Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Czym jest

Zamykam półpłynne krajobrazy
Kładę chłód na skroń
Wokół cisza piękna i obojętność
Niezdarny strumyk z potłuczonymi kolanami
Uzdrawiany ciepłym dotykiem - synku, syneczku

Zgarbione plecy przyjmują akord kamiennego wiatru

Stawiam pierwszy krok w bezsenność
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Podoba mi się zamysł utworu i jego "konstrukcja", z raczej nieoczekiwanym zakończeniem.
Niemniej w 5 wersie: czy nie powinno być "z poobijanymi kolanami", bez "o" w środku...?
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Podoba mi się zamysł utworu i jego "konstrukcja", z raczej nieoczekiwanym zakończeniem.
Niemniej w 5 wersie: czy nie powinno być "z poobijanymi kolanami", bez "o" w środku...?
Pozdrawiam.

Zmieniłem. Dziękuję.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To jest całkiem biały wiersz, dosłownie i w przenośni...
Bardzo ładnie to wyszło,
Gratuluję :))

Dziękuję. Wiersz jeszcze w pisaniu; krążą po głowie różne słowa i rozwiązania aby oddać moment odejścia ze skraju drogi - życia w "bezsenność". :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dla mnie tyle:

Zamykam półpłynne krajobrazy
Kładę chłód na skroń
Wokół cisza piękna i obojętność
Niezdarny strumyk z potłuczonymi kolanami
Uzdrawiany ciepłym dotykiem - synku, syneczku

Zgarbione plecy przyjmują akord kamiennego wiatru

"czym jest", cholera wie o czym jest, a jest zbędnym balastem
a końcówka - pretensjonalna
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dla mnie tyle:

Zamykam półpłynne krajobrazy
Kładę chłód na skroń
Wokół cisza piękna i obojętność
Niezdarny strumyk z potłuczonymi kolanami
Uzdrawiany ciepłym dotykiem - synku, syneczku

Zgarbione plecy przyjmują akord kamiennego wiatru

"czym jest", cholera wie o czym jest, a jest zbędnym balastem
a końcówka - pretensjonalna


Przyjąłem uwagi, zastanowię się. Dzięki za komentarz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przepraszam, zupełnie się nie zgadzam z tą opinią. Dla mnie pytanie "Czym jest" odnosi się do wiersza i do podmiotu (w domyśle "Kim jest"). Dla mnie jest to piękny wiersz o początku macierzyństwa... Ale można inaczej czytać, i to jest wielka jego zaleta. Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przepraszam, zupełnie się nie zgadzam z tą opinią. Dla mnie pytanie "Czym jest" odnosi się do wiersza i do podmiotu (w domyśle "Kim jest"). Dla mnie jest to piękny wiersz o początku macierzyństwa... Ale można inaczej czytać, i to jest wielka jego zaleta. Pozdrawiam.
jak już, to "czym jest droga" można ją upersonifikować, ale bez przesady,
w dalszym ciągu zbędny balast dla mnie, robi się z tego niezręczna klamra z końcówką wiersza, takie dramatyczne zawieszenie głosu, co nie najlepiej robi wierszom, ale to wciąż moje zdanie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przepraszam, zupełnie się nie zgadzam z tą opinią. Dla mnie pytanie "Czym jest" odnosi się do wiersza i do podmiotu (w domyśle "Kim jest"). Dla mnie jest to piękny wiersz o początku macierzyństwa... Ale można inaczej czytać, i to jest wielka jego zaleta. Pozdrawiam.
jak już, to "czym jest droga" można ją upersonifikować, ale bez przesady,
w dalszym ciągu zbędny balast dla mnie, robi się z tego niezręczna klamra z końcówką wiersza, takie dramatyczne zawieszenie głosu, co nie najlepiej robi wierszom, ale to wciąż moje zdanie



Przepraszam, zupełnie się nie zgadzam z tą opinią. Dla mnie pytanie "Czym jest" odnosi się do wiersza i do podmiotu (w domyśle "Kim jest"). Dla mnie jest to piękny wiersz o początku macierzyństwa... Ale można inaczej czytać, i to jest wielka jego zaleta. Pozdrawiam.



Przyznaje Panowie, mam z wierszem problem. Po przeczytaniu waszych uwag, problem powiększył się znacznie i jestem w kropce.

Zamysł był prosty - pokazać skraj drogi, dosadniej powiem - koniec życia peela, moment w którym zdaje sobie z sprawę z tego że ta chwila jest tuż, tuż, i przechodzi na drugą stronę skraju drogi - do krainy wiecznych łowów. Bezsenność tego nowego miejsca jest bezdyskusyjna - to fajna metafora, jak sądzę. Czy banalnie jest stawiać pierwszy krok w tej krainie? Być może.


