Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Rycerze dla Was tracili głowy
Pod zastaw nieraz wstawiając zbroję
Byle dogodzić dla białogłowy
albo zniewolić jakąś dziewoję

Ja tam rycerski nigdy nie byłem
Za co w młodości zbierałem baty
Od słabszej siostry, młodszego brata
No i od mamy oraz od taty.

Życie też często dawało w dupę
Zwiększając plon już i tak obfity
Więc jak wynika z powyższej treści
I w kwiecie wieku też byłem bity

Żona też siły nadużywała
I tłukła wszystkim tym czym popadnie
A że cholera była zadziorna
Więc dziś wyglądam nieco szkaradnie

U schyłku życia choć brak mi ikry
To nie ma miejsca na płacz i lament
Bo choćby nawet ostatnim tchnieniem
Już czas najwyższy spłodzić testament

W mym testamencie poczynię zapis
Byłem niedojdą lecz dżentelmenem
Który choć bity był przez kobiety
Nie rzucił w żadną z nich cyklamenem

Nigdy nie skarżył się na niedolę
Pokornie znosił ból i udręki
Który gdy trzeba i łzę uronił
Lecz na kobietę nie podniósł ręki

Kwiaty i owszem gdy było trzeba
Tak pojedyncze jak i naręcze
Niejednokrotnie dawał wraz z sercem
Albo je wplatał w poezji tęczę

Wiersz diametralnie inny od innych
Ze świętem Kobiet i w tle i w matni
Lecz napisany dla Was Kochane
i oby nie był to wiersz ostatni

Opublikowano

nigdy nie rzucił w nie cyklamenem
ani hiacyntem czy też kaktusem
czasami tylko posmyrał wenę
w miejsce co człeka najbardziej kusi

nigdy nie skarżył się na niedolę
udręki znosił w ciszy alkowy
teraz skruszony na łożu poległ
testament pisać nagle gotowy

miast ból odczuwać za swoje grzechy
owszem go bolą niepopełnione
oko figlarne pragnie uciechy
to kokieteria ale nie koniec

więc pisz nam wiersze wspaniały Heniu
kosmate myśli niech legną w grobie
swój pazur twórczy nie chowaj w cieniu
bo w kalendarzu znowu Dzień Kobiet
:)))

pozdrawiam Jacek

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Poeta – mówca ma przechlapane,
od tatuaży przeróżne spece
ci to dopiero wiedzą, że żyją
kiedy dziargają ciało kobiece.

To dla nich przecież każda gotowa
pozbyć się stringów, halki, stanika
obdarzyć wdziękiem, miłym uśmiechem
a on jej szpilę pod skórę wtyka.

Poeta może gdy ma fantazję
na fali zmysłów się potelepać
„tatuażysta” zaś ma to w dupie,
on może bowiem dupę oklepać.


Pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Niejedna wena lub jej rywalka
Co to z poezją była na bakier
Jeżeli tylko miała potrzebę
Brała poetę pod włos na lakier.

On nieświadomy wagi zagrożeń
Pozwalał wodzić się …, za nos także
Skoro on nie chciał to ja tym bardziej
O molestację jej nie oskarżę.

Wenie nie trzeba było nic więcej
Ponadto co już zdobyła sprytem
Poeta też był zadowolony
On przecież także… posiadł kobitę.

Żyli bez ślubu, na kocią łapę
Wiedząc, że dni ich są policzone
Ona ambitnie szukała wieszcza
Poeta tylko, chciał ją za żonę.

Drogi poniosły ich w różne strony
Lecz nie wykluczam i takiej sceny
Że ona spuści co nieco z tonu
a on powróci do swojej weny.

Serdecznie pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Chociaż nieśmiało jednak zapytam
bo zawsze łaknę ciut więcej wiedzy
i miast zgadywać lub słuchać tego
o czym doniosą życzliwi szpiedzy

z ust Twych usłyszeć chciałbym ponownie
ale tym razem z większą precyzją
czym kierowałaś się pisząc miło
i co się kryje za tą decyzją

czy to, że piszę o Waszym święcie
bo strofy wiersza z datą się zbiegły
czy to, że chociaż maltretowany
poddańczo byłem dla Was uległy.


