Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wypchnięty w morze
łamie się z trzaskiem
pod ciężarem tonie
w rozbryzgu fal
wypływa podzielony
buja się znika
za horyzontem
nie da się
w tym amfiteatrze
niczego zamordować
jak w tobie
są rzeczy których
nie można zabić
do końca
niepodległe woli

Opublikowano

nie da się
w tym amfiteatrze
niczego zamordować
jak w tobie
są rzeczy których
nie można zabić
do końca
niepodległe woli

Dostrzegam tu pewną (zamierzoną ?) niekonsekwencję. W amfiteatrze mamy spektakl właśnie z "mordowania" lodowca - "wypchniętego", poddanego działaniu destrukcyjnych sił, co z kolei kłóci się z "niepodległą wolą"...
Podejrzewam, że autorowi chodzi o nieśmiertelność obrazu, pamięć doznania ale wychodzi z tego mały galimatias, bo gdyby się uprzeć, to można odnaleźć przesłanie egzystencjalne, a nawet erotyk...
:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tylko tyle i może tak, może inaczej, ale n ie tak, jak wyżej.
Koniecznie bez inwersji (patos tu kudy?)
Pozdrawiam

PS. Olo - buja to się Fela (klasyczne)
Dzięki za uwagi. Próbowałem tekst "rozbujać", usunąć trochę gruntu spod nóg czytelnikowi, zachwiać nim. A patos trzeba wytępić, spróbuję go wytropić. Pozdrawiam, Leszek.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Marku, idziesz dobrą drogą;) - choć erotyk mnie tu zaskoczył. Amfiteatr w którym dokonuje się spektakl mordowania - peel jest widzem, nie jest w stanie brać udziału w zbrodni, wciąż umykają mu rzeczy, których nie może zabić. Obraz dzieje się za szybko, by go przyszpilić. Pozdrawiam. Leszek.
Opublikowano

wypchnięty w morze
łamie się z trzaskiem
tonie
w rozbryzgu fal
wypływa podzielony
znika
za horyzontem
nie da się
niczego zamordować
jak w tobie
są rzeczy których
nie można zabić
do końca
niepodległe woli
jak dla mnie, Leszku, możliwe ze, tylko dla mnie, ale smakuje jakoś...bardziej, pozdrawiam

Opublikowano

Czuje się pewna szorstkość formy, pewnie przez zastosowanie dużej liczby czasowników w trzeciej osobie; ale jednocześnie jakby ta szorstkość była tutaj do czegoś potrzebna. Trudno mi jednak to uzasadnić. Natomiast tutaj znakomicie :

w tym amfiteatrze
za horyzontem
nie da się
niczego zamordować
jak w tobie
są rzeczy których
nie można zabić
do końca
niepodległe woli

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka Dobra, dobra, herbatkę Ci postawię na osłodę.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      (AI - Deep Dream Generator)   A w tych notesikach możesz zapisywać sobie pomysły na wiersze, bo one lubią uciekać z głowy.
    • @Gosława

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dla mnie to jest bardzo smutny, pełen desperacji wers. Bo takie pojmowanie miłości wskazuje na to, że peelkę musiało boleśnie dotknąć wiele doświadczeń, z którymi, z oczywistych względów, nie mogła sobie w mądry sposób poradzić. Proste życie w wiejskiej rzeczywistości, w dawnych czasach, raczej nie sprzyjało przepracowywaniu cierpienia. Makatka nad łóżkiem jest kwintesencją tej rzeczywistości. W miłość - w małżeństwo - kobieta uciekała przed wieloma rzeczami - przemocą, biedą, wstydem. I zazwyczaj trafiała w ten sam zaklęty krąg, gdzie nic się nie zmieniało, a o bólu się nie mówiło. I ten wzorzec funkcjonował w kolejnych pokoleniach. A przecież miłość powinna być nie środkiem, ale celem samym w sobie.
    • @tie-breakAłaaa :) @Berenika97Bereniczko, ja Ciebie zjem kiedyś :)
    • Witaj - „Dzieci do domu! na mrozie zostają te dwa Bałwany, jeden ze śniegu, a drugi stary i głupi!” - ale żona pojechała - moim zdaniem powinna się cieszyć - no ale różne są żony  -                                                                                                            Pzdr.
    • @Starzec   To zgrabna gra słów, która przypomina mi aforyzm filozoficzny. Pierwsze dwie linie tworzą lustrzane odbicie, które sugeruje tożsamość bytu i faktu, ich wzajemną wymienność. Trzecia linia zmienia ton -"niebyt działa pod przykryciem" brzmi niemal jak tytuł thrillera szpiegowskiego. Jest w tym humor, ale i prawda - niebyt (nicość, brak, to co nieobecne) rzeczywiście "działa" - przez swoją obecność-jako-nieobecność, przez to, że zaznacza się przez kontrast z bytem. Można to czytać jako miniaturowy traktat o naturze rzeczywistości albo jako żart na temat języka filozofii. Chyba, że coś poplątałam. Pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...