Rozważam usunięcie Boga z dzieła - przejście peela do krainy bezsenności, jest potwierdzeniem jego istnienia.

Mam problem z pytaniem " czym jest". Obecność tego zawieszonego samotnego wersu, jak na razie jet mi potrzebna; są takie momenty, chwile, które wymagają prostych pytań, na które nie ma odpowiedzi, ale warto pytać mimo wszystko.

Pozdrawiam, dziękuję Wam za uważne pochylenie się nad dziełem.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jak już, to "czym jest droga" można ją upersonifikować, ale bez przesady,
w dalszym ciągu zbędny balast dla mnie, robi się z tego niezręczna klamra z końcówką wiersza, takie dramatyczne zawieszenie głosu, co nie najlepiej robi wierszom, ale to wciąż moje zdanie



Przepraszam, zupełnie się nie zgadzam z tą opinią. Dla mnie pytanie "Czym jest" odnosi się do wiersza i do podmiotu (w domyśle "Kim jest"). Dla mnie jest to piękny wiersz o początku macierzyństwa... Ale można inaczej czytać, i to jest wielka jego zaleta. Pozdrawiam.



Przyznaje Panowie, mam z wierszem problem. Po przeczytaniu waszych uwag problem powiększył się znacznie i jestem w kropce.

Zamysł był prosty - pokazać skraj drogi, dosadniej powiem - koniec życia peela, moment w którym zdaje sobie z sprawę z tego że ta chwila jest tuż, tuż, i przechodzi na drugą stronę skraju drogi - do krainy wiecznych łowów. Bezsenność tego nowego miejsca jest bezdyskusyjna - to fajna metafora, jak sądzę. Czy banalnie jest stawiać pierwszy krok w tej krainie? Być może.


Rozważam usunięcie Boga z dzieła - przejście peela do krainy bezsenności, jest potwierdzeniem jego istnienia.

Mam problem z pytaniem " czym jest". Obecność tego zawieszonego samotnego wersu, jak na razie jet mi potrzebna; są takie momenty, chwile, które wymagają prostych pytań, na które nie ma odpowiedzi, ale warto pytać mimo wszystko.

Pozdrawiam, dziękuję Wam za uważne pochylenie się nad dziełem.
ja bym chciał tylko wiedzieć, czy dobrze odczytuję, że owo "czym jest" (pomimo rozpoczęcia wersalikiem) jest kontynuacją tytułu. bo jeśli jest (a jeśli nie jest, to może powinno być?), to wówczas proponowałbym rezygnację z tytułu i rozpoczęcie w ten sposób: Droga, czym jest. wtedy otrzymujemy owo zamierzone pytanie na które nie ma odpowiedzi (chociaż cały wiersz jest niezłą próbą jej dania).
pozdrawiam
A.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jak już, to "czym jest droga" można ją upersonifikować, ale bez przesady,
w dalszym ciągu zbędny balast dla mnie, robi się z tego niezręczna klamra z końcówką wiersza, takie dramatyczne zawieszenie głosu, co nie najlepiej robi wierszom, ale to wciąż moje zdanie






Przyznaje Panowie, mam z wierszem problem. Po przeczytaniu waszych uwag problem powiększył się znacznie i jestem w kropce.

Zamysł był prosty - pokazać skraj drogi, dosadniej powiem - koniec życia peela, moment w którym zdaje sobie z sprawę z tego że ta chwila jest tuż, tuż, i przechodzi na drugą stronę skraju drogi - do krainy wiecznych łowów. Bezsenność tego nowego miejsca jest bezdyskusyjna - to fajna metafora, jak sądzę. Czy banalnie jest stawiać pierwszy krok w tej krainie? Być może.


Rozważam usunięcie Boga z dzieła - przejście peela do krainy bezsenności, jest potwierdzeniem jego istnienia.

Mam problem z pytaniem " czym jest". Obecność tego zawieszonego samotnego wersu, jak na razie jets mi potrzebna; są takie momenty, chwile, które wymagają prostych pytań, na które nie ma odpowiedzi, ale warto pytać mimo wszystko.

Pozdrawiam, dziękuję Wam za uważne pochylenie się nad dziełem.
ja bym chciał tylko wiedzieć, czy dobrze odczytuję, że owo "czym jest" (pomimo rozpoczęcia wersalikiem) jest kontynuacją tytułu. bo jeśli jest (a jeśli nie jest, to może powinno być?), to wówczas proponowałbym rezygnację z tytułu i rozpoczęcie w ten sposób: Droga, czym jest. wtedy otrzymujemy owo zamierzone pytanie na które nie ma odpowiedzi (chociaż cały wiersz jest niezłą próbą jej dania).
pozdrawiam
A.

