Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Iluzja pękła   Czarno-białe   Szkło     Światło objęło   odłamki.     Odbija barwy:   czerwień szkarłatna,   zieleń zapomniana,   błękit nieznany,   biel niezaorana.     Stoję boso.   Ostrożnie.   Wchodzę.     Krok.   Kolejny.     Sól w ranach.   Dyszy powietrze.   Oddycham.     Widzę.   Kolory.   Chcę więcej.     Nie wracam.   Idę dalej.
    • @Berenika97     w tej pięknej z pozoru? chwili, po prostu ich przytłacza FORMA   FORMA zrównuje z innymi Pannami i Panami Młodymi   dlatego jej nie ma jest show, który próbuje ich pokonać, odebrać im indywidualność, zbanalizować ich   dlatego w niej "nikogo nie ma"   tak to odczułam    że wszystko skomercjalizowane i za mało cukru w cukrze    przyjaciele? rodzina? oni sami? ich prywatność? ich niepowtarzalność? FORMA    wszystko niknie w skomercjalizowanej papce, która jest FORMĄ   @obywatel tak, uważam że to może być rozpatrywane jako reinterpretacja Wyspiańskiego i Reymonta
    • @obywatel@Poet Ka Jak u Marianne Stokes - obraz zatytułowany - jakże odpowiednio  - Królowa i paź:

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Ból strach  Przemijanie   Łzy śmiech  Rozczarowanie    I samotny powrót  Do domu    Z biletem  W jedną stronę 
    • Link do piosenki:         Usycham w bólu, pragnieniem nienapity A usta moje z tęsknoty – czarno-fioletowe O rozkoszy i miłości w jednej chwili – sen przeżyty Gdy Twoje serce jak pisklę – do lotu niegotowe   Wulkany namiętności zioną tylko proch grobowy I nadzieja jak zieleń uwiędła – martwą złudą A ja wychylam się i w las senny, lazurowy Rzucam marzenie o miłości – ciężką grudą   Zostaje ślad pereł – Twoich ust uśmiechniętych A ja jak szczur śmiercią olśniony – patrzę Na tę złudę i marzę o wargach odsłoniętych Aż chichot ich moją nadzieję w proch zatrze   I wyjdę z głębi duszy jak z zaschniętego błota Pogmatwany martwą ciszą – znów wartkim potokiem I blaskiem najczystszego złota Popłyną łzy – pod zranionym Tobą okiem   Pójdę wtedy na cmentarz, przed sobą klęknę W pokorze nad serca grobem – znów zapłaczę Aż to serce bezbronne – w pół pęknie Bo w Twoim więcej go nie zobaczę
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...