Leszek_Nord Opublikowano 20 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Grudnia 2010 znieruchomiała w mroku sarna gotowa do skoku w gąszcz w drzemiących oknach domu światło lampy nad stołem migotanie plazmy pochylona postać nic nie wiedząc o sobie czujemy nasz wzrok na wskroś szyby w której własne odbicie nie pozwala nic widzieć w zamyśleniu przewracam karty księgi w języku niepojętym spłoszeni błyskiem światła umykamy od siebie w jej oczach rodzi się bóg codziennie w moich truchleje moc
Piotr_Płoszaj Opublikowano 20 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 20 Grudnia 2010 No, to się spłoszyłem ;)))))
Leszek_Nord Opublikowano 20 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tobie nie wypada inaczej;)Pozdrawiam. Leszek.
jacekdudek Opublikowano 21 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. kiedy zatęsknię, jestem gotów, staję się czujny, otwarty na wszystko, korzystam z wiedzy by osiągnąć satysfakcję...ale ciągle jestem na zawnątrz w moim naturalnym środowisku-chłodzie...no właśnie. takie miałem pierwsze odczucia i były one takie sobie, ale jest jeszcze to co podciąga wiersz do jego płenty, peel zauważa i zwraca uwagę na to "coś" wewnątrz, co ma wartość poza słowem, opisem, udawadnia, że zna świat uczucia drugiej osoby, mimo, iż szybko zamyka swój, smutny wiersz, pozdrawiam
Leszek_Nord Opublikowano 21 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. kiedy zatęsknię, jestem gotów, staję się czujny, otwarty na wszystko, korzystam z wiedzy by osiągnąć satysfakcję...ale ciągle jestem na zawnątrz w moim naturalnym środowisku-chłodzie...no właśnie. takie miałem pierwsze odczucia i były one takie sobie, ale jest jeszcze to co podciąga wiersz do jego płenty, peel zauważa i zwraca uwagę na to "coś" wewnątrz, co ma wartość poza słowem, opisem, udawadnia, że zna świat uczucia drugiej osoby, mimo, iż szybko zamyka swój, smutny wiersz, pozdrawiam Twoje interpretacje Jacku to prawie wariacje na temat;). Coś w tym jest skoro tak to widzisz. Dzięki. Pozdrawiam. Leszek.
janusz_pyzinski Opublikowano 21 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2010 piękne są takie spotkania i nie trzeba od razu truchleć gdy rodzi się się bóg w obojętnie czyich oczach - Twój strach(?) zrodził dobry wiersz i dzięki bogu pozdrawiam świątecznie
BARBARA_JANAS Opublikowano 22 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2010 Pierwsza wersja bardziej mi przypadła... Czułam dokładnie jak w jej oczach rodził się Bóg a w jego a w jego truchlał. To było niesamowite zakończenie zmrożonego emocjonalnie wiersza. Pozdrawiam przedświątecznie.
Leszek_Nord Opublikowano 22 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki Januszu. Pozdrawiam. Leszek.
Leszek_Nord Opublikowano 22 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Basiu dziękuję, wiersz szuka jeszcze swojej wersji. Pozdrawiam. Leszek.
H.Lecter Opublikowano 26 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2010 w zamyśleniu przewracam karty księgi w języku niepojętym Myślę, że sarna też ma swoją "księgę w języku niepojętym"... To dobry wiersz. :)
Anna Jędrzejewska Opublikowano 26 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2010 Puenta jest piękna Panie Leszku, jednakże podczas lektury nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że coś jest nie tak z rytmiką wiersza. Coś mi tam zgrzyta nieprzerwanie, a przecież w sarnim towarzystwie wszystko powinno być płynne, delikatne i pełne gracji. Muszę przemyśleć sprawę rytmu...no chyba, że zabieg był celowy ( takowe zabiegi stosował E. Stachura, by uwydatnić pewne wersy swoich tekstów )...ale puenta piękna i nikt tego Panu nie zabierze. Gratuluję i pozdrawiam!
