Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Miłość przyszła cicho, jak światło wśród ścian,
Niosła w dłoniach wiosnę i pachnący łan.
Przysięgała: „Wiecznie”, szeptała: „Już świt”,
A pod białą różą dojrzewał jej świt... i zgrzyt.

 

Nie widziałem noża, co ukrył się w śnie,
Bo największe rany nie rodzą się we krwi.
Rosną z czułych spojrzeń, z milczenia co dnia,
Aż serce umiera, choć ciało wciąż trwa.

 

Kiedy przyszła zdrada, nie krzyknęła: „To ja”.
Miała uśmiech dziecka i niewinny blask dnia.
Świat bił gromkie brawa, wierząc w piękny gest,
Tylko jeden grób znał, kto naprawdę kim jest.

 

Na mogile miłości zakwitł czarny bez,
Deszcz nauczył kamień najgorętszych łez.
Ludzie mówią: „Minie”, czas odpowie: „Nie”.
Bo są śmierci, co chodzą… i mieszkają w człowieku.

 

Nie każdej przysiędze powierzaj swój los,
Bo pod pieśnią aniołów dojrzewa też głos.
Są wyroki bez sądu, bez kata i krat —
Żyjesz jeszcze na ziemi, lecz umarł twój świat.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...