Wilcza Jagoda Opublikowano 25 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2011 na ból głowy najlepszy spacer w nieznane czyli naprzód dopóki masz kości w grze Dzień bardziej biały niż się zapowiadało i nie trzeba się szczypać, żeby poczuć wiatr w zębach i szron na włosach. Właściwie to nie na miejscu ten szron, szadź i gołoleć, - w samym środku zimy? Aż rumieńcem spłynęłam w policzki. Teraz najchętniej tylko do łóżka, ale nie wypada w biały dzień i ta szadź postępująca jak ból w okolicy środka, czy to hipochondria, czy jakaś inna mania? A może nimfamani? Idę po wertepach nieskoszonych łąk, żeby nie pośliznąć się na szklance drożyny, potykam się o kopce torfowej ziemi zmrożonej bryły, twardej jak kryształowa czaszka z britisz museum. I poleciała tylko cholera. Rowy głębokie, a na zawrat się nie piszę, skaczę więc jak przetrącona sarna. Mam ubaw na całą szerokość i długą drogę powrotną. Skoro wszystkie do rzymu, w czym problem. Mój strach wypoczęty, nie przysnął lecz dopingował do marszu graniem w kolanach. I to cholerne poczucie, że mam dwie głowy. I trzecią od Prady Potrzeba paradoksów urosła do rangi nóg w galarecie. Zimnych, oj będzie katar! Czuję się jak źdźbło trawy na tych łąkach zdeptanych bólem. Nie minął. To zŻycie.
Gość Opublikowano 26 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2011 No, fajnie się czytało :) Tekst nie optymistyczny ale zŻyciem. Podoba mi się po prostu (z wyjątkiem tej czaszki, po co polityka? - jeśli dobrze zrozumiałem) Pozdrawiam Jagodo.
Wilcza Jagoda Opublikowano 26 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jakoś się nasunela sama, ale czytelnik ma rację usuwam czaszkę boć ona nie kryształowa, a czytałam o nich i o zgrozo, wszystko się sprawdza.... zajrzyj na wikipedii- kryształowe czaszki :)))
Ewa_Kos Opublikowano 26 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2011 doswiadczam spaceru ale bez bólu głowy - czytając ów tekst może głowa rozboleć, bo Jagódko tu jest stale pod górkę:( Ufff! Ale damy radę. Pozdrawiam i ścislkam mocno:) Cmok!! E.K.
Wilcza Jagoda Opublikowano 26 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ano, Ewuś, ciągle pod górę i przez rowy... scmok
Nata_Kruk Opublikowano 26 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2011 Ewa ma trochę racji... "czytając ów tekst może głowa rozboleć"... może nie dosłownie, ale jak na mój gust, trochę pomieszane w treści... wrócę do niego... :)
Wilcza Jagoda Opublikowano 26 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no cóz namieszane jak w bólu glowy, kłębią się rozne myśli, a skoro rozbolała was glowa podczas czytania, znaczy cel osiągnięty, hihi poczujcie ten ból, łupiący czachę....buuuuu pozdrawiam wykendowo Nato!!!
janusz_pyzinski Opublikowano 26 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2011 dobrze iść z wierszem pod górkę,żeby ze szczytu więcej zobaczyć pozdrawiam Jagódko cieplutko
Wilcza Jagoda Opublikowano 26 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ooo, mądre słowa Januszu, mądre.. pozdrawiam ciepło
Marusia aganiok Opublikowano 26 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2011 przewędrowałam z Tobą przez cały wiersz i trzeba tylko odrzucić ból głowy i na wszystko przymrużyć oko i będzie ok.:P Pozdr. Ma.
Wilcza Jagoda Opublikowano 26 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. właśnie tak zrobiłam i minął cały nieszczęśny ból, który na katar wymieniłam- chyba:) dzięki Ogienku!!
Janusz_Ork Opublikowano 26 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2011 Hallo Jagodo, w kontekście wiersza (nota bene przjemnego w czytaniu) ten wers: "Potrzeba paradoksów urosła do rangi nóg w galarecie." jest po prostu genialny. Pozdrówka. J.
