Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Dzielę Polaków, jak Żydów i inne narody na mądrych i głupich,
uczciwych i złodziei, inteligentnych i tępych, interesujących i nudnych,
krzywdzonych i krzywdzących (...)

Julian Tuwim




witam panie gałczyński witam panie tuwim
ja wiem że to tylko sen i ręki nie powinienem podawać
przecież nie byłem nawet na pogrzebie

tam w dali między a i żet to kwiaty polskie
roztaczają swe skrzydła nad dymiącą łąką
chłoną strofami jej natchnione opary
(nawet pani natalia dzisiaj nie kaszle)

to nie ezop świeżo malowany
to nie niobe wychodzi nam naprzeciw
to ten szajgec gudłajski – składa ci wizytę
srul pieroński z wielkiego miasta łodzi
nie wie że chłód z nad jeziora
unosi nad leśniczówką skamandryckie zaklęcie

alef, bejs, gimel...alfa, beta, gamma
a, be, ce - stukot niesie ponad chmurami
wspólny majufes niedopełnionej przyjaźni
w imię świętości poezji

i tylko łza zaciemniająca oko
nie pozwoliła wskazać czy to skumbrie w tomacie
czy ozór na szaro, czy zwykły polski chamochrzan
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




cieszę się, że odwiedziłaś mój wiersz - myślałem już , że jestem don kichotem , ale... chyba się mylę :) - jesteś pierwszą odważną

a co do charakterku? po prostu mówię to co myslę , czasami bolesną prawdę- chociaż w tych moich wywodach bywa czasami wielka doza ukrytego żartu, co tak skrzętnie postarałaś sie zauważyć hihihihi :)))))))

pozdrawiam
kamil
Opublikowano

śmiem twierdzić, że poniekąd uwziąłeś się na Sojana, dlaczego?

co do wierszy, dużo w nich reklamy mało liryki. to zależy co kto lubi. jedni lubią o spółkowaniu, drudzy o Żydach inni o pomarańczowych listkach, a kolejni Częstochowę.
na pewno ten rodzaj pisania też zostanie na kartach historii ujęty.

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




dla mnie sojan praktycznie nie istnieje - dotąd- dopóki nie jest szkodliwy - dawniej kilkakrotnie nawet mu pomagałem, kiedy wydawało mi sie , że niesłusznie mu dokuczano- potem zaprzestałem pomagać, kiedy okazało sie , ze ludzie Ci maja rację

kamil

ps

a. nie jestem i nigdy nie byłem MrDraska
b. jestem urodzony i wychowany w Częstochowie, ale myślę , że poetom Częstochowskim robi sie wielka krzywdę przyrównując słabiutkie wierszyki sojana , do twórczosci Jasnorzewskiej i np. wczesnego Różewicza - pisał w Drugim Torze i był tam członkiem Oddziału ZLP( mam jego pierwsze wydanie tomiku wydanego w Częstochowie - "W łyżce wody"

pozdrawiam
Opublikowano

... no to mamy wspólnego znajomego MrDraskę :))) stare dzieje :)))

Moje zdanie jest takie - jak już wcześniej zasyganlizowałam - nie tutaj ale na portalu - trzeba po prostu się udzielać i krzyczeć, żeby się wybić.

Ostanio oglądałam program o jakimś osiemdziesięcioletnim malarzu. Malował obrazy w ten sposób, że każdą postać, figurę komponował tak, że składała się z kwadratów koloru groszkowego, pomarańczowego, żółtego i niebieskiego.
Według mnie żadne odkrycie, według krytyków zjawisko artystyczne na skalę światową. Pytanie - albo ja jestem laik, albo mamy do czynienia z g....m lansowanym przez media z powodów powiązań rodzinnych, członkowskich tudzież parcie polityczne. Po prostu wtórne i zapożyczone myśli, elementy. Nic.

Reklama dźwignią handlu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



- ja juz nie walczę - ten czas juz u mnie minął (teraz nawet moje pisanie sie broni samo i nie muszę juz tak zabiegac jak drzewiej bywało :) ) - zresztą czym wiecej mam do czynienia z "połetami" tym większe czuję zniesmaczenie do tej społecznosci , ale nie uogólniam. rozmawiałem z kilkoma osobami i o dziwo maja oni podobne stany.

- odnosząc sie do tego co pogrubiłem, powiem krótko - pełna zgoda - i to jest właśnie to osławione TWA, którego tak bardzo wszyscy nie lubią , ale jak zdarzy sie okazja chętnie do niego przystają i wtedy mówią: jakie TWA, jaka koteria, jakie powiazania - możesz takie kiepskie i śmieszna zdziwienia, wyczytać z komentarzy osób , które z taka namietnością chodzą za każdym moim wpisem...nazwisk nie podaje , bo znów bedzie następny donosik i dostane następnego bana. ja jednak chcę wciąż tutaj być, by udowodnić , że obrana przez niektórych droga jest błędna i dla dobra poezji trzeba sie z niej wycofać.
chyba , ze nie chodzi tu o dobro poezji!