Franka Zet Opublikowano 27 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2010 Leszku, świętowanie przeszkodziło mi skupić się na Twoim wierszu, ale już jestem. Piękne spuentowanie i w ogóle wiersz do poczytania na parę razy. Własne odbicie, które nie pozwala widzieć na wskroś - cudne! Tylko w środku, wydaje mi się, w paru miejscach o słowo za dużo. Zaznaczę boldem to, co mi przeszkadza - może coś z tego weźmiesz, bo wspominałeś, że wiersz wciąż szuka wersji. [color=green]znieruchomiała w mroku sarna gotowa do skoku w gąszcz w drzemiących oknach domu światło lampy nad stołem migotanie plazmy pochylona postać nic nie wiedząc o sobie czuję jej wzrok na wskroś tafli dzielącej nas szyby w której własne odbicie nie pozwala nic widzieć w zamyśleniu przewracam karty księgi w języku niepojętym spłoszeni błyskiem światła umykamy od siebie w jej oczach rodzi się bóg codziennie w moich truchleje moc[/color] Pozdrawiam serdecznie po Świętach :)
Leszek_Nord Opublikowano 27 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Może tak, mam jednak wrażenie, że jej jest łatwiej, ma mniej pretensji do świata;). Dzięki i pozdrawiam. Leszek.
Leszek_Nord Opublikowano 27 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję ślicznie. Z rytmem jeszcze powalczę w przyszłości, przyznaję, brakuje gracji. Pozdrawiam. Leszek.
Leszek_Nord Opublikowano 27 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję Franko, słuszne uwagi. Gąszcz od początku mi odstaje, ale jednocześnie pomaga oddzielić, oddalić od siebie te dwa osobne światy. Podobnie jest z zaznaczonym pierwszym wersem drugiej zwrotki, buduje dystans. Tafle po prostu wyrzucę, została z wcześniejszych wersji, nad resztą jeszcze pomyślę. Pozdrawiam ciepło. Leszek.
Franka Zet Opublikowano 27 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Leszku, jeszcze przyglądałam się wierszowi. Jest bardzo cenny, ma potencjał i powinieneś go wykorzystać. W Tobie jak w rzadko w kim odczuwa się świadomość przyrody i to znakomicie prześwituje w tym, co piszesz. Co do moich rad, to są one tylko jakimiś znakami, bo jeśli usuniesz 'w gąszcz', to Ci się zacznie strasznie rymować : mroku, skoku, domu. Proponowałam usunięcie wersu 'nic nie wiedząc o sobie', ale z drugiej strony mógłby zostać, gdyby drugą linijkę zmienić na liczbę mnogą tj. 'czujemy swój wzrok wskroś dzielącej nasz szyby'. To takie moje rozmyślania nad Twoim wierszem, bo jest w nim coś fantastycznehgo, dotknięcie tajemnicy.
Leszek_Nord Opublikowano 27 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Leszku, jeszcze przyglądałam się wierszowi. Jest bardzo cenny, ma potencjał i powinieneś go wykorzystać. W Tobie jak w rzadko w kim odczuwa się świadomość przyrody i to znakomicie prześwituje w tym, co piszesz. Co do moich rad, to są one tylko jakimiś znakami, bo jeśli usuniesz 'w gąszcz', to Ci się zacznie strasznie rymować : mroku, skoku, domu. Proponowałam usunięcie wersu 'nic nie wiedząc o sobie', ale z drugiej strony mógłby zostać, gdyby drugą linijkę zmienić na liczbę mnogą tj. 'czujemy swój wzrok wskroś dzielącej nasz szyby'. To takie moje rozmyślania nad Twoim wierszem, bo jest w nim coś fantastycznehgo, dotknięcie tajemnicy. Pomysł z liczbą mnogą bardzo mi się spodobał, ale coś się porobiło, że już nie mogę wiersza edytować. Może to i dobrze, bo dalsze fragmenty będą wymagać niewielkich przeróbek. Dziękuję:) Leszek.
Franka Zet Opublikowano 27 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No, właśnie. Edit nie działa. Może to już tak na stałe, żeby niczego nie cofać - albo mróz przegryzł łącza ...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się