Zjajami_Baba Opublikowano 10 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lutego 2011 domy szczęśliwe skąpane deszczem niebieskim błękitnym chłodnym nie pozwolą zasnąć obojgu proszą o jeszcze marzeniem nałogoodpornym ja nie w zwiewnej sukience ale w tej ciasnej przykrótkiej co ją tak lubisz naprędce na blacie kuchennym uwieść stęskniona jestem dni krótkich wiatrów zachodnich dmących w sypialnię gdy w cytryny mnie wrzucisz będziesz miłował banalnie i aż do śmierci mnie nie
Dawid Rt Opublikowano 10 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Lutego 2011 No, proszę, jak inaczej, bardziej rozbudowane wersy ;) Niech się wypowiedzą ortodoksyjni, ja zabieram trzecią, najlepszą, i idę w kimę. Do następnego
Gość Opublikowano 11 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Lutego 2011 Można odlecieć od zmysłowości. Bardzo na tak wersy, jak jeden. Pozdrawiam Babo :)
Ela_Ale Opublikowano 11 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Lutego 2011 Chyba wolę nieortodoksję. Tutaj - drugą strofkę. On może jednak ...opuścić! Przez banał. Uśmieszki. E.
Zbyszek_Dwa Opublikowano 11 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Lutego 2011 Witaj "Babo z jajami" :)) Ten wers najbardziej i płynnie, świetnie "stęskniona jestem dni krótkich wiatrów zachodnich dmących w sypialnię gdy w cytryny mnie wrzucisz będziesz miłował banalnie i aż do śmierci mnie nie" Pozdrawiam :)
Oxyvia Opublikowano 11 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Lutego 2011 O, jak poetycko! Lirycznie, jak nie u Ciebie! :-) Bardzo mi się podobają dwie pierwsze strofy, melodyjne, rytmiczne, rozmarzone... A ostatnia łamie rytm w kilku miejscach, w dodatku nie rozumiem zakończenia: "mnie / nie". Co mnie - nie? Może jestem niegramotna?... :-/
Baba_Izba Opublikowano 11 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Lutego 2011 Co znaczy:"marzeniem nałogodopornym"? Czy nie jest to literówka (nałogoodpornym)? A może zakończyć: "i aż do śmierci mi nie odpuścisz"?? Poddaję pod rozwagę, wiersz chwalę, z pozdrowieniami - baba
Biała Lokomotywa Opublikowano 11 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Lutego 2011 Trochę się powtórzę za poprzednikami, że inny niż Twoje poprzednie. Podobają mi się te wersy, chyba jestem ortodoksyjna:)
Ewa_Kos Opublikowano 11 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Lutego 2011 Środkowa (druga) strofa - mniammm. Pozdrawiam Babo:) E.K.
Zjajami_Baba Opublikowano 11 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Lutego 2011 Dawidzie Rt: zdania są podzielone, która najlepsza:) a wszystkie kiedys tak cholernie realne a teraz jeno pył po nich, ot, życie... Popsuty: cieszę się, że tu jesteś:) dzięki:) Elu Ale: banał nad banały, to stary wiersz, nie zawsze miałam jaja:) Witku: ahoj! :) Zbyszku: witam:) bardzo mi miło:) Oxywio: nie dość, że łamie rytm, to zmieniona, bo od czasu napisania - porosłam, rogami też:D, zakończenie było tradycyjne ale się zdezaktualizowało:P Babo Izbo: dzięki za literówkę, nie zmieniam na razie, napawam się wieloznacznością (w moim mniemaniu) "mnie nie":) Biała Lokomotywo: ocho, ja też jestem ortodoksyjna, póki mnie co do głąba nie urazi:D Ewo: cieszę się, że smakuje;)
teresa943 Opublikowano 12 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2011 czytałam kilka razy...zadziwiona :) to Twój? taki inny a jaki fajny :))) cieplutko pozdrawiam Babo Z...- Krysia
Magda_Tara Opublikowano 12 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2011 a jednak umiesz! @ Jedna! :P :* brawo.
Oxyvia Opublikowano 12 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Acha... Czyli to jest jeden z tzw. wierszy Peelki o Autorce?
Marek_Dziekan Opublikowano 16 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2011 Błękit i niebieski ogólnie kojarzy się z chłodem, wystarczyłoby pozostawić tylko jeden z tych przymiotników. A tak w ogóle to pierwsza zwrotka absolutnie do mnie nie dociera. Nie wiem kto prosi o jeszcze marzeniem nałogoodpornym czy bezsenna para czy raczej owe domy szczęśliwe. Chyba, ze dom szczęśliwy jest symbolem wspólnego szczęścia owych dwojga. A skoro są szczęśliwi to o czym marzą? O uodpornieniu się na uzależnienie się od nałogu, którego nałogu ? Tego miłowania banalnego wspomnianego w trzeciej zwrotce miłowania kwaśnego jak cytryny, a które kojarzą (mi się kojarzą) z chłodnym błękitnym deszczem jak się okazuje prawdopodobnie o kwaśnym smaku z pierwszej zwrotki. Jako tako być utwór to się jeszcze broni bez tej pierwszej zwrotki, jest jeszcze druga możliwość, ja po prostu nic z tego nie zrozumiałem. No może coś tam zrozumiałem ale nie wszystko dlatego wątpliwości się zrodziły i mi się to wszystko kupy nie trzyma. A na mój umysł ,który się otworzyć na twój tekst nie potrafi, nic nie poradzę. Nie chciałbym aby zabrzmiało to jako totalna krytyka, mnie też na tym forum to spotkało lecz naprawdę mam problem z przeanalizowaniem tego wiersza. Jedyne co łapię to: ,,(...)ja nie w zwiewnej sukience ale w tej ciasnej przykrótkiej co ją tak lubisz naprędce na blacie kuchennym uwieść stęskniona jestem dni krótkich wiatrów zachodnich dmących w sypialnię (...) będziesz miłował banalnie i aż do śmierci(...)" Cytryny są dla mnie zjadliwe pod warunkiem, że jest to opis dosłowny.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się