Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chudnie słońce
dziewiąty miesiąc we wnętrzu matki
jest zimny jak północ
bracia zabijają za szalik i suchara

pocierając patyki
ogrzewamy się przed śmiercią
zanim ojciec rozdrobni lód
i odpłyną wody

świtem
przyjdzie odrodzenie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziewuszko podzieliłaś moją "troskę" o ten wiersz, spodziewałem się takiego odbioru, nie mniej trudno było mi rozpisać tę wizję w inny sposób, tym bardziej, że wszystkie zasłyszane historie o końcu świata budzą podobne emocje, szczególnie u "opowiadaczy" tych historii ;) Dziękuję za czytanie i wgląd. Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dzięki Janie, za dostrzeżenie myśli, tak mi się skojarzył ostatni miesiąc życia na ziemi z ciężarną kobietą, jakiś cykl się kończy, a po nim następuje coś nowego w imię zasady " coś się kończy, coś się zaczyna " ;) Pozdrawiam
Opublikowano

Ostatnią dałbym "świtem/przyjdzie odrodzenie".
Hm. Pierwsza najciekawsza. I dalej też ciekawie. Jak zapowiedź powtórki z zimnej ery. Nawet coś o tym ostatnio czytałem. Słońce już nie wyrabia....
Pozdrawiam Dawidzie :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jeśli już metafizyka to może tak?
któregoś świtu zejda się czaszki
tworząc krąg wybawienia

[ to z historii o kryształowych czaszkach]
:)

To już chyba byłby plagiat i za daleko posunięta interpretacja ;)
Dziękuję za czytanie. Pozdrawiam.
Opublikowano

W czasach mamutów (historycznych) była epoka ocieplenia na Ziemi; obecnie też klimat się ociepla i topnieją lody na biegunach (stąd tyle deszczów i powodzi). Dlaczego więc w "pokoleniu mamutów" lód? Dlaczego koniec świata maiłby być akurat zamarznięty?
Poza tym odebrałam ten wiersz całkowicie inaczej i gdybym nie przeczytała interpretacji odautorskiej, nie wpadłabym na to, że to o końcu świata. "Pokolenie mamutów" skojarzyło mi się z pokoleniem ludzi niemłodych po prostu; w Polsce tacy ludzie pamiętają różne polityczne "odwilże", różne zamieszki i bunty przeciwko władzy komunistycznej, pamiętają też przewrót solidarnościowy i "wybuch demokracji", który w dużej mierze okazał się oszustwem i przyniósł rozczarowanie (jak każdy gwałtowny przewrót). Wobec tego pokolenie mamutów zlodowaciało, zamarzło wewnętrznie; ale jeszcze jest gotowe odrodzić się i odżyć w sprzyjających warunkach, tylko czeka na następną "odwilż".
Tak zinterpretowałam wiersz. Prawda, że pasuje? :-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Tytuł celowy, bo pokolenie mamutów jako odniesienie do epoki lodowcowej, jak i gatunku skazanego na wymarcie, łączy się z tym samym punktem odniesienia ;) Mamuty żyły w epoce lodowcowej i tutaj się odnoszę do tego lodu i zimna, to metafora...co do ocieplenia są różne tezy. To jest tylko perspektywa, jakaś wizja, nikt z nas nie wie jak naprawdę będzie, skoro klimat może się ocieplać, to dlaczego nie może się ochłodzić? Ocieplenie potraktowałem jako "odrodzenie" .
Dziękuję za wgląd i czytanie Oxy ;)

ps. pasuje, ale to dlatego, że język polski jest wieloznaczny, a ludzka wyobraźnia nieograniczona ( to jest komplement ;)) Może napiszesz o tym wiersz?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję Magda, jak to mówi Biały, przede wszystkim za czytanie ;)

a Ty sam nie umiesz???????
phi
:))

