew grzebię w mydlinach włosach i okruchach ciała między rzeczami węgielnymi   czekam na zgrzyt koła zamachowego tajemnej szafy za której drzwiami przechowywane są kształty przedmiotów codziennego użytku a także najbardziej nieoczywisty z nich kształt miłości    słucham cierpliwie zanim spróbuję na końcu dopytać  wchodził tam  ktoś czy wychodził zalśnił jak księżyc a może tylko przetarł oczy i zdumiony nic więcej nie zdążył   
    • @Mel666 Hej, "nocny marku". Każde markowanie ma swoje granice, więc i ja zaraz się poddaję, ale chcę Ci przekazać może  nietypowe spostrzeżenie pod tym kolejnym dobrym wierszem.  Piszesz tu i w kilku innych wierszach w sposób, który znam z autopsji. To pisanie "fabularne", typowe dla potencjalnego prozaika. Weź to pod uwag i pisz także prozę, bo to może przynieść równie dobre owoce. Pzdr i dobranoc.
    • @Berenika97 Dziękuję :) Tak, ta ławka, choć pusta, jak piszesz - naładowana możliwością. 
    • Polecam także zajrzeć na mojego bloga literackiego. Tam omawiam dużo ciekawych problemów, o których wielu z nas boi się mówić. Link jest w opisie profilu.   Jeśli chcecie, możecie podzielić się własną interpretacją tego wiersza w komentarzach.           Cisza w pokoju, spokój przy świecy, Kiedy jesteśmy sobie dalecy. Nie ma przyjaźni, jest tylko wojna, Zaś armia w kłamstwa jest dzisiaj zbrojna.   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg… Jedynie słodki nałóg…   –– –– ––   Serca zatruto, miłość spędzono, Zaś nienawiści dawno uczono. Każdy z nas mundur winien dziś nosić, A kto jest mądry – świat go nie znosi.   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg… Jedynie słodki nałóg…   –– –– –– –– –– –– –– –– ––   (Gdzieś daleko, gdzieś w ukryciu Dalej ceni się swobodę. Po samotnych dróg przebyciu Dalej w prawdzie słychać zgodę. Mundur – ubiór narzucony Miłość niszczy – świat go wzmacnia, Gdy kłamstwami jest karmiony, Przez co zieleń już nie wzrasta!)   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg!   Nie widać łez wokoło!! Nie słychać wołań, krzyków!! Człek w łóżku gardzi smołą!! Tam czeka dnia zaniku!!!
    • Następnym razem mogę to zmienić.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...