pozdrawiam

kamil
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przepraszam,że się wtrącę, ale skalę światową to może osiągnąć
normalność i jakaś chronologia oraz rzeczowość w lojalności,
a nie odlot, aranżacja i przeciwstawianie się ciągłe aranżacji,
Ciekawam z czego aútorka ciągnie energię z jakich inspiracji
i czyim kosztem? A jezeli już inspiracji, to z jakiego powodu
inspiracja powstaje a z jakiego powodu autorka się inspiruje,
pomyślała autorka w ogóle kiedyś o czymś takim... Czy tylko
zastanawia się wyłącznie nad tym, że główny cel człowieka
to kariera własna na cudzych mózgach, bo niedowartościowanie starszych....
Niekiedy to czyni krzywdę innym, w sposób, że nie rozumie się
sensu szczęścia u wszystkich naraz, bo nie u każdego
młodszego znaczy to samo, nawet jeżeli bezwiednie
przyklaskuje, jakie to ... Jest jeszcze coś takiego,
jak lojalność, której nie zastąpi żadna przereklamowana
cisza i byle do przodu po trupach z żywą reklamką...
Czasami widuje się u niektórych raczej zestresowanie
przed własnym upublicznianiem, alle odlot się tworzy
w siwy dym ... To jakaś arcysprzeczność i bezsensensowność
w tym chyba jest....ciekawa jestem, autorstwo takiej aranżacji się
z tym czuje nie zdając sobie sprawy z efektów ubocznych innych
niż uwielbiających się reklamować
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a. trudno Bernadettko- czasami tak bywa z wierszami, ale cieszę się , że go chociaż przeczytałaś ? i zrozumiałaś

b.co do osobistej wycieczki dotyczącej jacka sojana , nie wypowiadam się pod wierszem , mówi się o wierszu lub o sprawach "ogólnopoetyckich" jątrzenie nie jest w tym miejscu wskazane
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak, głównym celem normalnego człowieka (jakim śmiem się nazywać) jest kariera własna i kariera bliskich mu osób, a co za tym idzie - pieniądze.

To są środki potrzebne do utrzymania ukochanych osób, realizacja własnych planów, ambicji, potem pomoc innym co również dowartościowuje darczyńcę i jego ego.

Nie mając pieniędzy nie masz nic. Nawet największa miłość czy inspiracja umiera z głodu, kiedy ich nie ma.

Przekonaj mnie, że jest inaczej.

:)

PS. historia notuje pewne wyjątki jak Matka Teresa z Kalkuty, Jan Paweł II (...) - ale to są wybitne osobowości, a mnie chodzi o ludzi pospolitych.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




podpisuje się pod tym obiema rencami i dwoma nogami i dlatego nie muszę nikogo przekonywać.
niech nas oboje przekona , że jest inaczej Fly Elika :)
Mogę jedynie napisać, że nie przekonam was oboje, bo obłąkanie leży po stronie tworzących
i ja mam jedynie własne zdanie z pożostawionego mi wyboru, wedle waszych przekonań
czy aranżacji, dostosowania siebie do takich, czy podobnych realiów na swój sposób,
Niestety naczęściej i tak nienajlepiej mi to wychodzi, gdy staję się ufna, a nie ma dobrego czy lepszego
wyboru i to nie jest kwestia pieniędzy. Czy wy mnie potraficie przekonać do swojej wizji
kariery - raczej nie...
Bo kwestie ufania pieniądzom są u was tak silne, że być może nie potraicie rozróżnić
innego pojmowania zaufania




ywnia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




podpisuje się pod tym obiema rencami i dwoma nogami i dlatego nie muszę nikogo przekonywać.
niech nas oboje przekona , że jest inaczej Fly Elika :)
Mogę jedynie napisać, że nie przekonam was oboje, bo obłąkanie leży po stronie tworzących
i ja mam jedynie własne zdanie z pożostawionego mi wyboru, wedle waszych przekonań
czy aranżacji, dostosowania siebie do takich, czy podobnych realiów do pieniędzy i obejmowania
własną wiedzą i interpretacji tworzenia na swój sposób,
Niestety naczęściej i tak nienajlepiej mi to wychodzi, gdy staję się ufna, a nie ma dobrego czy lepszego
wyboru i to nie jest kwestia pieniędzy. Czy wy mnie potraficie przekonać do swojej wizji
kariery - raczej nie...
Bo kwestie ufania pieniądzom i karierze bez samokontrolowania, czy innych samokontroli
są u was tak silne, że być może nie potraficie rozróżnić
innego pojmowania zaufania i brnięcia bez wyobraźni.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Dziękuję wszystkim za komentarze. Podziękowania są spóźnione , ale zostałem po raz drugi zabanowany z powodu złożenia donosu przez H. Lectera. Przed chwilą minął czas drugiego bana.
Jestem tu ok miesiąca i mam tak piękny dorobek banowy.
Wszystko zmierza do wyeliminowania mnie z tego serwisu. Postawię pytanie: dlaczego? Moze ktoś mi odpowie na to pytanie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_ @Stukacz serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...