Wilcza Jagoda Opublikowano 26 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ooo, jak miło, że rodzynek się znalazl :)) pozdrawiam ciepło
Nata_Kruk Opublikowano 27 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no cóz namieszane jak w bólu glowy, kłębią się rozne myśli, a skoro rozbolała was glowa podczas czytania, znaczy cel osiągnięty, hihi poczujcie ten ból, łupiący czachę....buuuuu pozdrawiam wykendowo Nato!!! Wracam pod wiersz, jak obiecałam i widzę chyba małą zmianę.. po.. w samym środku zimy?... doszedł znak zapytania... hmm.. właściwie to do całego zdania miałam wątpliwość, bo...Właściwie to nie na miejscu ten szron, szadź i gołoleć, - w samym środku zimy? Aż rumieńcem spłynęłam w policzki. kiedy, jak nie w środku zimy można widzieć szron, szadź... a ta gołoleć, to nie ma być z "dź"? Tak przy okazji... Zawrat, to początek wędrówki na Orlą Perć, czy w tym przypadku nie powinno być z wielkiej litery..? Tak czy inaczej... pisałam, że nie dosłowny ten ból głowy... po prostu zastanawiałam się, że początek wiersza o zimie w pełnej krasie, a tu nagle peelka idzie po wertepach nieskoszonych łąk. Można przypisać tę nieoczekiwaną zmianę miejsc miażdżącemu bólowi głowy, stąd te skoki w wersach, jako "odskocznia", by o bólu zapomnieć i może już przy tej koncepcji zostańmy... :) Jagodo, życzę słonecznej i bez bólu głowy niedzieli... ;) Pozdrawiam... :)
Biała Lokomotywa Opublikowano 27 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2011 Gęsto od słów, ale fajnie się czyta luźne myśli - podoba się, najbardziej przedostatnia strofa i kawałek z trzema głowami. Pozdrawiam:)
Wilcza Jagoda Opublikowano 27 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2011 w środku zimy na goło lecieć? to lepiej do łóżka, ale jak tu do łóżka nagoło ,skoro siwizna na głowie:P czysta nimfomania:)czyż nie? zawrat- to regionalne powiedzenie zawrócić.... z powrotem na drogę... więc, kochana moja Natko.. co ty na to? może jeszcze raz przeczytasz? czyli zrób zawrat :))) ściskam mocno
Wilcza Jagoda Opublikowano 27 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. BiałaLo, dzięki, że poczytałąś a słowa? gęste jak bół...:P ale już przeszedł, po co się martwić" dzień ma swoje zmartwienia" ściskam
Nata_Kruk Opublikowano 27 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jej, czytałam Twój wiersz już tyle razy, że chyba "wżyłam" się w jego treść... Jagódko, masz... gołoleć.. zapisana kurysywą, nie widziałam tego :( przepraszam... Wiersz znów się pozmieniał, już nie pamiętam oryginału... ok., ok... nie znam potocznego nazewnictwa... jak zobaczyłam Zawrat... była to dla mnie przełęcz, na której miałam przyjemność być dwukrotnie... niech Ci będzie, co ja tu będę wojować o jeden zwrot... :) Oooo.. a dlaczego rzym z małej..? No widzisz, jaka ja jestem... Pozdrawiam... :)
Bolesław_Pączyński Opublikowano 27 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2011 Faktycznie ciężki spacer w tekście ale spacer zawsze dobrze robi a po takim spacerku to i sen przyjemny, ja lubię takie w nieznane, oczywiście podoba mi się całość. Serdecznie pozdrawiam:)
Wilcza Jagoda Opublikowano 27 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jej, czytałam Twój wiersz już tyle razy, że chyba "wżyłam" się w jego treść... Jagódko, masz... gołoleć.. zapisana kurysywą, nie widziałam tego :( przepraszam... Wiersz znów się pozmieniał, już nie pamiętam oryginału... ok., ok... nie znam potocznego nazewnictwa... jak zobaczyłam Zawrat... była to dla mnie przełęcz, na której miałam przyjemność być dwukrotnie... niech Ci będzie, co ja tu będę wojować o jeden zwrot... :) Oooo.. a dlaczego rzym z małej..? No widzisz, jaka ja jestem... Pozdrawiam... :) rzym z małej, bo mi nie chodzi o misto , hihi Natulko, moja ty złota:)) buzka
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się