Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

powracające biją nas fale
niebo nad głową się przechyla
zaraz upadnie słońc korona
w ogrodzie kwitną jeszcze żale
szczęście po kątach się rozpyla
po ścianie spływa łza stęskniona

drzemią w nas młode melancholie
ukryły pąki w twoich dłoniach
i wszystkie moje niepokoje
spoczęły w ich zmęczonych skroniach

masz na ustach jeszcze tamten wiatr
i kocham myśli uskrzydlone w oczach twoich
tak mi dobrze w tym natchnieniu trwać
być częścią naszej wciąż kwitnącej melancholii

drogi splątaniem depczą nam stopy
deszcz zatroskaniem spływa po rynnach
zabierz mnie tam, gdzie pieśń nie zdoła
na karku stygnie jeszcze dotyk
i ciepłem twoim wskroś przeszywa
oddechem twoje usta wołam

drzemią w nas całkiem tkliwe żądze
ukryły pędy swe pod kloszem
spojrzeniem wśród ich liści błądzę
z ptakiem podniebnym w otchłań wznoszę

masz na ustach jeszcze tamten wiatr
i kocham myśli uskrzydlone w oczach twoich
tak mi dobrze w tym natchnieniu trwać
być częścią naszej wciąż kwitnącej melancholii

Opublikowano

Pokusiłabym się o zmniejszenie ilości zaimków, być może przy okazji
poprawi to w niektórych miejscach rytm.
Np:
"drzemią w nas młode melancholie (drzemiące młode niepokoje?)
ukryły pąki w twoich dłoniach (?)
i wszystkie moje niepokoje "
spoczęły w ich zmęczonych skroniach" "

Bardzo dobry tekst na piosenkę, zwłaszcza.
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Arak... jaka ryba, aby rak a kara.  
    • @Janekq Jestem, aby rozumieć.  Gdy nie rozumię także jestem... , a może nie.   Pozdrawiam 
    • Link do piosenki:     Zmierzch – słońce zgasło jak wargi Suche, głodne, dalekie Dziś patrzę i bez skargi Nadzieje w ból rzucam wszelkie   Młode wargi w smutek splecione I cierpienie – bo bez wody Bez pocałunku żadnego – one Te warg i pragnień ich korowody   Tak niewiele – co się wtedy stało? Teraz otchłań pustki i dech suszy Czy to dobrze? Czy tak być musiało? Odpowiedź chyba w środku duszy   Pamiętam oczy, głos Twój Lecz zapominam to istotne I słucham jak oddech mój Wsysa powietrze jak ja samotne   I modlę się o jedną chwilę O dotknięcie pocałunkiem warg Modlę się – więcej niż tylko tyle Ze złudzeniem, bez skarg   Niedolą zagubiony swoją Śpiew z ust, w świat, na wiatry Rzucam, a słowa dwoją się i troją I co z tego? To nie Ty   I w żałobie ten śpiew jak rozpacz Jak ból, który jest, a nikt nie widzi Choć raz na usta moje popatrz Może coś się zmieni – odwidzi   I powstanę z śmierci, z mroku Ten jeden raz – spójrz tylko I w oczy spójrz, i w błysk co mam w oku Koniec, kres, miłość – chyba wszystko   Tamte chwile, cień tamtych dni Co się stało i było wtedy? Teraz roję i więcej mi się śni Nawet marzę – niekiedy   I modlę się o jedną chwilę O dotknięcie pocałunkiem warg Modlę się – więcej niż tylko tyle Ze złudzeniem, bez skarg                    
    • @Poet Ka ... wczoraj dziś jutro  żyje  gdy jest i gdy minie    widzieć kolory  rodzący się listek  na szarej gałęzi  zobaczyć  człowieka obok  to dar    biegniemy jak ślepcy  patrząc daleko  zbyt daleko    niepotrzebnie    życie jest w nas  w uśmiechu  podaniu dłoni  w biedronce  szykującej się do lotu ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @.KOBIETA. ... lada chwila spadnie deszcz zroszone usta będą lśnić   w duszy  wzejdzie słońce  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...