Myślę tak samo, czytanie i wgląd jest najważniejszy ;)
Opublikowano

Nie tak bardzo przywiązuję się do myśii, że taki będzie nasz koniec-początek, ale taki też biorę pod uwagę, i w tej konwencji Twoje napisanie ma głęboki sens. Zabieram do siebie z zamyśleniem nad tym, co kryje się za następnym przebiegunowaniem. Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie chciałem straszyć ;) Zdroworozsądkowe podejście, tym sposobem unikniemy przynajmniej samospełniającej się przepowiedni ;) Dzięki Aniu za czytanie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Tytuł celowy, bo pokolenie mamutów jako odniesienie do epoki lodowcowej, jak i gatunku skazanego na wymarcie, łączy się z tym samym punktem odniesienia ;) Mamuty żyły w epoce lodowcowej i tutaj się odnoszę do tego lodu i zimna, to metafora...co do ocieplenia są różne tezy. To jest tylko perspektywa, jakaś wizja, nikt z nas nie wie jak naprawdę będzie, skoro klimat może się ocieplać, to dlaczego nie może się ochłodzić? Ocieplenie potraktowałem jako "odrodzenie" .
Dziękuję za wgląd i czytanie Oxy ;)

ps. pasuje, ale to dlatego, że język polski jest wieloznaczny, a ludzka wyobraźnia nieograniczona ( to jest komplement ;)) Może napiszesz o tym wiersz?
Wiersz już jest - Twój. :-)
A ja się machnęłam rzeczywiście z tym ociepleniem - epoka mamutów to była epoka lodowcowa, natomiast to epoka dinozaurów była gorąca - pomerdało mi się. :-)
Tak czy siak, wiersz skojarzył mi się z pokoleniem "zamarzniętych serc", marazmu, apatii. Tak go czytam i tak mi pasuje.
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta wiosna- najpiękniejszy czas:) 
    • @Berenika97 Świetne! Swego czasu studiowałem np. celtyckie klimaty. Skończyło się wierszem o druidach.   Bardzo lubię takie pisanie, a jak jeszcze jest ładnie zrymowane, to tym bardziej. Poza tym, są tutaj, nie wiem jak to powiedzieć, elementy poetyckiej tajemnicy. Bardzo mi się podoba.
    • To był czas gromu, z niebios uderzony, gdy niebo pękło pod biczem płomieni. Świat stanął nagle, blaskiem oślepiony, w huku uderzeń świt ziemię odmienił. Dąb wyrósł z wiary, porośnięty siłą, na szczytach wzgórz, gdzie srogie wichry gonią. To, co się w lęku przez wieki ukryło, trwa teraz mocno pod Peruna dłonią. Tu nie ma trwogi, co nie jest już męstwem, ani milczenia, co nie brzmi wyrokiem. On karze zdradę i włada zwycięstwem, patrząc na ziemię swym surowym okiem. Niechaj topory lśnią na skraju świata, gdzie sprawiedliwość wykuwa się w huku. On jest tym prawem, co narody splata, cięciwą napiętą na gwiezdnym łuku.   Perun w mitologii słowiańskiej to najwyższy bóg, władca niebios, piorunów, burz, wojny i sprawiedliwości. Jako gromowładca, utożsamiany z siłą i porządkiem, był jednym z najważniejszych bóstw, często przedstawianym z toporem. Jego symbolem był dąb (męskie drzewo życia). Obraz wygenerowany AI  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Często się w ogóle nie myśli o tym że jedno słowo może komuś zrobić dzień :) Tyle razy zdarzyło mi się chcieć powiedzieć komuś coś miłego ale powstrzymywała mnie myśl że przecież to drobnostka, wypowiedzenie słowa nic nie kosztuje, nie sprawia żadnego wysiłku więc dlaczego miałoby być wartościowe? Ten wiersz będzie dla mnie przypomnieniem żeby jednak mówić :)
    • @Gosława Dawno u Ciebie nie byłem. Przepraszam, ale nie mam po prostu kiedy czytać każdego z moich ulubionych autorów. Powiem zaś jedno: ludowości można się od Ciebie uczyć bez końca. Nie znalem legendy, opisanej w wierszu.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...