Marek Guz Opublikowano 8 Marca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Marca 2011 Zbieram do ucha, jak perełki, słowa wypowiadane W intymnej potrzebie mówienia Ciepłe, czułe, ciche i drżące Rozlewają się w środku, pełzają jak robaczki Wędrując w najskrytsze zakamarki rozkoszy By w najmniej spodziewanym momencie Zmienić się w motyli trzepot nisko pod brzuchem... I zamieram z rozkoszy... Chłonę zapachy i nastroje Dotykam Twoich ust w zakłopotaniu... W niepewności...i pewności...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się