Moim zamysłem był powrót czytelnika do początku wiersza - zmuszenie go do zadania sobie tego pytania.

To pytanie wprost - czym jest życie?

Użyłem słowa "droga" - "życie". "droga" jako metafora "życia" jest pełniejsza, bo mieści w sobie historię losu peela.
Droga - daje również nadzieję na kontynuację historii peela( co podkreśla znaczenie pytania), ale już w krainie bezsennej. Życie tej szansy nie daje.

"Droga" jest bardziej uniwersalna od "życia" - czym jest? To ważne i piekielnie trudne pytanie. :)))))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czyli moje "czytanie" wiersza było jak najbardziej subiektywne i odmienne od zamierzenia autora. Ale powtórzę: w moim przekonaniu to ogromna zaleta utworu znaleźć dla siebie coś, czego autor nie zaplanował. Swoista "podświadomość" twórcy :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czyli moje "czytanie" wiersza było jak najbardziej subiektywne i odmienne od zamierzenia autora. Ale powtórzę: w moim przekonaniu to ogromna zaleta utworu znaleźć dla siebie coś, czego autor nie zaplanował. Swoista "podświadomość" twórcy :)



W wierszu jest warstwa odnosząca się do macierzyństwa, do miłości matki do dziecka, zestawiona z obojętnością świata.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • A kto tam ar uprawia i war pura - ma, to tka.    
    • @vioara stelelor ... a ja ja chcialbym stać na cokole wychwalać nie tylko imię twoje chciałbym do uczuć być powodem uśmiechem dzielić się z narodem do szczęścia być powodem  ... Nie piszę do rymu,ale trochę się  wysiliłem do Twojego mądrego wiersza.    Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia 
    • @vioara stelelor

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nic dodać nic ująć :)   Chwała to kłamstwo. Karmiła nas w nocy, by rano zabić.   Gdzie ich potęga? W moich brudnych dłoniach. Zaraz ją upuszczę.  
    • "Akwatyczne aspiracje" W gęstej trzcinie, zapomniany, nieopodal gniazd żurawich, w połowie wodą zalany – gniciem mu dno się dziurawi. Z dziesięć lat już tutaj drzemie, niewidoczny pośród flory, w ciszy znosi swoje brzemię – już skończyły mu się fory. A pozycję miał wspaniałą, zawsze pierwszy wybierany, bo wyporność miał niemałą i za kolor był lubiany. Mógłby dalej sobie pływać, wciąż przodować pośród innych, lustro wody lekko kiwać, bez swych aspiracji dziwnych. Lecz on marzył – być tankowcem, by przewozić ton miliony, lub olbrzymim wycieczkowcem, by turystów brać ukłony. Słyszał co dzień komplementy: że sterowny, elegancki, piękny, niczym z bajki wzięty, istny szef, i to szarmancki! W kadłub mu to uderzyło, więc wyruszył w stronę rzeki, w to, co mu się zamarzyło – nie chciał tkwić tu poprzez wieki. Szybkie ułożył więc plany: „Stąd do rzeki – całkiem blisko, potem morza, oceany i tam będę miał już wszystko!”. Ludzi z wiosłami pogubił, w bystry nurt rzeki wpływając, lecz tam szybko się zagubił, sterowność swą utracając. Nurt go rzucał w prawo, lewo, w końcu w trzcinie wylądował, jak spróchniałe, stare drzewo w gąszczu flory zakoczował. Niewidoczny z żadnej strony, stracił dawnej sławy wdzięki, z dala od swojej przystani, cierpiał samotności męki. Dziś wybrali już innego – nikt nie jest niezastąpiony. Warto trzymać się jest tego, do czego się jest stworzonym. Motyl nie jest w stawie rakiem, każdy ma swoje przesłanie; skoro żeś „dwójką-kajakiem”, Titanikiem nie zostaniesz. -Leszek Piotr Laskowski
    • @vioara stelelor   tym wierszem wiesz świetnie, że  nieśmiertelność to pułapka.   cokolwiek trwale stoi, nie czuje wiatru nie ogrzeje, nie przytuli, nie pokocha.   ale pytasz : po co sława jeśli nie dotyka życia wybiera ciało, krew, oddech, obecnosć. miłość jako prawdziwa ontologia . życie zamiast monumentu !   umrzeć kochanym - oto najwyższa mądrosć.     i ja się z tym zgadzam.   to cholernie ciekawy wiersz.   a Ty Horacy ?   wolisz spiż niż milość !   biedaku.        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...