Serdecznie pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Chociaż nieśmiało jednak zapytam
bo zawsze łaknę ciut więcej wiedzy
i miast zgadywać lub słuchać tego
o czym doniosą życzliwi szpiedzy

z ust Twych usłyszeć chciałbym ponownie
ale tym razem z większą precyzją
czym kierowałaś się pisząc miło
i co się kryje za tą decyzją

czy to, że piszę o Waszym święcie
bo strofy wiersza z datą się zbiegły
czy to, że chociaż maltretowany
poddańczo byłem dla Was uległy.


Serdecznie pozdrawiam
HJ

miło że rymem i sprawnym piórem
to międzywersem chciałam poecie
dzień jak najbardziej każdy jest świętem
kwiat bez okazji kochańszym przecież

facet uległy mi nie pasuje
to jakby ślimak czy galareta
ma być stanowczy inteligentny
nie chamski bokser bo taki przepadł

jeśli go nadmiar siły rozpiera
niech rąbie drzewo buduje domy
niech mnie na rękach a będę wielbić
na rogach ulic chwalić znajomym

ach jeszcze cosik bo zapomniałam
zgodzić od święta też miewam rację
mógłby i wiersze czasami pisać
mieć trochę kasy no i fantazję

:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Chociaż nieśmiało jednak zapytam
bo zawsze łaknę ciut więcej wiedzy
i miast zgadywać lub słuchać tego
o czym doniosą życzliwi szpiedzy

z ust Twych usłyszeć chciałbym ponownie
ale tym razem z większą precyzją
czym kierowałaś się pisząc miło
i co się kryje za tą decyzją

czy to, że piszę o Waszym święcie
bo strofy wiersza z datą się zbiegły
czy to, że chociaż maltretowany
poddańczo byłem dla Was uległy.


Serdecznie pozdrawiam
HJ

miło że rymem i sprawnym piórem
to międzywersem chciałam poecie
dzień jak najbardziej każdy jest świętem
kwiat bez okazji kochańszym przecież

facet uległy mi nie pasuje
to jakby ślimak czy galareta
ma być stanowczy inteligentny
nie chamski bokser bo taki przepadł

jeśli go nadmiar siły rozpiera
niech rąbie drzewo buduje domy
niech mnie na rękach a będę wielbić
na rogach ulic chwalić znajomym

ach jeszcze cosik bo zapomniałam
zgodzić od święta też miewam rację
mógłby i wiersze czasami pisać
mieć trochę kasy no i fantazję

:)



Tak też myślałem ale przez grzeczność
nieraz zapytać się też wypada
czego uczono mnie i po szkołach
i samo przez się bowiem ogłada

nawet najbardziej ugrzecznionemu
na każdym kroku o każdym czasie
oraz bez względu na okoliczność
zawsze pomocna zawsze przyda się

Skoro już wszystko jest wyjaśnione
żegnając jeszcze tylko nadmienię
że owszem parę zalet posiadam
i jedną wadę – puste kieszenie

za to fantazji mi nie brakuje
tej mam czasami nawet w nadmiarze
o czym niebawem będzie wiadomo
kiedy kolejny wiersz się ukaże.


Pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



że owszem parę zalet posiadasz
puste kieszenie nie ma problemu

to musisz wać pan sprytem się sprzedać
a o kieszeniach głośno nic nie mów

mam pewien pomysł nie wiem czy dobry
mógłbyś się w papier sam opakować
powierszowany z ładną kokardą
poetki kupią spokojna głowa


:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



że owszem parę zalet posiadasz
puste kieszenie nie ma problemu

to musisz wać pan sprytem się sprzedać
a o kieszeniach głośno nic nie mów

mam pewien pomysł nie wiem czy dobry
mógłbyś się w papier sam opakować
powierszowany z ładną kokardą
poetki kupią spokojna głowa


:)



To, że kieszenie puste nie znaczy,
że się nie śmierdzi tak zwanym groszem
naście tysięcy wisi na koncie
tylko nikomu, o tym, sza – proszę.

Owijać w papier się nie zamierzam
choć pomysł dobry a nawet przedni
wyjrzyj za okno a się przekonasz
ludzie w ubraniach chociaż są biedni.

Ja się krezusem mogę okrzyknąć
gdy uwzględnimy marzeń bogactwo
lecz chyba jednak dam temu spokój
bo to by było tylko dziwactwo.

Co do poetek to poczekajmy
bo choć tu bywam i sporo piszę
to prócz zachwytów oraz krytyki
o żadnej randce jakoś nie słyszę.

Pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Nie zawsze lukier bywa osłodą,
ironii nutka też nie zniweczy
dobrych stosunków nawet i wtedy
kiedy się czemuś z humorem przeczy,

ja zaś uwielbiam takie klimaty
i ingeruję w nie dosyć śmiało
może dlatego, że do tej pory
jakoś od żadnej nie oberwało

mi się do dzisiaj i mam nadzieję
że jeszcze długie lata upłyną
nim jakiekolwiek baty i razy
na moje plecy za wiersze spłyną

bo gdy sięgniemy w przeszłość pamięcią
niejednokrotnie „stałem okoniem
do płci nadobnej a przeciwnicy
już zacierali z radości dłonie,

że to nareszcie, że to tym razem,
że przesadziłem nieco w mych słowach
pewni, że teraz wezmę po garbie
a ja jak feniks, ciągle od nowa …


Dziękuję za ocenę wiersza
Pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Henryku, ja już wiem, że nie będzie ostatni...
Brawa dla autora..! i komentujących, to też trzeba napisać.
Dzięki za poprawienie nastroju..!
Pozdrawiam... :)



Nikt by nie wstawiał tutaj wierszyka
bez świadomości, że się ukaże
choćby jedyny jeden raz pod nim
komentarz, bowiem to komentarze

windują w górę, staczają w przepaść
lub są natchnieniem dla odpowiedzi
dlatego każdy, każdy piszący
chętnie pod wierszem komentarz śledzi

ja też odnoszę się i do uwag
i od krytyki na bok nie czmycham
bo choć nie kładę po sobie uszu
to na krytyka jednak nie prycham

albowiem krytyk swym komentarzem
od wiersza lepszym niejednokrotnie
cośkolwiek doda, dołoży, skreśli
albo wiersz cały na strzępy potnie

dlatego cenię to co pod wierszem
jeżeli są w tym jakieś nauki
i odpowiadam, a milczę wtedy
kiedy ktoś wstawia mi banialuki.


Pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano
Wiersz diametralnie inny od innych
Ze świętem Kobiet i w tle i w matni
Lecz napisany dla Was Kochane
i oby nie był to wiersz ostatni


Heniu, cudowne życzenia dla Nas - dziękuję
i ściskam Cię najcieplej, chociaż wiosna jeszcze daleko (u mnie - przynajmniej)
buziak!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





A na mojej działce stoi grill, kominek
i w każdą sobotę jest kilka dziewczynek
a że poniektóre z nich to już mężatki
to przychodzą do mnie lecz nie wąchać kwiatki

bo te jeszcze z ziemi nie chcą się wynurzyć
a panie przychodzą żeby pobajdurzyć
raczej z moją żoną więc ja z ich mężami
raczymy się obok zimnymi trunkami

tudzież mięskiem z grilla lub tłustym śledzikiem
pod ten jeden głębszy za jednym połykiem
a z powyższej treści wywnioskować można
że już do nas wiosna zbliża się z ostrożna

a ja Ci zaręczam że gdy świt nastanie
będzie u nas huczne wiosny powitanie
łap więc za neseser, bilet do Szczecina
bo u nas niebawem wiosna się zaczyna.




Madziu nie zwlekaj, przyjeżdżaj, wiosna czeka.

Pozdrawiam Cię serdecznie i wiosennie
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Co za wytwór, kto tu mieszał
Dzień Mężczyzny? – po co? komu?
Chcecie żeby dzień kolejny
siedział w knajpie a nie w domu?

Chłop na taką okoliczność,
to wiadomo od stuleci,
nie usiedzi w domu z babą
lecz do knajpy biegiem leci.

Tam podobnych mu „świętoszków
spora grupka okupuje
bar i stołki bo mężczyzna
rodem z Polski tak świętuje.

Towarzyską mamy duszę
my Słowianie, my faceci
więc nie dziwcie się kobiety,
że co drugi tam poleci.

Ja też lecę bo to na mnie
tam przy barze brać już czeka
i nie patrzę, że małżonka
pochlipuje i narzeka.

Kiedy Polak coś świętuje
wtedy idzie na całego
a ja będąc bardzo skromnym
idę tylko na jednego.


Madziu dziękuję za pamięć, za ukłon, za całusy, za przytulenie do serduszka
tylko nie mogę zrozumieć jednego – dlaczego umykasz?

Pozdrawiam Cię serdecznie
HJ

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • dlaczego tak rzadkie? lub wcale ich nie widać?   bo są chciwi którzy wszystkie zagarnęliby dla siebie    bo są biedni którzy nie wierzą że są ich warci    ale ty przecież widzisz kiedy patrzysz     na stokrotkę     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...