Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Lubię samochody - Daniel, 11.
Lubię, gdy na klatce piersiowej prześwitują żyły, bo wyglądają jak drzewo rosnące pod skórą - Blanka, 16.
Lubię inteligentnych - Jolanta, 8.
Lubię szybko i namiętnie, i gdy wychodzi zaraz po - Adam, 24.
Lubię sprawiedliwość - Marcin, 36.
Lubię, jak matka się uśmiecha - Paulina, 51.
Lubię wyglądać na pewną siebie - Maria, 29.
Lubię wszystko, co czyste - Agnieszka, 37.
Lubię rysować prostą drogę jednym pociągnięciem pędzla - Stefan, 63.
Lubię Tomasza - Lena, 44.
Lubię Lenę - Tomasz, 46.
Lubię życie i lubię się nie bać - Tadeusz, 89.

Opublikowano

i to jest właśnie to co może kogoś rozczarować albo wbić w fotel, to jak bieganie z apartaem i łapanie chwili, to jak haiku, to reporterska relacja z sieci
moim zdaniem brakuje tu łącznika, klamry która będzie walnięciem niczym obuchem w łeb.
na razie mam wrażenie że to świeży pomysł, totalnie spontaniczny, miejmy nadzieję, że urośnie w wiersz

pozdr

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to prawda, że spontaniczny, i prawda, że migawkowy - jak nabłonek.
też mam wrażenie, że czegoś tu niedosyta, ale obawiam się wstawki narratorskiej, bo na pewno z racji bytu, po prostu, wyszłaby kaznodziejsko
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ucho mi podpowiada, że to raczej podsłuchiwanie języka reklam, na końcu brak jedynie komórki, proszku do prania lub innych ubezpieczeń ;)
mechanizm chwytny działa tak samo, dobre spostrzeżenie :D
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie bardzo wiem jak mam odpowiedzieć na tak postawione pytanie.
Pytam w skrócie, gdzie jest wiersz?
Zapis w wersach nie czyni wiersza , a tym bardziej trudno dopatrzeć się poezji w tekście.
Jest to materiał do napisania czegoś więcej niż wyliczanki. Jedynie ostatni wers jest pointą do przyjęcia. Ta migawka jest męcząca. PozdrawiaM.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...